Dwa dni

Konflikt w Ekwadorze między spadkobiercami Inków i rządem robi się coraz bardziej agresywny. W którą stronę to wszystko pójdzie,trudno przewidzieć. Prezydent kraju nie bardzo ma ochotę na ustępstwa a ludzie również są coraz bardziej zdeterminowani. W Cuence czuć napięcie również. Główną jednak areną zamieszek jest stolica Quito. Podobno powołano kogoś do rozmów ale strajkujący chcą się spotkać z prezydentem, który póki co odmawia.
Wczoraj byliśmy na spacerku po centrum Cuenki. W dalszym ciągu trwają kiermasze szczególnie ze słodyczami, które zaczęły się przed Bożym Ciałem. Ulice wypełnione ludźmi i ogólnie po atmosferze trudno wyczuć aby miały miejsce jakieś nieporozumienia.
Dzisiaj ponownie uskuteczniliśmy spacerek. W ciągu dwudziestu czterech godzin nastrój w miejsce uległ całkowitej zmianie. Ulice w okolicach przerwy na lunch zaczęły gwałtownie pustoszeć. Co gorsza wszystkie mniejszy biznesy pozamykały swoje podwoje czego tutaj nie pamiętam. Niestety utknęliśmy w mieście, bo ani wjechać, ani wyjechać z niego się nie da. Barykady skonstruowany na drogach wjazdowych skutecznie to uniemożliwiają. Staram się rozumieć strajkujących, jednak metody mnie nie przekonują. Zresztą z tego co słyszę mieszkańców miast również. Dochodzi do kontrmanifestacji i domagania się od rządu rozpirzenia barykad, bo w mieście zaczyna brakować różnych produktów. Ludzie wykupują wszystko prawie jak na wojnę, bo nikt nie wie jak to długo jeszcze potrwa. Jeśli ludność miast stanie po stronie rządu, co dzieje się coraz częściej, to strajkującym będzie ciężko cokolwiek ugrać. Podobno wokół Quito już wojsko i policja niszczy barykady i dochodzi do starć ze strajkującymi. Nie rozumiem idei blokad. W końcowym efekcie to tylko pogarsza sytuacje strajkujących bo zniechęca do siebie resztę ludności. Postulaty rdzennej ludności są dość ciężkie do spełnienia bo z jednej strony chcą obniżki ceny benzyna, która i tak należy do najtańszych w regionie a z drugiej domagają się zwiększenia pomocy finansowej dla najbardziej biednych. Budżet państwa zależy od ropy, obniżki cen tylko go skurczą, skąd zatem brać pieniądze na pomoc dla biednych. Niby na zdrowy rozsądek to nie ma sensu, ale być może ekonomiści spadkobierców Inków wiedzą lepiej.
Dobrze, że mamy Pepe, który dokarmia nasz drób już od dwóch tygodni…i szlag wie jak długo jeszcze.
Na koniec Hurkacz mnie dzisiaj bardzo zawiódł. Jak tu w tym wszystkim człowiek ma się czuć lepiej…niemożebne.

Wczoraj
To też wczoraj
A to już dzisiaj…pusto a w tle strajkujący maszerują do centrum

36 myśli na temat “Dwa dni

Dodaj własny

  1. Jednym słowem robi się gorąco. Niestety najczęściej bywa tak, że rząd zamiast dogadać się z ludem zaczyna z nim wojować. Miejmy nadzieję że do tego nie dojdzie, bo przy użyciu siły nie ma wygranych… Już te nasze skurwysynki walczyli z kobietami za pomocą pałek i gazu… Swoją drogą trochę dziwi ten brak lojalności ludności miast… Kiedyś i oni może będą musieli walczyć o swoje…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Robi się coraz goręcej definitywnie. Ludność miejska generalnie to popiera tylko, że przy blokadzie dróg miasto pozostaje be zaopatrzenia i w tym kontekście ludzie maja pretensję go strajkujących. Jeśli to potrwa dłużej to wszystkie miasta mogą stanąć przeciwko protestującym bo przy pustych półkach w sklepach nie będzie wesoło.

      Polubienie

        1. Powinni, ale niestety dziś ci mali zostają zwykle bez pomocy, skazani na rozdeptanie. Polaków, przynajmniej tych zdrowo myślących, też się depcze, więc można powiedzieć że siedzimy w tej samej dupie co protestujący Ekwadorczycy.

          Polubione przez 1 osoba

    1. Sorry za szybko nacisnąłem „send”.
      Ekwador to chyba jeden z biedniejszych krajów Ameryki Południowej, może Boliwia jest jeszcze biedniejsza. Niestety korupcja w politycy to jego największy problem, ale to chyba wszędzie jest z tym kłopot.

      Polubienie

  2. Klik dobry:)
    Tak to już jest ze strajkami. Tym, co nie strajkują raczej nie podobają się.

    Dobrze, że Pepe karmi kurczaki. A gdyby w domu był człowiek, który czeka na lekarstwo, jedzenie i picie, a wokół nikogo, kto pomoże?
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Strajki, wszędzie strajki. U jas strajkują kolejarze i autobusiarze- nie da się do pracy dostać, a wrócić do domu już w ogóle 😞 to już trzeci ich strajk w tym roku. Słyszałam legendę, że kiedyś autobusiarze w Japonii, zamiast strajkować jak wszyscy, nie pobierali od podróżnych pieniędzy, dzięki czemu ich,, stfajk” uderzył w właścicieli fkrm przewozowych, zamiast w zwykłych ludzi.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. I ta japońska forma bardzo do mnie przemawia. Nie dziwię się, że ludzie strajkują bo jednak świat po covidzie wciąż nie może się pozbierać. Koszty utrzymania poszły w górę a dochody jak zwykle nie. Ano czas pokaże.

      Polubienie

    1. Ja się z Tobą zgadzam. Nie znoszę rozdawnictwa. Problem w tym, że kesli czwórka właścicieli Walmartu to miliarderzy a jego pracownicy muszą gdzie dorabiać bo z płacy w Walamecie nie są się w stanie utrzymać albo, o czym może nie słyszałeś, wielu z nich otrzymuje zapomogę ze stanów bo wciąż klepią biedę. Jestem za „create business and emoloyment oportunities” ale jak już dla kogoś pracujesz to powinieneś być godnie za to nagradzany. Ja rozumiem, że aktualnie mamy rynek pracodawcy to jednak nie zmienia faktu, że wielu z tych filthy bogatych nie dostrzega, że to ich bogactwo pochodzi z pracy innych ludzi, którym chyba należy się przynajmniej przyzwoite życie.

      Polubienie

  4. Nie jęcz Marku. Ja miałam fachowca – złotą (ponoć) rączkę. Protesty Inków to przy tym pryszcz 🙂
    A tak BTW to skąd wiadomo, kto jest rdzenny? Na oko? Jakieś badania genetyczne? Papiery w piśmie węzełkowym?

    Polubione przez 1 osoba

    1. Skąd wiedzą? Sam nie wiem…tak jednak ich nazywają „indigenous” niby to znaczy tubylcy ale chodzi o tych nie zmieszanych z Hiszpanami..tak to rozumiem.
      Specjalnie nie jęczę bo w sumie ich rozumiem…dalsza blokada dróg może jednak być dla nich czymś co spowoduje, że mieszkańcy miast zaczną się od nich odwracać. Ponoć gospodarka już straciła kilka miliardów. Co będzie dalej…zobaczymy.

      Polubienie

        1. Nie odebrałem tego jako lekceważenie. Rozumiem frustrację ze złotymi rączkami…uczciwość i profesjonalizm to dzisiaj mało znane słowa. Mam nadzieje, że masz to już za sobą, mam na myśli współpracę ze złotą rączką.

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Pisane Kobiecą Duszą

Witryna Internetowa Pisana Kobiecą Duszą*** The website has a google translator

Listy i [inne] brewerie.

"Plus ratio quam vis".

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

%d blogerów lubi to: