Wszystkich Świętych inaczej

Święto zmarłych obchodzone jest pewnie w większości krajów świata. Sposób jego celebrowania różni się jednak w zależności od kraju. Nie miałem okazji uczestniczyć w ekwadorskiej ceremonii, wiem jednak, że ma tą okoliczność przygotowuje się specjalne posiłki.
Dzisiaj jednak dowiedziałem się jak ten dzień obchodzony jest w Meksyku. Nie wiem czy w całym, bo informacje, które otrzymałem pochodzą od rodziny zięcia. Dzień zmarłych obchodzi się przez dwa dni. Pierwszego dnia dla zmarłych, ich rodziny kreują specjalny ołtarz w domu, okolicznościowo przystrojony na tą okazje. Na nim składa się pamiątki po zmarłym oraz, co ciekawe, również jego ulubione potrawy. Droga do ołtarza już przed domem obrzucona jest płatkami kwiatów tak aby dusza mogła trafić do miejsca gdzie oczekują na nią najbliżsi zmarłego. Zgromadzona rodzina posila się przy ołtarzu i snuje opowieści o zmarłym.
Na drugi dzień czyli drugiego listopada celebracja przenosi się na cmentarz. I tym razem ceremonia ma charakter spotkania ze zmarłym. Wokół grobu żałobnicy posilają się. Przy niektórych grobach zjawiają się Mariachi muzykując dla zgromadzonej rodziny.
To wszystko co udało mi się zapamiętać z przekazu córki. Być może na spokojnie dowiem się więcej. No cóż, co kraj to obyczaj, nie wiem czy ta forma by mi odpowiadała…po prostu najpierw musiałbym w niej wziąć udział.

24 myśli na temat “Wszystkich Świętych inaczej

Dodaj własny

  1. Bardzo mi się podoba, jak chrześcijaństwo nie było w stanie wyplenić starych zwyczajów i ślizga się tylko po powierzchni. W Polsce to np. usilne chodzenie na cmentarz po zmroku (jeszcze kilkadziesiąt lat temu zdarzało się niektórym iść z chlebem w kieszeniach).

    Polubione przez 1 osoba

  2. Słowianie też chyba dawniej biesiadowali… A już na pewno wierzyli, że dusze zmarłych schodzą na ziemię.
    W Meksyku miałam okazję widzieć tylko świętowanie na mieście i całkiem to ciekawe (pozwolę sobie zaspamować: https://malowazne.wordpress.com/2015/11/04/dia-de-los-muertos/). 1 listopada pojechałam na targowisko w centrum Puebli i tam też było pełno tych ołtarzyków, mieli też wystawę – i jak spojrzeć na to, co było tam poukładane, to wszyscy zmarli uwielbiali owoce i tamales. 😀 Dzień wcześniej też się dużo działo: żałuję, że wtedy tak słabo znałam hiszpański, bo była np. animacja świetlna na katedrze z jakąś historią w tle i niewiele z tego zrozumiałam, jakiś czas temu słuchałam tego nagranego i było dużo lepiej… chyba muszę kiedyś jechać ponownie. 🙂
    Nie widziałam świętowania w gronie rodzinnym ani na cmentarzu, ale że obserwuję kilka kont o Meksyku, to na to drugie trafiłam w relacji na insta, 😉

    Polubione przez 1 osoba

  3. Obrzęd Dziadów opisany przez Mickiewicza też zawiera elementy spożywcze. Skromniutkie, bo chodziło zaledwie o „ziarnka, wody miarka” choć Guślarz proponował dostatek chleba, mleka, owoce i jagody.
    Kilkanaście lat temu widywałam rodziny romskie biesiadujące przy ognisku tuż obok bram cmentarza.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Zastanawiam się, jak to jest z tym biesiadowaniem i ołtarzykami w domu, gdy w rodzinie jest wielu zmarłych, a do tego zmarli byli bliskimi, a nie mieszkającymi razem dla wielu osób? A na cmentarzu, czy wybiera się jakiś grób do biesiadowania?

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

TAKI JEST ŚWIAT

życie to nie bajka

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

sudeckie klimaty

hills and valleys of grassroot creativity

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

Na skraju miasta

takie tam obserwacje

%d blogerów lubi to: