Ciemna strona

On amerykański rozwodnik, ona Ekwadorka. Pan wyjechał ze Stanów w poszukiwaniu szczęścia i przybył do Ekwadoru sporo przed nami. Poznał dziewczynę i już zakotwiczył tutaj na stałe.
Jakieś dziesięć lat temu Cuenca dostał się na listę portalu reklamującego pożądane miejsca dla amerykańskiego emeryta. Dzięki temu, nagle zaczęli się oni pojawiać w mieście i coraz częściej pozostawali tu już na dłużej, niektórzy na stałe.
Wraz z napływem rodaków pan założył stronę na internecie dla amerykańskich emigrantów tak aby byli na bieżąco z tym co się dzieje w mieście i w państwie. Ona również wykorzystała zainteresowanie Cuenką i otworzyła agencje pośredniczącą przy wynajmowaniu mieszkań. Zapotrzebowanie wtedy było spore, a agencja wkrótce stała się bardzo rozpoznawalna. Sam korzystałem i korzystam z jej usług, chociaż, jak na mój gust, droga okrutnie. Nie o tym jednak.
Na stronie pana publikują często emigranci z różnych stron świata.
Jeden z artykułów trochę wstrząsnął każdym kto tu żyje i nie jest Ekwadorczykom. Pan z Kanady mieszkający tutaj od lat, zarzucił emigrantom niekorzystny wpływ na tutejszą kulturę. Jego artykuł był wyjątkowo stronniczy. Oburzył wielu emigrantów zwłaszcza, że ton był dość podburzający miejscowych przeciwko Amerykanom. W komentarzach dostało się Kanadyjczykowi dość solidnie. Sam postanowiłem odpowiedzieć na ten artykuł swoimi przemyśleniami. Wysłałem mój wpis ale widać był zbyt politycznie niepoprawny bo właściciel strony nie zdecydował się go zamieścić.
Mój taksówkarz spędził kilkanaście lat w Stanach nielegalnie. Jednym z zarzutów Kanadyjczyka był to, że Amerykanie nie chcą płacić tutejszych podatków i dodatkowo wykorzystują tutejszy system pomocy społecznej. Może i tak się działo. Wielu Amerykanów jednak działa też w różnych środowiskach niosąc rożnego rodzaju pomoc tutejszym mieszkańcom. Pytam zatem mojego taksówkarza co o tym sądzi. Trochę mnie zaskoczył bo w sumie podzielał poglądy autora artykułu. O rzesz ty, pomyślałem sobie. Pytam zatem czy podczas pobytu w Stanach, gdy pracował na czarno płacił podatki Wujowi Samowi. Szczeka mu opadła. W jego opinii Stany było na to stać, Ekwadoru natomiast nie. Mógłbym się nawet z tym zgodzić, gdyby nie to, że uważam, że trzeba być konsekwentnym w poglądach. Jeśli za ten sam czyn zarzuca się komuś cwaniactwo, a dla siebie ma wytłumaczenie to jest to rodzaj hipokryzji.
Czego o tym piszę? Czuje się dobrze tutaj. Wiele rzeczy bardzo mi odpowiada. Każdy medal ma jednak dwie strony, zwykle po tej ciemniejszej znajdują się ludzie.

Żeby nie było, że bronię Amerykanów. Hipokryzja to dzisiaj jak pandemia, światowa choroba

19 myśli na temat “Ciemna strona

Dodaj własny

  1. Według mnie jeżeli się wyjeżdża do innego kraju to trzeba żyć według reguł jakie tam panują, czyli również i płacić podatki. Takie myślenie, że jak my ich okradamy to dobrze, a jak oni nas to źle, jest najdelikatniej mówiąc niesprawiedliwe. Oczywiście mam na myśli człowieka o którym pisałeś w tekscie. Tu nie tylko brak konsekwencji, ale i jakaś awersja do Amerykanów dochodzi.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Myśle podobnie. Nie można robić jednego i oskarżać innego, że robi to samo. Poza tym ja wolałbym osobiście swoje pieniądze przekazać na to co jest potrzebne niż dawać je do dyspozycji politykom, którzy potem daje je takiej szczujni jak kurwizja

      Polubione przez 1 osoba

  2. Ja również uważam, że przeprowadzając się dokądś pasowałoby tam te podatki płacić – z drugiej strony nie wiem, jak to ma wyglądać formalnie, jeśli ma się emeryturę, wypłatę czy jakieś inne przychody z zagranicy (chociaż są też przecież podatki typu VAT czy od nieruchomości i od tego to raczej trudno uciec). Taksówkarz mało konsekwentny, ale tu wychodzi przekonanie, że on wyjechał jako poszkodowany, a przyjezdni Amerykanie są uprzywilejowani (generalnie może i są, ale to przecież nie powód do wrogości).

    Polubione przez 1 osoba

    1. Z tym podatkami to jest tutaj tak, że gdybym chciał je płacić gdy zatrudniam Pepe do pomocy, to ani on byłby niezadowolony ani ja. Największym problemem podatkowym był tutaj wynajem. Amerykanie, nie tylko oni bo Ekwadorczycy też, wynajmują apartamenty zabierając biznes hotelom. Chociaż Ekwadorczycy tez to robią to jednak cięgi dostali Amerykanie. Osobiście myśle, że gdyby podatki szły na cele tego godne i każdy mógłby to sprawdzić to więcej ludzi by je płaciło. Tak jednak nie jest. Nasze pieniądze idą na biurokracje, która rośnie jak grzyby po deszczu. Wole dać te pieniądze ludziom żebrzącym na ulicy, który coraz więcej.

      Polubienie

  3. Myślę, że problemu opodatkowania nie da się wrzucić do jednego wora. Inaczej przecież wygląda sytuacja gdybyś pracował np. w Cuence na czarno za „ichniejszą” kasę i unikał płacenia podatków, inaczej gdybyś pracował i płacił podatki i zupełnie inaczej jeżeli jako emeryt pobierający świadczenia w swoim kraju chciałbyś osiedlić się na stałe w Ekwadorze.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Definitywnie to szerszy problem. Ja z niczego tutaj nie korzystam co przysługuje emerytom. Wiem jednak, że niektórzy Amerykanie tak robią, chociaż na sprawy socjalne nic tutaj nie wyłożyli. To mnie się również nie podoba. Jak rzekłem, druga strona medalu jest tez taka, ze dokładnie to samo robią emigranci z Ameryki Południowej w Stanach. Każdy, gdziekolwiek jesteś, próbuje naciągnąć system do swoich potrzeb. Cierpią na tym zwykli ludzie, bo ci najlepiej sytuowani i tak zawsze znajdą furtkę, która wykreuje im prawo.

      Polubienie

  4. Klik dobry:)
    Nawet, gdy jadę na wakacje, szanuję zwyczaje i kulturę oraz przestrzegam prawa danego kraju. A co dopiero, gdy się gdzieś przebywa dłużej i pracuje. Co innego w Polsce 😉 , gdzie prawo jest restrykcyjne tylko dla ludzi gorszego sortu. Elity sortu pierwszego nie muszą żyć zgodnie z prawem. 😉
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Doskonale rozumiałem i rozumiem, że jako przyjezdny ja muszę się uczyć ich reguł. Nie mam z tym problemu. Cieszę się, że tutaj się osiedliłem bo to w gruncie rzeczy bardzo spokojny kraj. Niestety ludzie wszędzie są różni. Podatków nie lubię, rozumie ich potrzebę ale jak widzę jak politycy trwonią nasze pieniądze to wolałbym sam dołożyć się do jakiego projektu dla ludzi.

      Polubienie

  5. Moja babcia była zdecydowaną przeciwniczką emigracji. Przestrzegała mnie, że zawsze będę na obczyźnie traktowana jak gastarbeiter. Bo to nie podatki idzie, ale o zwykły brunatny nacjonalizm. O co chodziło temu od „zwiedzenia”? Chciał gotówki pewnie dlatego, żeby uniknąć podatków. I jemu wolno 🙂 Tak pewnie oceniłby „taksówkarz”. Ty, no Amerykanin 🙂 to już zupełnie inna sprawa.
    Jest dobrze, póki jest dobrze. Jak będzie źle…najlepiej wracaj do Polski. Babcia miała rację.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Reguły, które opisałaś pewnie obowiązują na całym świcie. Jest w tym coś z głupiego nacjonalizmu. Gotówką operuje się tutaj nagminnie i jestem przekonany, że każdy ukrywa przed państwem ile może, z wyjątkiem bogatych, bo to w sumie oni kreują prawo podatkowe…pod siebie. Pewnie w Ekwadorze moje kości nie spoczną, bo planujemy bliżej dzieci…dlatego raczej do Polski nie wrócę.

      Polubienie

  6. W każdej grupie emigrantów na całym świecie znajdują się cwaniaczki. W Wielkiej Brytanii, nie tak dawno, powszechne było mniemanie, że Polacy przybywający dość tłumnie „za chlebem” zanim rozpakowali walizki już biegli do urzędu po przysługujące emigrantom „benefity”. W wielu przypadkach wystarczały one na całkiem niezłe życie bez brudzenia rąk pracą. To dość paskudne, ale niestety prawdziwe.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Niestety masz racje. Wielu emigrantów rzuca się, po uzyskaniu prawa pobytu, na wszystkie przywileje jaki im mogą przysługiwać. Początki w Stanach miałem bardzo trudne, sam więc korzystałem z niektórych form pomocy. Jak już stanąłem na nogi, nigdy nie szukałem darmowych pieniędzy. Naciąganie systemu podatkowego to jednak inna para kaloszy. Gdyby włodarze godnie spędzali nasze pieniądze może i ludzie byliby inni, ale skoro oni je marnują to i szkoda im ich dawać. Nawiasami mówiąc podobno system podatkowy w Stanach jest niezgodny z konstytucją.

      Polubienie

  7. Marku a w Polsce ten nierząd żyje jak każdy chuj na swój strój! Narzucają nam swoją wizję jak m Czarnek i mamy wierzyć w Boga i kłaniać się Rydzykowi, a także rodzić dzieci bez mózgu! To jest Polska!

    Polubienie

  8. Nie ogarnięcie problem podatków w jednym komentarzu. Nie znam ekwadorskich zasad podatkowych. Sądzę jednak, że cokolwiek tam, u siebie, kupujesz żywność, prąd, czy internet, to w płatnościach tych jest dołączony podatek.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tutaj tez wszyscy płacą podatek przy zakupach. W tym przypadku chodzi o podatek od dochodu. Wielu Amerykanów wynajmuje swoje apartamenty a od tego dochodu nic nie płacą. Jak rzekłem, to nie tylko Amerykanie tak tutaj robią to problem światowy. A najlepsi w omijaniu podatków są najbogatsi.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

TAKI JEST ŚWIAT

życie to nie bajka

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

sudeckie klimaty

hills and valleys of grassroot creativity

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

Na skraju miasta

takie tam obserwacje

%d blogerów lubi to: