Coś dla Mateuska

Gdy dwanaście lat temu kupowaliśmy naszą oazę spokoju, proces kupna sprzedaży był bardzo prosty. Niepotrzebny nawet był do tego adwokat. Sprzedający przedstawiał stosowne dokumenty dotyczące jego własności do notariusza. Ten potwierdzał ich zgodność z faktami. Obie strony następnie spisywały w obecności tegoż notariusza stosowną umowę, którą ten sprawdzał pod względem prawnym i z racji piastowanego stanowiska potwierdzał jej zgodność z przepisami. Kupujący przelewał kasę na konto sprzedawcy, po czym otrzymywał akt własności, który następnie był rejestrowany w Urzędzie Miejskim. W umówię kupna-sprzedaży zawarte były dokładne dane topograficzne naszej działki, która powstała z wcześniej dokonanej parcelacji większego areału ziemi. Urząd Miejski owe dane nanosił na swoje mapy i to był koniec całego procesu. Trwało to maksymalnie dwa tygodnie.
W którymś momencie Urząd Miejski zdecydował, że wyruszy w teren i dokona własnych pomiarów. Jak postanowili tak i zrobili. Kierując się Bóg wie czym, bo nigdy nie pojawili się w naszej oazie aby stwierdzić stan faktyczny, rozrysowali swoje mapy i uczynili je legalnymi. Ponieważ urzędasy znane są ze swojego lenistwa, żadna z tych map nie zgadzała się z koordynatami zawartymi w aktach własności. Kilka lat później płacąc podatek gruntowy dowiedziałem się, że w urzędzie mają problem dotyczący wielkości mojej działki. Zgodnie z aktem własności moja działka jest większa od tej, którą sobie wymyślili i wprowadzili do systemu urzędasy. Trzeba to koniecznie wyjaśnić i ja mam to zrobić na własny rachunek, o czym już pisałem. Od pół roku mój adwokat składa w urzędzie kolejne dokumenty potwierdzające nieprawidłowości w wykonanych mapach przez jego urzędników. Za każdym razem pojawiają się kolejne zastrzeżenia i w sumie końca nie widać. Na dodatek lewostronny w ramach sąsiedzkiej pomocy przesunął słup graniczny co spowodowało kolejne nieprawidłowości.
Ta cała zabawa przypomina grę w pingponga, co ja odbiję piłeczkę do trutniów, już po chwili ląduje ona po mojej stronie. Mieliśmy w planie wyjazd nad Wisłę ale zostawić tego się nie da. Z chęcią ściągałbym tutaj Mateuska bo mam definitywnie do czynienia z szewcami, z całym szacunkiem dla tego zawodu, a nie informatykami. Nasz premier znalazłby się wyśmienicie w tutejszym Urzędzie Miejskim.

Nasze krzaki i dach prawostronnych

12 myśli na temat “Coś dla Mateuska

Dodaj własny

  1. W naszych urzędach przepisy co rusz się zmieniają, więc nic dziwnego, że urzędnik nie ma pojęcia, co prawnik wymodził napuszonym językiem, który można dwojako interpretować.
    Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

TAKI JEST ŚWIAT

życie to nie bajka

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

sudeckie klimaty

hills and valleys of grassroot creativity

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

%d blogerów lubi to: