Ekwadorski notariusz

Nie wiem czy to tylko specyfika Ekwadoru czy cała Ameryka Południowa zdominowana przez zawód notariusza. Tutaj jest to jakaś choroba. Chyba każdy dokument musi być sygnowany przez notariusza aby miał on moc prawną. Niemal na każdej ulicy znajduje się jakieś biuro notarialne, produkujące tysiące stron papieru. Opłaty za te usługi niby są ustalone przez państwo. Taryfa dotyczy jednak tylko rodzaju dokumentu. Do tego potem dochodzi cena usługi notarialnej i oczywiście podatek. Tak głupiego i zbiurokratyzowanego systemu jeszcze nie widziałem.
Rozumiem, że niektóre dokumenty muszą być potwierdzone i sprawdzone przez notariusza. Żeby jednak zwykłe upoważnienie kogoś tez musiało być potwierdzone przez tego giganta prawa to już, przynajmniej dla mnie, jeszcze jeden dowód na to jak pomysłowe jest państwo w okradaniu obywateli. Ekwadorczycy przyzwyczaili się widać bo sądząc po ilości tych biur pracy dla nich musi być pod dostatkiem.
Nie mnie krytykować ten system, bo jestem napływowy i zasadniczo nikt mnie tutaj nie trzyma. Dziwi mnie jednak, że ludzie się nie buntują. Biurokracja państwowa to wyjątkowy potwór zjadających miliardy dolarów, okradający podatnika w sposób bezwzględny i wyrafinowany. Co gorsza nie dość, że skubią nas przy każdej możliwej okazji, to jeszcze zachowują się tak jakbyśmy to my byli dla nich a nie odwrotnie.
Dzisiejszy dzień spowodował tą notkę, jak łatwo się domyśleć. Wciąż nieuki municypalne nie mogą się domierzyć rozmiaru naszej posesji. Musieliśmy wynająć topografa aby ten wytyczył nasze granice. Jego praca nie przypadła do gustu półchłopkom z urzędu miejskiego. Kazali zrobić to jeszcze raz, oczywiście na mój koszt. W sumie poszło ponad pięć stówek i w dalszym ciągu miejskie trutnie przyglądają się mapie nic z niej nie rozumiejąc. Mój hiszpański służy mi raczej na potrzeby życia codziennego. W tego typu sprawach gdzie słownictwo jest specyficzne niewiele jestem w stanie zdziałać. Musiałem zatem dać komuś upoważnienie, które musiał potwierdzić…a jakże, pan notariusz. Koszt prawie dwie stówki. Tego specjalistę naraiła mi moja prawniczka, bo niby szybki, rzeczowy i znawca tematu…oczywiście niedarmowy. Jego szybkość miałem możliwość właśnie zweryfikować gdy okazało się, że upoważnienie wygasło bo było tylko na pół roku. Kolejne prawie dwie stówki bo tu się niczego nie odnawia jeno robi od początku. Może tym razem pan błyskawica polecony przez moją prawniczkę zmieści się w pół roku.
Jutro ewakuujemy się z Ekwadoru. Sprawa wielkości naszej działki wciąż jest nieskończona. Musieliśmy zatem udzielić pełnomocnictw naszej prawniczce, na widok której robi mi się niedobrze. W normalnych warunkach wyrzucilibyśmy tego lenia na zbity pysk. Wtopiliśmy jednak w nią zbyt wiele kasy i zaczynanie wszystkiego od początku po prostu nie ma sensu. Pompuje nas zatem, wciskając nam bzdety, że ona niczemu nie jest winna. Wina jej polega na tym, że nie wywiera żadnej presji ani na urzędzie miejskim, ani na naszym przedstawicielu, którego ona nam zarekomendowała. Nie mogliśmy nie dać jej pełnomocnictwa. Oczywiście pan notariusz łaskawie musiał je uwierzytelnić….koszt…następne trzy stówki.
Czy ktoś pamięta film z Bradem Pittem i Anthony Hopkinsem pt. „Legends of the Fall”, na polskie to chyba „Legendy Jesieni”? Hopkins ma w nim trzech synów, jeden z nich postanowił być chyba senatorem. Hopkins wyrzucił go z domu. Syn zobaczył z bliska na czym polega instytucja państwa i w końcowym efekcie zrzekł się swojego mandatu. Zresztą o tym samym było w Pogodzie dla Bogaczy. Czy potrzebujemy tylu instytucji, które w sumie niczemu nie służą? Tylu polityków, bezdennie tępych, którzy na każdym kroku dbają przede wszystkim o własny interes nie państwo. Instytucja państwa w tej formie nie może przetrwać. I oby to upadło jak najszybciej.

Zapytano szamana: co to jest trucizna? Na to szaman odpowiedział: cokolwiek ponad nasze potrzeby to trucizna. To może być władza, lenistwo, jedzenie, ego, ambicje, próżność, strach, złość o cokolwiek innego.

19 myśli na temat “Ekwadorski notariusz

Dodaj własny

  1. Ile łatwiej było by żyć, gdyby choć o połowę zmniejszyć tą biurokrację. Pomijając fakt że musimy na te tabuny urzędasów łożyć, to na każdym kroku robią wszystko by uprzykrzyć nam życie… Od czasu mych pielgrzymek do KRUSu jestem zdania że zawód urzędnika to szatański wynalazek 🙂 Trzymam kciuki byś zdołał załatwić sprawę zanim w nerwach kogoś zamordujesz 🙂

    Polubione przez 1 osoba

      1. Najlepiej zacznij od uduszenia adwokatki, a potem przejdź się do ludzi odpowiedzialnych za to że działka do tej pory nie jest prawidłowo rozmierzona 🙂 A poważnie, to mam wrażenie że urzędnicy celowo dobierani do tej pracy są tak, żeby człowiek nie mógł nic załatwić… Moze mają jakieś premie gdy petent po kontakcie z nimi ma ochotę położyć się na tory? Biurokracja to szatański wymysł…

        Polubione przez 1 osoba

        1. Nie mam wątpliwości, że prawniczka pójdzie pierwsza. Może reszta wtedy się wystraszy i weźmie do roboty. Jak nie to sukcesywnie, po kolei…widzi mi się, że kara odstrzelenia to jedyna metoda aby ta mafia zrozumiała, że ma określone obowiązki a nie tylko stać w kolejce do kasy po wypłatę.

          Polubienie

  2. Wydawało mi się kiedyś, że urzędnicy istnieją po to, żeby usprawnić obywatelowi dobre i zgodne z przepisami prawa załatwianie spraw, że ONI są dla NAS, a nie odwrotnie, ale to było dawno, dawno temu. Już mi to przekonanie przeszło. Życzę szczęśliwego finału.

    Polubione przez 1 osoba

  3. W takim razie pisiory pobierały pewnie nauki w Ekwadorze. Takie kwiatki z mojego własnego doświadczenia, więc nie jakieś tam plotki. Żeby syn mógł odbierać polecone przesyłki za mnie nie wystarczy notarialne upoważnienie. Wiadomo, notariusz jest prywatny, z prawniczej kasty, więc go firmy państwowe jak Poczta Polska nie honorują. Upoważnienie mogłam dać synowi tylko na poczcie, oczywiście odpłatnie i osobiście. Portal Allegro, pewnie znasz, nagle, w nowej odsłonie korzysta z punktów odbioru prawie wyłącznie w punktach…Orlenu. Jak myślisz, ile takich punktów jest w okolicy? Kupując gdzie indziej mogę skorzystać z sieci Żabki, ale ona jest czeska 😉 Łobajtek działa.
    Ja już naprawdę nie chcę nic od tego państwa, wystarczy, żeby się ode mnie odp…lili. Teraz w pełni rozumiem Tuska, kiedy mówił, że państwo jest tylko od tego, żeby była ciepła woda w kranie.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Rozumiem pewne regulacje, żeby ktoś się nie podszywał, ale bez przesady… A prawników nie lubię z zasady, chociaż akurat na notariuszkę, z którą miałam kontakt, nie mogłam narzekać.
    Jeśli chodzi o samo państwo to sama nie wiem, bo z jednej strony właśnie powstaje pytanie, kto tu jest dla kogo. A z drugiej jak nie państwo, to zawsze znajdzie się po prostu jakaś silniejsza grupa, która będzie próbowała rządzić w imię własnych interesów – państwo przynajmniej w teorii ma dbać o swoich obywateli, szkoda tylko, że w praktyce różnie to wygląda. Z trzeciej muszą istnieć też jakieś alternatywne sposoby organizacji społeczeństwa… Zapatyści są na przykład ciekawym zagadnieniem, chociaż jak słuchałam o ich mentalności, to raczej nie do przejścia dla większości ludzi zachodu (łącznie ze mną :P).

    Polubione przez 1 osoba

    1. Odpowiedz poszła szybciej niż chciałem. Chore państwo to nadmiar urzędników i przepisów. To nadmiar podatków i wszelkiego rodzaju kontroli. Takie państwo budzi mój sprzeciw. Nie wiem czy istnieje lepsza forma organizacji, ta chyba jest przyzwoita pod warunkiem, że nie kreuje się tych funkcji by ukryć bezrobocie. Urzędnik powinien być dla nas i starać się abyśmy zostali załatwienie szybko i profesjonalnie. Słów mi brakuje na tych moich pseudo urzędników….banda nierobów.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

NA SATURNIE

jestem na innej orbicie, a tu jest chaos

Pisane Kobiecą Duszą

Witryna Internetowa Pisana Kobiecą Duszą*** The website has a google translator

Listy i [inne] brewerie.

"Plus ratio quam vis".

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

%d blogerów lubi to: