Wielki mały sklep

Polska pod rządami obecnej władzy zapewne uchodzi za jeden z najbardziej skorumpowanych i kumoterskich krajów. Posiadanie znajomosci gdzieś tam zawsze było podstawą do załatwienia czegoś tam. Kiedyś to były towary, dzisiaj to posady.
Moja siostra, mógłbym powiedzieć straciła zęby na prowadzeniu różnego rodzaju sklepów spożywczych. Znając temat i wszystko co z nim związane, postanowiła zwrócić się do wielkiego małego sklepu o wdzięcznej nazwie „Żabka” o danie jej szansy na poprowadzenie jednego z nich. Doświadczenie przeważyło i podanie zostało rozpatrzone pozytywnie. Lokalizacja jaką jej przyznano nie wróżyła specjalnych zarobków. Trochę na uboczu, a w okolicy bardziej znane i lepiej zaopatrzone sklepy. Zarobki w tego rodzaju przedsięwzięciach w dużej mierze zależą od obrotów. W tym miejscu nie wyglądało to zbyt zachęcająco. Wspólnie z mężem spróbowali jednak.
Udało im się przyciągnąć do ich punktu bardzo wielu stałych klientów. Nie towar i ceny były tego powodem ale sposób prowadzenia sklepu. Wielu klientów polubiło właścicieli, za uśmiech i to co najważniejsze w prywatnym biznesie, za stworzenie niemal rodzinnej atmosfery. Wielu klientów było zachwyconych tym, że są rozpoznawani i wcale nie tacy anonimowi jak w supermarketach. Zawiązały się nawet przyjaźnie. Dzięki temu obroty zaczęły wzrastać bijąc każdego miesiąca nowe rekordy, ku zaskoczeniu franczyzodawcy. Sukces w Polsce wciąż kłuje wielu w oczy. Tak było i tym razem. Zaczęły pojawiać się coraz częstsze kontrole z polecenia menedżera regionalnego. Nie po to aby pochwalić, tylko po to aby znaleźć coś co pomogłoby pozbyć się siostry i przekazać punkt znajomemu. Uchybienia zawsze można znaleźć. Perfidia do jakich posunęli się lokalni pracownicy franczyzy zdają się być niemożliwe w normalnych warunkach. Jednym z chwytów, nie tylko „Żabki” jest bardzo częste przepółkowanie towarów. Po prostu zmienia się lokalizacje wszystkich produktów tak aby klient szukając nowego miejsca natchnął się na coś innego i nie mógł sobie odmówić. Nie dokonanie tego w sposób zlecony przez dyrekcje i w odpowiednim czasie, może skutkować karą finansową. No i odczepiły się do tego właśnie korporacyjne hieny. Potem poszło już z górki. Pomogła w tym pandemia, która utrudniała właściwe prowadzenie punktu. Tak czy inaczej, odebrano siostrze sklep, który prowadziła od jego otwarcia, i który był jednym z najlepiej prosperujących w całej sieci, kierując się uchybieniami nie mającymi większego znaczenia. Okazało się, że na miejsce po niej już zacierała łapki znajoma pani, która doprowadziła do wyrzucenia siostry.
Domyślam się, że to standard w naszym kraju…jak rzekłem, jak się ma wejścia to można nawet zostać prezesem Orlenu, Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego, można nawet zostać Marszałkiem Sejmu….przy tych przytaczacie właściciel wielkiego małego sklepu jest nikim i nikt nawet nie zauważy, że go odstrzelono.

25 myśli na temat “Wielki mały sklep

Dodaj własny

  1. Na YouTubie oglądałem film w którym wypowiadali się m.in. franczyzobiorcy tej sieci i powiem Ci, że nieczyste zagrania są tam na porządku dziennym. Ponadto żabek robi się na tyle dużo że zaczynają wzajemnie się wyżerać, a właścicielom marki nie chodzi o dobro franczyzobiorców tylko o to by wygryźć konkurencję i mieć lokale w atrakcyjnych punktach. Współczuję Twojej siostrze. Żabka tylko w reklamach wydaje sie przyjazna, a prowadzenie biznesu w Polsce jest równie przyjemne co spacerowanie po polu minowym.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ja naprawdę myślałem, że tępota to tylko „przywilej” naszych polityków. Okazuje się jednak, że gdzie nie spojrzysz, ludzie stają się coraz gorsi, podli, źli i dla kilku groszy innego wdeptaliby w ziemie…jak tak dalej pójdzie…sami się wykończymy.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Niestety wszystko do tego zmierza… Nie wiem czy to tylko my Polacy tak mamy, czy to ogólnoświatowe, ale prawdą jest że w człowieku jest coraz mniej człowieka i ten wynędzniały gatunek strada wszelkie zasady i wartości…

        Polubione przez 1 osoba

  2. Osobiście nie zaglądałem nigdy do Żabki bo wokoło mam pare innych normalnych sklepów, ale odkąd poznałem ajentkę jestem w Żabce co dzien. Podejście do klienta ma fantastyczne, zawsze się z czegoś pośmiejemy, dlatego lubię robić u niej zakupy. Mam nadzieje że będzie mi dane cieszyć się sobą jak najdłużej…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Sam kiedyś miałem prywatny biznes…wiem, że sposób w jaki traktuje się klienta przynosi określone efekty. Szczególne dzisiaj, ludzie jednak tęsknią do odrobiny bliższego kontaktu bez żadnych zobowiązań. .

      Polubienie

  3. Myślę, że w każdej zorganizowanej strukturze gospodarki istnieje coś takiego jak „nieformalne datkowanie na rzecz przełożonych”. To jest złożony problem i chyba nawet jakieś łapówy by nie pomogły. „Znajoma pani” połakomiła się na sukcesy Twojej siostry, ale może nie uwzględniła wkładu i zaangażowania. Im bardziej kraj cywilizowany tym większe hamulce i kontrole takiego nielegalnego przejmowania biznesu. Nie wiem jaką umowę miała Twoja siostra, dlatego na tym wyjasnieniu trzeba poprzestać.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Słyszałam także o podobnych praktykach, tylko zwyczajnie żal fajnych ludzi , starań, pasji, no i klientów, którzy pewnie pójdą gdzie indziej, bo jak sam piszesz, ważny jest personel. sama unikam niektórych sklepów z powodu obsługi…

    Polubione przez 1 osoba

  5. Klik dobry:)
    Współczuję Twojej siostrze. Podobnie było z małym sklepem na moim osiedlu. Przyzwyczaiłam się bardziej do personelu, niż samego sklepu, więc odeszłam razem z wygryzionymi właścicielami. Potem jednak – dla własnej wygody – powróciłam. Trudno bowiem lecieć gdzieś daleko po przysłowiowe zapałki. I tym sposobem – my klienci – niejako akceptujemy nieczyste działania. Myślę, że nieetycznych działań mniej by było, gdyby społeczeństwo odwracało się na zawsze. I to nie tylko w kwestii sklepów.
    Czy zaczynamy przyzwyczajać się do patologii i ona staje się standardem?
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubione przez 1 osoba

  6. Szkoda siostry, trudno się nie wkurzyć na postępowanie żabkowej góry. Ciekawe, czy po zmianie właściciela sklep nadal będzie tak dobrze prosperować.
    A ogólnie o traktowaniu żabkowych franczyzobiorców kiedyś dużo złego czytałam, nie wiem, czy i do pozwów nie dochodziło.

    Polubienie

  7. O ile znam nasze realia, a znam, to ludzie niechętnie odwołują się do obiektywnych arbitrów, nie wierząc, że mogą coś ugrać. Sprawy załatwia się we własnym zakresie, że tak powiem. Różnie.
    Żabka, o ile wiem, jest czeska. Może warto napisać do centrali, co się dzieje? W sumie siostra nie ma już nic do stracenia.

    Polubienie

  8. Być może, od kiedy z siecią „Żabki” nawiązał współpracę (a raczej wykupił jej udziały) niejaki Rydzyk, zapanowała tam swoista miłość bliźniego i katolickie standardy?

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

sudeckie klimaty

hipsters and cowboys

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

Na skraju miasta

takie tam obserwacje

transcendentphoto.com

professional photography - going beyond ordinary limits

mamamyslicielkahome.wordpress.com/

O macierzyństwie. O książkach. O życiu.

Balladeer's Blog

Singing the praises of things that slip through the cultural cracks

Work and travel

My work and travel. Chcesz coś zmienić? Może zmień wszystko!

arek nowakowski

wordpress.com

The Biveros Effect

To Travel is to Live

U stóp Benbulbena

pocztówki z Irlandii

%d blogerów lubi to: