Bitwa o Seattle

Nie, to nie film wojenny, choć prawdę mówiąc to co działo się w Seattle w 1999 roku trochę może się z wojną się kojarzyć. Żeby było straszniej, to wcale nie jest to historia z palca wyssana, ale opowieść bazująca na faktach.
W 1995 roku powołano do życia Światową Organizację Handlu (WTO). Jak to zwykle bywa, światowa miało znaczyć, że i jej cele dotyczyć będą całego globu w takim samym wymiarze. Wymyślili ją oczywiście możni tego świata i hasłami przyciągnęli do siebie tych mniej wpływowych. W 1999 roku członkowie organizacji zjechali się na spotkanie w Seattle. Cztery lata działaności spowodowały, że wielu przejrzało na oczy. No cóż, globalizacja w oczach bogatych to nie to samo co w oczach krajów zasobnych w surowce, ale znacznie biedniejszych. Globalizacja to również nie to samo do czego zmierzają światowe korporacje i czego oczekiwały szczególnie związki zawodowe poszczególnych krajów członkowskich.
Niedawno usłyszałem gdzieś stwierdzenie, że nauka i postęp wcale nie mają służyć ludzkości. Głównym ich celem jest władza i pieniądze. To może się wydawać stwierdzeniem z pogranicza teorii spiskowych. Jeśli jednak dobrze wsłuchać się w przesłanie filmu i niektóre dialogi to już ponad dwie dekady temu wielu dostrzegało, że świat wielkich korporacji zasadniczo ma w powtarzaniu potrzeby ludzkości bardziej przejmuje go zysk ponad wszystko.
Zjazd WTO w Seattle spotkał się z ogromnym protestem wielu organizacji humanitarnych i związków zawodowych. Protesty miały być pokojowe. Gdy jednak protestuje aż tyle ludzi, zawsze znajdzie się prowokator, który doprowadzi do zamieszek. Stąd tytuł filmu „Bitwa o Seattle”.
To dla mnie film, który pozwala zrozumieć dzisiejszy świat i kierunek, w którym zmierza. To film, który jeszcze raz demaskuje Clintonów. Bill, który uważany jest za dobrego prezydenta, zaszczycił swoją obecnością owe spotkanie. Żeby zachęcić każdego do obejrzenia tej produkcji na koniec tego wpisu dodam taki oto dialog:
-Czemu oni protestują, skoro wiedzą, że i tak przegrają.
-Bo jednak wierzą i mają nadzieję, że kiedyś wreszcie wygrają.
Od siebie dodam tylko, że w owym czasie byłem już w USA i jakoś umknęły te wydarzenia mojej uwadze…a może jeszcze wtedy wierzyłem w American Dream…

20 myśli na temat “Bitwa o Seattle

Dodaj własny

  1. Ja tu nie widzę żadnych teorii spiskowych. Dziś wszystko robione jest dla władzy i pieniedzy, więc czemu tu miało by być inaczej. Kiedyś naiwnie wierzyłem, że chodzi o ludzkie dobro, ale lata obserwowania przeróżnych gierek na szczeblach władzy i wśród tych wielkich, pozbawiły mnie złudzeń. My mali jesteśmy tylko pionkami na szachownicy tych wielkich i my tej gry nigdy nie wygramy, bo to oni ustalają reguły i władają planszą. A protesty? Nic nie dadzą, bo ludzie nie potrafią się zjednoczyć, otworzyć oczu i krzyknąć dość.

    Polubione przez 1 osoba

  2. To nie jest żadna teoria spiskowa, że nauka i postęp nie mają na celu przysłużyć się społeczeństwu. Większość wynalazków, jakie mamy, pochodzą albo z badań, jakie naukowcy przeprowadzali dla wojska (czy aby Internet nie jest też ,,produktem ubocznym” tego, nad czym pracowała armia)? Więc skapują nam od nich co niektóre kąski. Reszta technologii jest na rynku, bo daje się sprzedać. Nad ,,darmowym źródłem energii” nikt nie zamierza pracować, bo tego sprzedać się nie da, więc wszyscy podświadomie wiedzą, że nikt nie wyłoży pieniędzy na takie badania. Firmy chcą nawet opatentować takie rzeczy jak woda (patrz Nestle)- wynalazki nie mają służyć, mają dać się sprzedać.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Uważam podobnie, najlepsze technologie nie są dla ludzi, nam dostają się odpady. Świat jest coraz bardziej zawłaszczany prze bogatych i wielkie korporacje. Wcale mnie to jednak nie dziwi, bo jak już kiedyś napisałaś, coraz więcej ludzi zdaje się na polityków i naukowców ufając im bezgranicznie. Nawet nikt nie zauważa jak jesteśmy okradani z wolności, niemal na każdym kroku.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

TAKI JEST ŚWIAT

życie to nie bajka

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

sudeckie klimaty

hills and valleys of grassroot creativity

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

Na skraju miasta

takie tam obserwacje

%d blogerów lubi to: