Sztuka przewidywania

Nasz męski przychówek pozostał w Stanach. Młodszy w stanie Nowy Jork, starszy wciąż w stanie, w którym rozpoczęła się nasza amerykańska przygoda czyli New Jersey. Dzieli ich mniej więcej cztery godziny jazdy. Z uwagi na Newark, który leży zaledwie nieco ponad godzinę jazdy samochodem od starszego i jest jednym z większych lotnisk w tej okolicy, zwykle latamy właśnie do starszego. Rzadko się zdarza, że w tym samym czasie odwiedza go nasza córa, która mieszka w Meksyku. Tym razem, w związku ze ślubem młodszego, ona również przylatywała. Chcieliśmy jakoś tak skoordynować nasze przyloty aby starszy nie musiał gnać dwa razy na lotnisko. Córka kupiła bilet przed nami. Znaliśmy jej dzień i godzinę przylotu i pod tym kątem szukaliśmy odpowiedniego połączenia. Gdy już znaleźliśmy odpowiedni lot, bezzwłocznie kupiliśmy bilety dla nas. Wysłaliśmy do starszego naszą rozpiskę. Wyglądało, że przylatujemy mniej więcej dwie godziny przed córką. Tak nam się wydawało. Po otrzymaniu wiadomości od nas starszy odpisał, że przylatujemy dziesięć godzin po Meksykance. Patrzymy jeszcze raz na rozpiskę jaką otrzymaliśmy od niej. Dopiero teraz dotarło do nas, że córa przylatuje kilka minut przed pierwszą tyle, że nad ranem a nie jak nam się oryginalnie wydawało po południu. Za późno na zwrot biletu, starszy został skazany na dwie lotniskowe wycieczki.
Jeszcze będąc na lotnisku w Guayaquil potwierdziliśmy synowi, że wszystko wyglada w porządku i dolecimy zgodnie z planem. Naszymi liniami był Spirit znany z tego, że częściej się spóźnia niż lata zgodnie z planem. Tym razem jednak było to drugie. Po chwili otrzymaliśmy wiadomość od syna, że wszystko się dobrze ułożyło bo oto córki samolot nie wyleciał o czasie i był sporo opóźniony. W związku z tym nie zdarzyła na połączenie. W ten oto sposób straciła w drodze te dziesięć godzin, które dzieliły nasze przyloty i w sumie, ku uciesze starszego oboje przylecieliśmy niemal dokładnie w tym samy czasie.
Starszy oczywiście na tym wygrał, córa natomiast spędziła dziesięć godzin więcej w podróży i wciąż dochodzi do siebie. A my…od początku wiedzieliśmy jaki lot zarezerwować aby nie gonić starszego dwa razy.

33 myśli na temat “Sztuka przewidywania

Dodaj własny

  1. Z tymi lotami to nigdy nie wiadomo, jak się ułoży, osobiście częściej trafiałam na opóźnione niż punktualne… Plus też mi się czasem pierwszy samolot opóźnił o dwie godziny, przez co cała podróż wydłużyła o kilka dodatkowych – też z Meksyku zresztą, ale niemieckim przewoźnikiem.
    Ale dla wszystkich poza córką wyszło wygodniej. 😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. To był nasz chyba trzeci Spirit, po raz pierwszy punktualny….kiedyś lecieliśmy do córki do Meksyku…pogoda w Meridzie nie pozwalała na lądowanie. Musieliśmy lecieć do Cancun, gdzie samolot podratowania mieszanką i potem z powrotem do Meridy…tez do,lotu dołożyliśmy coś sześć godzin…wszystko jednak dobre co się dobrze kończy. 🙂

      Polubienie

  2. A to ci galimatias czasowy :). W połowie tekstu pomyślałam sobie z rozbawieniem, ale i z pewnym smutkiem: no i tak to właśnie niestety bywa, jak STARSI ludzie (czyli w wieku na oko zbliżonym do mojego) zabierają się do planowania i załatwiania czegokolwiek….
    Ale po przeczytaniu całości konkluzja jest następująca: nie ma to jak planowanie przez DOŚWIADCZONYCH i MĄDRYCH ludzi :).

    Polubione przez 1 osoba

    1. Jak to życiu. Już Forest Gump mówił, że życie jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiadomo jakim smakiem cię poczęstuje…ale dzieciakom przekaże, żeby polegali na DOŚWIADCZONYCH I MĄDRYCH….serdeczne dzięki, możesz na mnie liczyć…😀😀😀

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

NA SATURNIE

jestem na innej orbicie, a tu jest chaos

Pisane Kobiecą Duszą

Witryna Internetowa Pisana Kobiecą Duszą*** The website has a google translator

Listy i [inne] brewerie.

"Plus ratio quam vis".

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

%d blogerów lubi to: