Park Matki

Już kiedyś, gdzieś pisałem, że Cuenca leży w dolinie o kształcie pumy. Zwierze to było taktowne jak bóstwo przez Inków, toteż gdy zobaczyli ową dolinę postanowili się w niej osiedlić. Wciąż można tutaj znaleźć ślady ich obecności. Konkwistadorzy sporo jednak zniszczyli.
Najstarsza cześć miast leży na zboczu. Z jednej strony ogranicza ją rzeka Tomebamba, za która znajduje się nowa cześć miasta, a z drugiej strony jedna z głównych ulic Cuenki Avenida las Americas.
Położenie starego miasta na zboczu sprawia, że rzeka znajduje się w dole natomiast Avenida powyżej poziomu historycznego centrum.
Po drugiej stronie rzeki już w nowej części miasta znajduje się park, przez który musimy przejść zmierzając na zakupy. Nadano mu nazwy „Park Matki”. Dziesięć lat temu gdy przeprowadzaliśmy się do Cuenki, prezentował się dość ubogo. Przeszedł jednak generalny remont, dzięki, a jakże, pieniądzom napływającym od amerykańskich osiedleńców.
Park, chociaż wielkością nie jest zbyt duży, to jednak tutaj odbywa się większość wiecy, szczególnie w okresie wyborów. Otacza go bieżnia, z której mogą i korzystają zapaleńcy biegania. Po rekonstrukcji wkomponowano w jego wnętrzu sporo rzeźb z drewna, które dodają urody temu miejscu.
Na okoliczność świąt został udekorowany co uchwyciłem, a jakże, moim telefono-aparatem fotograficznym.

20 myśli na temat “Park Matki

Dodaj własny

  1. To, co nazywasz(ją) parkiem, u nas nazwano by placem. W porównaniu z europejskimi miejskimi parkami, te kilka rachitycznych drzew nie robi wrażenia. Ale…Po co robić w mieście otoczonym dżunglą nowy zalesiony teren? 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Mnie również uderzyła ilość bruku (dobra, czepiam się, trawka też przecież jest). I przypomniało mi się rozczarowanie, kiedy w Medellin zajrzałam do Parque San Antonio, która to nazwa zasugerowała mi PARK, a to był też plac i kilka drzewek wokół. I moja towarzyszka wymyśliła podobne uzasadnienie – że przecież tam w tym kraju wszędzie jest zieleń. 😀 (chociaż to nie do końca tak, bo normalne tereny zielone w miastach też są i być muszą)

      Polubione przez 1 osoba

      1. Rzeczywiście sformułowanie park jest trochę mylące, bo to bardziej plac. Jego położenie służy również do robienia tu imprez, może dlatego tyle bruku. Z drugiej strony każdy kraj ma jakieś swoje formy, które gdzieś indziej nie zdają egzaminu. Parku w sensie europejskim w mieście nie widziałem, pewnie właśnie z powodu wielu tras spacerowych poza miastem.

        Polubienie

  2. Park parkiem, ale… ten błękit nieba i to słońce!!!
    Pod koniec grudnia?!
    Farciarz!

    Doczytałam, że Cuenca ma też całkiem ładny stadion, ba! macie swój klub piłkarski – Deportivo Cuenca. Kibicujesz im?

    Polubione przez 1 osoba

    1. Rzeczywiście ma klub piłkarski. Nigdy nie byłem na meczu, chociaż kupiłem kiedyś koszulki drużyny. Może jeszcze kiedyś uda się pójść na stadion..zobaczymy.
      Słonko rzeczywiście ostatnio jest takie na jakie czekaliśmy disc długo.

      Polubienie

    1. Szczerze mówiąc ukułem powiedzenie, że Ekwadorczycy lubią Amerykanów ale wręcz kochają ich pieniądze. Odkąd zaczęliśmy się tutaj osiedlać Cuenca zmieniła się nie do poznania. Wzrosły jednak koszty mieszkań, co szczególnie razi tubylców…tylko, że Amerykanie kupują od Ekwadorczyków, często przepłacając. Wszystko, jak to w życiu, ma dwie strony medalu.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

TAKI JEST ŚWIAT

życie to nie bajka

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

sudeckie klimaty

hills and valleys of grassroot creativity

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

%d blogerów lubi to: