Pierwszy obraz

Dekorowanie i decydowanie o wyglądzie estetycznym wnętrza to oczywiście nie moja para kaloszy, to bezdyskusyjna domena mojej dziewczyny. Dziesięć lat temu nie bardzo znaliśmy Cuenkę, sporo zatem trzeba było się nachodzić. Poruszaliśmy się, w poszukiwaniu różnych elementów dekoracyjnych zawsze w obrębie tych samych ulic. Tak nam sugerowali znajomi Ekwadorczycy. Któregoś dnia postanowiliśmy zmienić nasze wycieczki i udaliśmy się w kierunku przeciwpołożnym. To był strzał w dziesiątkę. Okazało się, że choć uliczki były jakby mniej zadbane, to kryły w sobie drobnych rzemieślników, w tym artystów. Jeden z nich przed wejściem do pracowni wystawił kilka obrazów. Jeden z nich wyjątkowo pasował do wystroju naszego wnętrza. Dodatkowo faktura obrazu i sposób jego oprawy były zupełnie inne od tego co do tej pory widzieliśmy. Nie wahaliśmy się ani minuty. Spytaliśmy o cenę, zaproponowaliśmy naszą i po chwili byliśmy właścicielami naszego pierwszego obrazu.

Zdobyczą pochwaliliśmy się naszemu sąsiadowi. Tak bardzo mu się obraz spodobał, że musieliśmy z nim udać się do malarza. To co było dostępne nie przemawiało do znajomego. Chciał coś podobnego w stylu tego co my kupiliśmy. Zamówił zatem obraz. Po dwóch tygodniach dzieło było gotowe. Zapewne artysta włożył w niego tyle samo serca ale to już nie było to.

Ramą do naszego obrazu została zrobiona z kawałków starego drewna. Nie było ono nawet odrobaczywione. Na szczęście z tym problemem poradziliśmy sobie i do dziś obraz nam służy w swoim oryginale.

Na swoim miejscu
W pełnym świetle

21 myśli na temat “Pierwszy obraz

Dodaj własny

  1. Klik dobry:)
    Tak sobie pomyślałam, że pierwszy obraz maluje się w natchnieniu i z miłością, a jego kopię po prostu na zamówienie i może brakować w dziele „tego coś”.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

  2. Świetny obraz! Sama coś tam czasem maluję i lubię właśnie malować konie :). Myślę dokładnie tak jak ktoś w komentarzu wyżej, że na zamówienie maluje się już bez tej wewnętrznej pasji, z jaką tworzy się tak po prostu z potrzeby serca :). I to widać potem na obrazie.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

TAKI JEST ŚWIAT

życie to nie bajka

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

sudeckie klimaty

hills and valleys of grassroot creativity

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

Na skraju miasta

takie tam obserwacje

%d blogerów lubi to: