W stronę słońca do wolności?

Wczoraj surfując po YouTubie a raczej słuchają trochę pogodnej muzyki nadziałem się na jeszcze jeden wolnościowy przebój. Twórcą i wykonawca jest Marek Grechuta. W swoim utworze niezapomniany bard mówi pięknie o wolności ale też zauważa, a może przewidział, co nią można zrobić. Posłuchajcie.

A potem popadałem w zadumę, przeglądając kolejne videa muzyczne. Aż wpadło mi w oko to poniższe.

Domyślam się, że wszyscy mamy słońca trochę dość…a jednak w stronę słońca ku wolności…tak mi się ubzdurało. „Iść, ciagle być w tej podróży, którą ludzie prozaicznie życiem zwą”… toż nic tylko podróżować. Jednym z powodów, które zwróciły moją uwagę był rok nagrania tej piosenki. Był to 1981 rok…całe czterdzieści lat temu. Końcówkę owego roku pamięta każdy mój rówieśnik. Potem już był marsz ku wolności. Historia jakby się powtarzała.

Ale się zrobiłem nudny.

53 myśli na temat “W stronę słońca do wolności?

Dodaj własny

    1. W osiemdziesiątym pierwszym tez mieliśmy przeciwko sobie partie, wojsko, milicje, służby bezpieczeństwa i niewiadomo było jak zachowa się Wielki Brat…a jednak udało się. Jedyna różnica to ta, że wtedy kościół był kościołem a nie tubą propagandową władzy

      Polubione przez 2 ludzi

  1. Logicznie rzecz biorąc to się nie mogło tak gładko udać. Zostały resentymenty za PRLem, często bardzo zasadne. Nasza historia, cechy narodowe (jeśli takie są), błędne decyzje polityków, ale i wyborców. My się dopiero uczymy demokracji, bo i skąd mamy ją znać? 30 lat to z perspektywy historii chwila jedna. Kiedyś o tych naszych smutkach i zgryzotach napiszą w podręcznikach jedno zdanie. Albo wcale 🙂
    Głowa do góry i obyśmy tylko zdrowi byli.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Zdrowie najważniejsze – bez wątpienia. Mieszkam w tej chwili u szwagra. Tu chodzi telewizor od rana do wieczora…trochę przesadzam….tak czy inaczej ciężko uciec i wrócić do własnego świata…stąd ta mela z cholią. 😂😂😂

      Polubione przez 1 osoba

  2. Nie jesteś nudny, prowokujesz do przemyśleń. Od dwóch dni myślę o wolności i wyszło mi, że jest jej wiele rodzajów oraz, że całkowita wolność nie istnieje jeśli się żyje w społeczeństwie. Tak naprawdę, wolność osobista kończy się tam gdzie zaczynają obowiązki i wtedy pozostają nam tylko marzenia aby „iść w stronę słońca” i „nie dbać o bagaż ani o bilet”.
    A wspomnienia z naszego „marszu do wolności” po 1981 roku są bardzo żywe i może dlatego tak żal, że wkrótce trzeba będzie to powtórzyć.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Bardzo dziękuje za te słowa. Czepiłem się tej wolności jak rzep psiego ogona. Słuchając jednak Grechuty, McCartneya…tak jakoś mnie naszło…teraz będę szukał „kamyka zielonego” i patrzył jak wszystko zostaje w tyle.
      Pompa, nawet jeśli je potępia, to od tamtych czasów nie ucieknie. 😃😃😃

      Polubienie

    2. Masz rację Bet. Bywa nawet tak, że tam, gdzie zaczyna się wolność jednego człowieka, kończy się wolność drugiego. Od tego właśnie są te różne regulacje, prawa i obowiązki. Ich przestrzeganie gwarantuje znośne życie w społeczeństwie dla wszystkich. Choćby przykład Szwajcarii. Ileż w tym kraju jest różnych obostrzeń i obowiązków. A czy ludzie tam czują się zniewoleni?
      Po mojemu, życie w wolnym społeczeństwie wymaga pewnych poświęceń. Powinnam np. rezygnować z tego, co jako osobie wolnej jest mi wg mojego mniemania dozwolone, ale utrudnia życie innym wolnym ludziom i czyni ich niewolnikami mojej wolności.

      Polubione przez 1 osoba

  3. Grechuta, Młynarski, Kora i inni są nieśmiertelni. Ich piosenki wpędzają w melancholijny nastrój. Z drugiej jednak strony trudno powstrzymać się od kontestowania naszych dróg do wolności … bo tak maszerowaliśmy do niej, że znaleźliśmy się w dupie Afroamerykanina. Ale mimo wszystko, idąc za słowami innej piosenki … „To były piękne dni”.

    Polubienie

    1. Nie bez kozery nazywa się wielu z nich kultowymi…o czymś tam śpiewali, coś starali się przekazać..masz racje „To były piękne dni” niestety a może stety jak mówią inne słowa „Nic nie może przecież wiecznie trwać”.

      Polubienie

  4. Na dodatek przekupni jesteśmy, władzy i kościoła trzymamy się kurczowo, a co w telewizji mówią, to również święte.
    Idę ugruntować swoje cnoty 🙂
    Serdeczności

    Polubione przez 2 ludzi

  5. Klik dobry:)
    Tak marzyliśmy o wolności i drodze w stronę słońca…
    Ja można było z tej drogi zejść?! Popsuć wszystko, co się da?!
    Zabijać ludzkie marzenia, napełniać serca nienawiścią, umysły ciemnością… Siać wokół strach…
    Ech…
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

sudeckie klimaty

we also dare to dream

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

Na skraju miasta

takie tam obserwacje

mamamyslicielkahome.wordpress.com/

O macierzyństwie. O książkach. O życiu.

Work and travel

My work and travel. Chcesz coś zmienić? Może zmień wszystko!

arek nowakowski

wordpress.com

The Biveros Effect

To Travel is to Live

%d blogerów lubi to: