Tak na marginesie.

Ekwador, większości ludzi, w pierwszej kolejności kojarzy się z wyspami Galapagos. Sam kraj, poza nimi, raczej nie miał zbyt wiele do zaoferowania z turystycznego punktu widzenia. W porównaniu z innymi krajami Ameryki Południowej raczej nie wzbudzał zbyt wielkiego zainteresowania. Zauważyli to chyba nawet zbrodniarze niemieccy, którzy osiedlali się przede wszystkim w Argentynie, Chile, Brazylii czy nawet Peru. Państwo to zostało odkryte relatywnie niedawno.
Nam się spodobało przede wszystkim ze względu na bycie na marginesie wielkiej polityki. Atmosfera trochę przypominała dobre lata PRL – u, szczególnie z epoki wczesnego Gierka.
Od momentu naszego przyjazdu wiele się tutaj zmieniło, szczególnie jeśli chodzi o warunki życia w Cuence, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Coraz więcej turystów zagląda do miasta i coraz więcej ludzi po pierwszym pobycie wraca tutaj. Wielu z nich decyduje się nawet na pozostanie lub kilkumiesięczny pobyt.
Cuenca odpowiada nam klimatycznie. To jednak miasto pozbawione przemysłu, czy innych zakładów przetwórczych. Jeśli coś istnieje to raczej ma marginalne znaczenie. Miasto zatem zależy w dużym stopniu od dostaw spoza niego i to nie tylko produktów niezbędnych do życia codziennego.
Tak zapewne jest w większości dużych miast. Całe państwo zawsze było niedoinwestowane. Po części na tym polega jego urok. Druga strona medalu to brak funduszy inwestycyjnych albo zbyt małe nakłady powodują, że jakość wielu konstrukcji jest dość podejrzana. Główna droga z Cuenki do Guyaquil od momentu jej oddania do użytkowania ciagle jest naprawiana. To tylko jeden z wielu przykładów.
Niedoinwestowanie państwa najlepiej widać na przykładzie gazu. Jeśli dobrze się orientuję to w całym Ekwadorze nie istnieje sieć gazownicza. Zatem nie ma czegoś takiego jak dostawa gazu do domu. Produkt ten jest sprzedawany w butlach i każdy musi sobie je wymieniać i dbać o to aby miał zapas gdy podłączone butle się skończą. Plusem takiego rozwiązania jest koszt. My używamy trzy butle raz na pięć, sześć tygodni. Jedna butla to koszt trzech dolarów, czyli gaz kosztuje nas mniej więcej dziesięć dolarów za ten okres. Trzeba wiedzieć, że tutaj wszystko jest na gaz od tradycyjnych kuchenek przez suszarki po praniu ciuchów po ogrzewanie wody.
Większość zakładów wypełniających butle znajduje się oczywiście poza miastem. Po tym przydługim wprowadzeniu czas na meritum. Blokada wszystkich dróg do miasta spowodowała braki w zaopatrzeniu w ten bardzo ważny surowiec. Póki co wiele osób mieszkających w miastach, popiera strajkujących. Mam jednak wrażenie, że jak to dłużej potrwa i zabraknie gazu ten sentyment może się zmienić. Być może na to czeka władza bo chce się rozprawić z autochtonami za społeczną zgodą. Mogę jednak tylko to podejrzewać. Póki co miasta wciąż zablokowane i końca nie widać.

Zablokowana droga

28 myśli na temat “Tak na marginesie.

Dodaj własny

  1. Trzy dolary to jakieś 12 złotych… W Polsce butla gazu kosztuje ok. 100 złotych… Gdyby się dogadać to moglibyśmy obaj nieźle zarobić 🙂 A poważniej mówiąc to obawiam się, że władza chce te protesty zakończyć rękami wkurzonych na brak gazu i innych artykułów mieszkańców miast, albo przy ich przyzwoleniu… Chciałbym się mylić, ale ci na górze to nie są tępaki tylko cyniczni gracze którzy świetnie czytają nastroje społeczne.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Klik dobry:)
    Bardzo tani macie gaz. Trzeba być jednak operatywnym, by samemu się zaopatrywać.
    Też mi się wydaje, że z czasem ludzie zdenerwują się na strajkujących. Chyba nie każdy ma własne mleko, jajka i zapas mąki na chleb. Nawet, jak ma, to nie zechce się piec i gotować na ognisku. Ludzie przywykli do wygód cywilizacyjnych, może już nawet nie potrafią bez nich funkcjonować.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ceny gazu są regulowane centralnie, zawsze tak było aby chronić najbiedniejszych. Ekwador ma olbrzymie złoża ropy, tele że w dżungli i wydobywają ją nie bardzo dbając o środowisko, co też jest jest kością niezgody pomiędzy mieszkańcami tamtych terenów i rządem. Tak czy inaczej …. eureka, podpisani porozumienie.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Polubienie

  3. No widzisz… chciałeś być daleko od wielkiej polityki, ale tak całkiem nie da się od niej uciec, zawsze w jakiejś formie, prędzej czy później, w każdym zakątku globu nas dopadnie… Ja przetrwałam w Polsce rozmaite zawirowania polityczne i gospodarcze, i mimo wszystko zawsze miałam wiarę, że będzie lepiej. Ostatnio jednak tę wiarę straciłam i też bym chętnie uciekła na resztę życia w jakiś spokojny rejon świata, ale jak się tak zastanawiam nad mapą, to ciężko takowy rejon znaleźć…
    Gaz faktycznie tani macie, ale ważne, żeby w ogóle był :). Ja mam ogrzewanie gazowe w domu, a ostatni sezon grzewczy w Polsce trwał dokładnie pół roku. Gaz z sieci, oczywiście. Takie to było tanie, wygodne i bezpieczne. Teraz, w obliczu groźby przerw w dostawach (ewentualnie jakichś kosmicznych cen), dokonaliśmy przeglądu nieużywanego ostatnio kominka i dodatkowo rozważamy instalację tzw. „kozy”, kupionej kiedyś nierozważnie i niepotrzebnie, acz okazyjnie, a teraz się okazuje, że jakież to było mądre posunięcie :).

    Polubione przez 1 osoba

    1. Przeżyłem i ja sporo zawirowań mieszkając w Polsce i w Stanach, teraz tutaj. Masz rację, całkowicie od polityki uciec się nie da. Staram się jednak trzymać z daleka dopóki mnie bezpośrednio nie dotyczy. Strajk ograniczył nam pola manewru stąd nie dało się udawać, że nic się nie dzieje.
      Ekwador to relatywnie państwo na dorobku. Sporo biedy zwłaszcza poza miastami. Dlatego produkty pierwszej potrzeby są bardzo tanie. Gaz jest jednym z tych produktów. Najważniejsze, że się dogadali i strajk i blokady zostały zakończone.
      Mieszkam w Ekwadorze już od dziesięciu lat i uważam, że biorąc pod uwagę to co się dzieje w Stanach dokonaliśmy jedynie słusznego wyboru. Jak to mówią „Ameryka jest dla byka”, ja się już do tego nie nadaje.

      Polubienie

  4. A my Marku za chwilę będziemy umierać z głodu, bo zaraz wszystko tak zdrożeje, że tylko portfela się chwytać. Jak zawsze władza się wyżywi. My nie dostaniemy grosza z Unii Europejskiej, ale Kaczyński ma to w dupie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Przede wszystkim zamrożenie cen paliwa na poprzednim poziomie, chodzi głównie o diesel, którego cena podskoczyła o czterdzieści centów. Chcą dofinansowania publicznej służby zdrowia, ochrony ich produktów przed pośrednikami, którzy zarabiają więcej niż producent. Poprawy edukacji, umożenia długów dla najbiedniejszych ludzi, przestać prywatyzować dziedziny życia od których zależą koszty utrzymania czyli właśnie służba zdrowia, transport, rolnictwo. To po krótce najważniejsze postulaty. Ile udało im się wywalczyć, nie wiem ale dogadali się i strajk i blokady oficjalnie zakończono.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

NA SATURNIE

jestem na innej orbicie, a tu jest chaos

Pisane Kobiecą Duszą 💋

Witryna Internetowa Pisana Kobiecą Duszą*** The website has a google translator

Listy i [inne] brewerie.

"Plus ratio quam vis".

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

%d blogerów lubi to: