Słów kilka o „CODA”

Po tych podniebno-podróżniczych przygodach, czas wracać na ziemie. Niewiele dobrego tu się dzieje, powiedziałbym nawet wręcz przeciwnie. Pierwsze strony zajmuje wciąż Ukraina, gdzieś tam w tle pandemia a przez te dwa tematy próbują się przebić politycy atakujący się wzajemnie. Przypomina to dżunglę, zaatakowana przez szarańczę.
Postanowiłem zatem wykombinować coś w temacie kultura. Zwykle jeszcze przed Oscarami miałem dość dobre wyobrażenie w zakresie nominowanych filmów. W tym roku zero wiedzy, stąd być może i brak zainteresowania samym przedstawieniem.
Postanowiłem jednak obejrzeć „CODA” żeby wyrobić sobie zdanie o kierunkach, w których zmierza Hollywood.
Ubiegłoroczny zwycięzca „Nomadland” zrobił na mnie bardzo duże wrażenie. To było dobre kino zmuszające do odrobiny refleksji nad życiem, pokazujące ludzi dość wyalienowanych z różnych powodów z codziennego życia. To było też o innej Ameryce, nie tej wylukrowanej ale tej środkowej pełnej kontrastów.
„CODA” nie zmusza do myślenia. To typowo rodzinne kino. Być może w dobie tylu smutnych wydarzeń na świecie potrzebujemy więcej ciepła. Film ten definitywnie go dostracza ze sporą dozą poczucia humoru. Bohaterem jest rodzina głuchoniemych z jednym tylko dzieciakiem pełnosprawnym. Dramatów tu raczej nie ma, ot codzienne życie, które jest udziałem milionów ludzi starających się utrzymać na powierzchni, jedyną różnicą w tym przypadku jest inwalidztwo bohaterów, na którego tle machina urzędnicza wyglada jeszcze bardziej bezlitośnie i bezradnie. Język migowym, który dominuje w filmie, jest niewątpliwym plusem, szczególnie w sytuacjach dość zabawnych, do których można zaliczyć obrazowe pokaźnie jak należy używać prezerwatywy. Nie było w tym nic sprośnego, wręcz odwrotnie.
Nie wiem czy to celowe zagranie pod rodzinę, która zapewne coraz rzadziej w całości idzie do kina, czy zwrot w kierunku widza, który kino chce traktować jako rozrywkę a nie łamigłówkę. Wyżyn tu nie ma ale oderwać się od rzeczywistości i trochę uśmiechnąć napewno można.

23 myśli na temat “Słów kilka o „CODA”

Dodaj własny

  1. Z dala od pewnego czasu jestem od filmów Oscarowych bo często się zawodzę.
    Nie spieszę się więc, ale chętnie obejrzę.
    Ja polecam film „Ojciec” z Antony Hopkins w roli głównej, za którą dostał Oscara. Nowiutki!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

TAKI JEST ŚWIAT

życie to nie bajka

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

sudeckie klimaty

hills and valleys of grassroot creativity

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

%d blogerów lubi to: