James po polsku

Poniższy tekst opublikowałem w 2017 roku. Wtedy Antoni był ministrem obrony, którym już nie jest. To jednak jedyna zmiana w życiu mojego „bohatera”. W jednym z komentarzy Be-la napisała: „ jaki kraj, taki Bond”. Nic dodać nic ująć.

W jednym ze swoich poprzednich artykułów pisałem na temat dbałości Hetmana Koronnego o jego sprawność fizyczną. Przyszło mi w związku z tym do głowy, że jego idolem zapewne musi być John Rambo. Bycie bowiem kimś podobnym do Einsteina raczej mu nie grozi, chociaż wyrazem twarzy może mu być bliżej do zwariowanego fizyka. Jego dbałość o kondycję połączona z wielkim patriotyzmem uzmysłowiła mi, że my nie mamy nikogo podobnego do amerykańskiego Rambo czy angielskiego Bonda i najwyższy czas aby tę lukę wypełnić. Owszem mieliśmy Borewicza, ale to przede wszystkim komunistyczny agent a i swoją działalnością ograniczał się do terytoriom naszego kraju. Nam trzeba kogoś o zasięgu międzynarodowym, żeby każdy mógł zobaczyć, że my nie jesteśmy tylko amerykańskimi popychadłami. Szogun niestety zniszczył naszą agenturę, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Przecież on sam może odegrać główną rolę w naszej produkcji o super agencie. Jeśli nawet tego nikt nie kupi to przecież w TVP napewno pokażą. Należałoby jednak zacząć od wymyślenia jakiego pseudonimu dla naszego bohatera bo ze swoim obecnym nazwiskiem byłoby cieżko przebić się do pamięci kinomanów. Nie wchodzą w grę oczywiście jakiś Jan Kowalski czy Józef Nowak, z całym szacunkiem dla świetnego aktora. Brzmiałoby to trochę lokalnie. Nam trzeba kogoś o mocnym i jednocześnie krótkim imieniu kojarzącym się z silną osobą. Biorąc pod uwagę dane osobowe Hetmana, przyszło mi do głowy aby je wykorzystać, trochę skrócić i tak oto powstał Tony Macho, krótkie jak James Bond czy John Rambo a jednocześnie podkreślające silną osobę, z którą nie warto wchodzić w konflikty. Mam nawet pomysł na pierwszy odcinek przygód naszego bohatera. Dowiaduje się on, źe na terytorium imperium zła doszło do katastrofy lotniczej, którą przeżyło trzy osoby i teraz są przetrzymywane w jednym z łagrów w krainie białych niedźwiedzi. Zaprzeczają temu winowajcy, którzy, istnieje bowiem takie podejrzenie, przyczynili się do tego wypadku. Wysyłamy zatem Toniego Macho najpierw do sąsiedniego kraju Gruzji, z którym pozostajemy w bardzo bliskich stosunkach odkąd nasz prezydent uratował jego niepodległość. Stamtąd, przy pomocy siatki opozycjonistów walczących z imperium zła Tony przedostaje się nielegalnie do krainy wiecznego mrozu. Towarzyszy mu piękna córka, która jest wynikiem miłości, Polaka zesłanego tutaj w czasie ostatniej wojny światowej i Gruzinki. Wychowywana w niechęci do okrutnego sąsiada aż garnie się aby pomoc Toniemu w odnalezieniu łagrów, w których przetrzymywani są obywatele naszego kraju. W trakcie poszukiwania zaginionych, można by było wkomponować parę scen patriotyczno-ideologicznych jak choćby odnalezienie innych Polaków zesłanych na te tereny, którzy chcą wrócić do ojczyzny ale zapomniał o nich poprzedni rząd. Taka gra na emocjach może zawsze przecież się przydać przy następnych wyborach. Niestety poszukiwanie przetrzymywanych kończy się fiaskiem bo jednak okazuje się, że katastrofy nikt nie przeżył. Tony odnajduje jednak kilku wyklętych żołnierzy i postanawia ich ocalić. W imperium zła dowiadują się jednak o próbie odbicia więźniów i wysyłają swoją elitarną jednostkę aby udaremnić plan ucieczki Toniego. Trup będzie teraz padał gęsto ale nasz bohater ze wszystkiego wychodzi obronną ręką. W finałowym pojedynku zrywa swój podkoszulek w narodowych barwach pokazując swoje kulturystyczne ciało. W pojedynku na wszystkie sztuki walki pokonuje a raczej wręcz demoluje ichniego mistrza. Kiedy jednak udaje się na miejsce, z którego ma zostać odebrany wraz z uratowanymi więźniami okazuje się, że nasz prezydent, który od dawna chciał go usunąć z funkcji nadzorcy wojska, zdecydował się wykorzystać moment i zdradził naszego bohatera. Na naszego niezłomnego agenta nie ma jednak siły, porywa samolot i wraz z uratowanymi i piękną pomocnicą wraca do kraju, po drodze lądując w miejscach martyrologii narodu polskiego oddając hołd ofiarom i zabierając pątników. W kraju oczywiście dochodzi do sceny pomiędzy prezydentem a Tonym, w której bierze udział Król Wszechpolski wygłaszając płomienną, patriotyczną mowę. Zażegnuje konflikt dla dobra kraju, oskarżając jednocześnie opozycję o brak pamięci dla wyklętych bohaterów, których uratował Tony. Oczywiście mój scenariusz należy trochę rozbudować ale główne tezy moim zdaniem są warte ich utrzymania. Martwi mnie jedynie aspekt erotyczny, bez którego ciężko dziś ściągnąć widza do kina. Tony reprezentujący nasze jedynie słuszne wartości musiałby jednak trochę sobie pofolgować, zwłaszcza, że bez pięknych kobiet, biorących udział w tych scenach, mało mamy dzisiaj filmów wzbudzających zainteresowanie tak zwanej kultury masowej. Sądzę jednak, źe mała donacja w pewnym kierunku mogłaby zapewnić dyspensę, zwłaszcza, że przecież chodzi o niedające się przeliczyć na pieniądze korzyści wizerunkowe dla naszej ojczyzny. Oczami wyobraźni już widzę kolejne odcinki z udziałem Toniego, który własnoręcznie doprowadza do upadku ostatni bastion komunizmu czyli królestwo Dzongów by w trzecim odcinku rozprawić się z krainą ISIS. Wystarczy tych banałów z Bondem i Rambo nadchodzi czas Toniego Macho. Czekam na pomysły i scenariusze.

Hetman Koronny vel Szogun vel Tony Macho…drugi od lewej w towarzystwie naszego kontrwywiadu.

12 myśli na temat “James po polsku

Dodaj własny

  1. A na koniec Antoniego łapią, wsadzają w kaftan i wraca do placówki z której spierdzielił kilka lat temu 🙂 Co do aspektu erotycznego, to Tony miał swojego misia, który potem trafił do pierdla, ale były sugestie że łączyło ich coś więcej niż tylko stosunki służbowe 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

TAKI JEST ŚWIAT

życie to nie bajka

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

sudeckie klimaty

hills and valleys of grassroot creativity

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

%d blogerów lubi to: