Uliczne krosna

Przez pierwsze trzy dni pobytu w Ekwadorze skoncentrowaliśmy się na pokazaniu naszemu gościowi przede wszystkim Cuenki. W programie zwiedzania były zatem historyczne centrum, place targowe i inne ciekawe miejsca z punktu widzenia turysty. Chodzenia było dość sporo. Dla kogoś kto z poziomu morza znalazł się nagle na wysokości dwa i pół tysiąca metrów dwudniowa dawka spacerowania okazała się wystarczająca aby trzeciego dnia zarządzić dzień odpoczynku. Skończyło się zatem na krótkim wypadzie na zakupy do jednej z okolicznych „marcados” czyli hali targowej ze wszystkim co potrzeba na codzień. Przed głównym wejściem do niej stał chłopak sprzedający opaski na rękę z materiału z wydrukowanym imieniem na zamówienie. Znajomej bardzo się one spodobały i postanowiła kupić jedną dla swojej wnuczki. Koszt takiego czegoś zamykał się w jednym dolarze. Wiele imion było już wydrukowanych. Olivii jednak w całym zestawie brakowało. Spytaliśmy chłopaka czy może przygotować opaskę z tym konkretnym imeniem. Oczywiście, padła odpowiedz. Byliśmy przekonani, że on to musi przygotować w domu a odbiór miałby miejsce następnego dnia. Nic z tych rzeczy, już po chwili maszyna krośniarska o nożnym napędzie ruszał do pracy i po pięciu minutach opaska była gotowa. Patrzyliśmy na to jak powstaje z gębami szeroko otwartymi po trosze ze względu na ową maszyny, po trosze ze względu na łatwość z jaką ją obsługiwał uliczny rzemieślnik. Nie wiem czy tego typu uliczne punkty jeszcze gdzieś istnieją ale te krosna zrobiły na nas wszystkich duże wrażenie

28 myśli na temat “Uliczne krosna

Dodaj własny

  1. Mam cholerny szacunek do takich ludzi! Facet nie siedzi w chałupie i pijąc Harnasia nie czeka aż 500+ wpłynie na konto tylko każdego dnia rozkłada swój „stragan” i zarabia na chleb. Poza tym każde rzemiosło w czasach gdy wszystko powstaje w fabrycznych molochach jest czymś wspaniałym.

    Polubione przez 1 osoba

  2. O, jakie fajne!
    Widziałam, jak ludzie plotą na miejscu hamaki albo torby (jak koleżance nie pasował uchwyt od torby, to pani zrobiła inny), ale to zdaje się wszystko ręcznie, krosna nie kojarzę.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Brakuje mi fotki utkanego „dzieła” 😦
    Domyślam się, że w Polsce chłopak miałby tysiąc przeszkód, by móc sobie dorobić rękodziełem – pojawiłaby się Straż Miejska, domagając się dowodów opłat „placowego”, dokumentu zgłoszonej działalności gospodarczej, uregulowanych składek zusowskich i takich tam…

    Ps. a u Was ciągle pada?

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tutaj wychodzą z założenia, że jak ludzie próbują coś zarobić samym sobie to trzeba im to ułatwić zamiast płacić mu zasiłek…masz jednak racje, w krajach taki jak Polska urzędas wybiłby mu z głowy samozatrudnienie.😀
      Pogoda w kratkę, wszystkiego po trochu.

      Polubienie

      1. Jeszcze w PRL próbowałem dziurę w fajnej amerykańskiej kurtce zakryć wyhaftowaniem loga Adidasa. Zajęło mi to kilka godzin, a wynik był zadowalający, ale … z daleka. Z bliska widać było moją nieporadność. No cóż, wszystko robiłem sam, począwszy od naniesienia wzoru, dostania się pod podszewkę, i wyboru techniki haftowania.

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

TAKI JEST ŚWIAT

życie to nie bajka

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

sudeckie klimaty

hills and valleys of grassroot creativity

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

%d blogerów lubi to: