Góry, dla odmiany.

Ostatnio sporo było o Cuence, trochę o medycynie, była tez rzeka. Przecież mieszkam w górach i zupełnie o nich zapomniałem. Pewnie powszedniość krajobrazów jest temu trochę winna. Nadrabiam zatem zaległości i parę fotek z naszej ostatniej wycieczki w miejsca gdzie nic i nikt nie zakłóca spokoju. Udaje mi się nawet zapomnieć, że po lewej stronie mam sąsiada.

Reklama

36 myśli na temat “Góry, dla odmiany.

Dodaj własny

    1. Każde góry mają w sobie coś w sobie groźnego, tak nie się wydaje. Te w mojej okolicy, ponieważ nie widać skał bo są porośnięte to chyba nie wywołują aż takiego poczucia niebezpieczeństwa…masz racje to chyba mniej ludzi niż na Evereście. 😀😀

      Polubienie

    1. Zamieściłem sporo fotek o różnych porach roku i dnia. Zawsze jak spacerujemy mam wrażenie, że coś nowego wpada mi w oczy…najczęściej jednak to światło słoneczne sprawia, że wszystko wyglada inaczej.
      Cieszę się, że się podoba.

      Polubione przez 1 osoba

    1. Ta smużka dymu to strażnica przyrody, za którą teren jest zamknięty. To jest już po drugiej strony rzeki. Owieczki ostatnio widzieliśmy ale nie miałem aparatu na podorędziu. Może następnym razem.😀😀
      Dzięki.

      Polubienie

  1. Cudowne, uwielbiam takie zdjęcia i aż zaczynam tęsknić za Kolumbią, bo one tam były podobne. Albo chociaż za Maderą, bo to co prawda nie ta lokalizacja, ale tam też miejscami była namiastka. Nie są to jakieś groźne, majestatyczne szczyty, ale też mają coś w sobie, wydają się bardzo rozległe (bo pewnie takie są ;)). I z tymi paprociami wyglądają jednak inaczej niż nasze, mimo że przecież też mamy paprocie. 😀

    Polubione przez 1 osoba

    1. Andy przecinają Ekwador na pół wzdłuż. Quito podobnie jak Cuenca leży w dolinie. Tamte wierzchołki nie są jednak takie jak te tutaj. Góry zawsze kojarzyły mi się ze skałami i wspinaczką. Tutaj pomimo trzech tysięcy metrów nad poziomem morza te wzniesienia są bardzo łagodne i raczej wspinać się nie trzeba bo to dość łagodne podejścia. No i żadnych ostrych skał a wszystko tonie w zieleni.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

NA SATURNIE

jestem na innej orbicie, a tu jest chaos

Pisane Kobiecą Duszą 💋

Witryna Internetowa Pisana Kobiecą Duszą*** The website has a google translator

Listy i [inne] brewerie.

"Plus ratio quam vis".

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

Bursztynka

Cała ja:)

%d blogerów lubi to: