Lato w środku zimy.

Po podjęciu decyzji, o opuszczeniu Stanów, nasza uwaga skierowała się na Amerykę Południową. Generalnie szukaliśmy kraju o niskich kosztach utrzymania. Od początku zakładaliśmy, że kiedyś możemy wrócić do USA. Wiedzieliśmy jednak, że najpierw musimy jakoś przetrwać okres, w którym nasze dochody będą dość niskie.
Chcieliśmy również aby było relatywnie ciepło. Zaczęliśmy zatem od Belize. To dość ubogi kraj posiadający swoje wysypki na Morzu Karaibskim. Lądowa cześć bardzo zaniedbana natomiast wyspy opanowane przez inwestorów z całego świata to totalnie inna bajka i inne ceny. Byliśmy kilkakrotnie i jakoś do końca nie czuliśmy się tam dobrze. Zdecydowaliśmy się szukać dalej. Początkowo myśleliśmy o Kostaryce, ale i tam inwestor dostał się przed nami i ceny stały się dał nas mało atrakcyjne. Padło na Ekwador. Spełniał on wszystkie nasze oczekiwania. Pogoda do przyjęcia, koszty utrzymania również. Dodatkowym bonusem okazała się waluta. Ekwador używał i używa amerykańskiego dolara jako swojego pieniądza, odpadła zatem wymiana i koszty z nią związane.
Jak rzekłem, warunki pogodowe miały spory wpływ na naszą decyzję. Tak się jednak złożyło, że nasze wizyty w Cuence na ogół miały miejsce w ciepłych miesiącach. Klimat na półkuli południowej jest odwrotny do tego na północy. Ciepłe miesiące tutaj, to zima na północy. Najzimniej natomiast jest wtedy gdy na na przeciwnej półkuli panuje lato. Lipiec i sierpień zatem należą do najchłodniejszych miesięcy. Jeśli do tego dołożymy wysokość prawie trzy tysiące metrów nad poziomem morza to w chłodnych miesiącach jest tutaj dość zimno. Co prawda bezśnieżnie ale zimno, szczególnie w nocy. W dzień zależy od zachmurzenia. Jeśli słońcu uda się przebić przez chmury to nawet i w te lipcowe, chłodne dnie potrafi być ponad dwadzieścia pięć stopni.
Klimat się zmienia, o czym nikogo nie muszę przekonywać. Lata tutaj jakby chłodniejsze i bardziej deszczowe, przynajmniej ostatnio. Nie mieliśmy zatem zbyt wielu powodów do słonecznych radości. Początek lipca zmusił mnie nawet do rozpalenia kilka razy w kominku, bo wewnątrz mieliśmy nieco ponad dziesięć stopni. Przy tej temperaturze trzeba się jakoś dogrzewać. Mamy kilka piecyków elektrycznych, ale one też nie rozwiązują problemu a dodatkowo rachunek za prąd może zaskoczyć.
Jakoś po dziesiątym nagle się ociepliło. Po kilu bardzo zimnych dniach wyszło słońce. Ostatnie dwa dni temperatura wreszcie skoczyła do góry i mieliśmy prawdziwe lato w środku ekwadorskiej zimy. Środa, czwartek i piątek były wręcz rewelacyjne z temperaturą w granicach dwudziestu pięciu stopni.
Prawostronni gdzieś wyparowali, lewostronni natomiast każdego dnia jeżdżą do miasta jako, że pracują. Górka była nasza i tylko nasza. Oddaliśmy się zatem opalaniu w środku zimy. Pełny relaks.
Dzisiaj już znowu się zachmurzyło…nie dziwota lewostronny zniechęca do siebie nawet słońce.

Reklama

24 myśli na temat “Lato w środku zimy.

Dodaj własny

  1. Macie pogodę identyczną jak w Australii. Włącznie ze zmianami klimatu.

    Chyba powoli, powolutku szykujesz się mentalnie na powrót do Stanów. Kiedyś, w sumie jeszcze niedawno, pisałeś o Cuence jak o raju na Ziemi, teraz widzisz wiele jej mankamentów. Ja też tak działam 😉

    Polubione przez 1 osoba

  2. Ależ macie tam fantastyczne widoki! Co do klimatu, to chociaż uważam się za człowieka Północy, jakoś z wiekiem zaczynam lubić ciepełko i nawet trochę przywykłam do afrykańskich upałów, jakie w ostatnich latach nawiedzają Polskę… ale najbardziej jednak tęsknię za uczciwymi czterema porami roku, ze śnieżną zimą przez minimum dwa miesiące. Ech, to były czasy…! Klimat tak się zmienił, że się zastanawiam, jak ja będę (przyszłym) wnukom wyjaśniać, co to jest śnieg…?

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ja zdecydowanie jestem ciepłolubny. Zima o jakiej mówisz to już tylko super wspomnienia. Kiedyś sypali piaskiem i miało to swój urok, dzisiaj tona soli i chlapa a nie skrzeczący śnieg pod stopami.
      Nasze miejsce tutaj ma wiele uroków i spełniło nasze oczekiwania. Na okres pandemii było wręcz wymarzone. Z dala od miasta na zupełnym odludziu nikt nam nie dyktował czy możemy wyjść z domu czy nie. Byliśmy kilkakrotnie w tym czasie w Cuence i miasto wyglądało jak opuszczone. To było bardzo przygnębiające. Tu byliśmy totalnie z daleka od tego całego zamieszania pełnego nakazów i zakazów..

      Polubienie

        1. Może tak być … trzeba jednak być optymistą a fizycznego kontaktu nie zastąpi żaden komunikator. Mamy wiele sentymentu do tego miejsca, wierzymy, że znajdziemy coś podobnego bliżej syna.

          Polubienie

  3. Myślę,że to rozsądna decyzja ,czas płynie i z wiekiem dobrze mieć bliskich bliżej siebie . Doskonale to rozumiem, bo jestem w takiej sytuacji po śmierci małżonka zostałam sama ,córka w Warszawie ,a ja na Dolnym Śląsku, syn z rodziną za granicą , tylko siostrę starzą mam w pobliskim ,20km, mieście , ale to ja do niej czasami jadę w odwiedziny , ona ma niepełnosprawnego małżonka więc uwiązana przy nim .Wszystko co mogę robię by być w dobrej kondycji jak najdłużej , a jak już zdrowie osłabnie to wyląduję u córy. Nigdy nie mieszkałam w dużym mieście i to będzie problem, no ale na pewno znajdzie się jego rozwiązanie. Puki co cieszę się kontaktem z naturą po 46 latach pracy w murach .Życzę pomyślności w nowej siedzibie .Pożegnaj swój dom i sąsiadów w miłości i życzliwości to i w nowym miejscu zastaniesz życzliwych i miłujących ludzi, podobne przyciąga podobne, co siejesz to zbierasz -POWODZENIA:)):)):))

    Polubione przez 1 osoba

    1. Mamy podobne przemyślenia. Odpoczęliśmy wszyscy od wszystkich, taka była potrzeba. Każdy chciał popróbować bycia z dala samym ze sobą. Definitywnie to zdało egzamin i mam wrażenie, że wszystko się ułoży. Wnuczkom przydadzą się dziadkowie, a dziadkom dzieciaki…

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Staircase Heaven

Modern Staircase & Balustrade

NA SATURNIE

jestem na innej orbicie, a tu jest chaos

Pisane Kobiecą Duszą 💋

Witryna Internetowa Pisana Kobiecą Duszą*** The website has a google translator

Listy i [inne] brewerie.

"Plus ratio quam vis".

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzym

Z głową w chmurach po bezdrożach

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

%d blogerów lubi to: