Kafeluszarnia

Zwiedzenie i pokazywanie znajomej okolicznych atrakcji musiało mieć w swoim zestawie muzeum kapeluszy, z których Panama oczywiście jest najbardziej znany.
Jego budynek znajduje się w historycznej części miasta. Nie mieliśmy zatem do niego zbyt daleko. Pokazuje on nie tylko genezę i sposób w jaki kapelusze są produkowane, jest to również ciagle działającą małą wytwórnią, albo fabryczką tych kapeluszy. Oczywiście można sobie jeden z nich sprawić tak jak to zrobiła Luśka. Znajoma parę przymierzyła, kilka jej się nawet spodobało, ostatecznie przeważył argument używalności. Wyszło bowiem na to, że aczkolwiek byłaby to fajna pamiątka jednak bez żadnego zastosowania, a zbiory pamiątek raczej trzeba ograniczać niż je powiększać.
W ramach muzeum znajduje się mała kawiarenka oferująca ciepłe i zimne napoje. Jej częścią jest platforma widokowa na miasto. Mogliśmy z niej zobaczyć całkiem niezłą panoramę nowej części Cuenki.
I to tyle z kafeluszowego wypadu.

Selfie….koniecznie.

39 myśli na temat “Kafeluszarnia

Dodaj własny

  1. Ale jak to można stamtąd wyjść bez kapelusza? Pewnie by mi się nie udało…
    Mam nadzieję, że Ty też masz taki? Jeśli nie- koniecznie kup! Są boskie! Nie widzę dokładnie, ale uważam, że Ci pasują!

    Polubione przez 1 osoba

  2. Jedną z ubocznych korzyści z „mania” gości jest odświeżenie lub wręcz poznawanie na nowo swojej okolicy. A przy tym i społeczność blogowa korzysta:))
    Kapelusze to klasa sama w sobie, a gest uchylania kapelusza przy pozdrawianiu – uroczy i szkoda, że już tak rzadko spotykany.

    Polubione przez 1 osoba

  3. O, ja też byłam pewna, że to będzie o kaflach. Czy to było obsunięcie się palca, czy specjalnie? Kapelusze piękne, lubię je w teorii, bo w praktyce co przymierzałam jakiś to mi nie pasował do mojego, raczej nonszalanckiego ubioru. Slfie fantastyczne, bez dwóch zdań.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Mi się zawsze podobały kapelusze. Kiedyś sobie słomkowy kupilam aby na plażę moc chodzić i nie opalać twarzy. I są albo za ciasne, albo za małe, niewygodne, może coś z moją czachą jest nie teges… ale Tobie pasują 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  5. Szczerze mówiąc nie jestem fanką kapeluszy, długo też nie rozumiałam fascynacji panamą akurat. Dopiero pod wpływem Twoich opowieści zainteresowałam się bardziej tematem. Miałam chyba jakieś mgliste wyobrażenie, że to się robi z jakiejś gotowej materii (tkaniny maszynowej), nie miałam pojęcia, że to jubilerskie niemal wyplatanie z cieniutkich włókienek. Więc teraz – przez podziw i szacunek dla twórców – bez panamy z Ekwadoru raczej bym nie wyjechała.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Nie znałem i ja stopnia skomplikowania produkcji tych kapeluszy. Cieszę się, że mogłem w miarę swoich możliwości coś tam o nich powiedzieć. Teraz tez mi się wydaje, że jak się już tutaj jest to ów kapelusz to chyba najbardziej ekwadorska pamiątka.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

TAKI JEST ŚWIAT

życie to nie bajka

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

sudeckie klimaty

hills and valleys of grassroot creativity

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

%d blogerów lubi to: