Rozmowy z Bacią

Rozwiązywanie krzyżówek może być niekiedy bardzo niebezpieczne. Bacia nigdy nie była szczęśliwa z powodu mojego podejścia do religii. Osobiście jestem zwolennikiem prywatności w tym zakresie. Narzucanie czegokolwiek, komukolwiek zwykle odnosi odwrotny skutek. Bacia to rozumie ale i tak nie uznaje mojego prawa do prywatności w tym zakresie. To tak na wstępie.
W krzyżówce, na moje nieszczęście pojawiło się hasło „ateista”. Gdybym znał odpowiedź, to bym nawet nie przeczytał hasła. Gdybym wiedział co nastąpi za chwile, też bym go nie przeczytał. Jak to mówią „mądry Polak po szkodzie”.
Rodzicielka jako osoba bardzo wierząca, zarzuca sobie i nam, że nasz stosunek do wiary ma nieco inny charakter. Nie neguję, że tak jest w rzeczywistości. Przeraża mnie jednak wiara w to, że nie można być porządnym katolikiem i człowiekiem bez stosowania się do wszystkich reguł jakie narzuca wiara. Nikt z nas nie jest idealny. Każdy jednak ma jakiś system wartości, którym się kieruje. Czy przyzwoitość ma tylko jeden kolor i pochodzi od wiary? Gdzie jest napisane, że katolicyzm jest lepszy od innej religii? Czy rzeczywiście chodzący do kościoła jest bardziej religijny od tego co nie chodzi.
Dyskusja na te tematy z Bacią prowadzi za każdym razem do konfrontacji. Czasami ma ona charakter relatywnie spokojny. Częściej jednak mamy upór sprowadza nas na absurdalne tory. Dość powiedzieć, że krzyżówkę skończyliśmy następnego dnia.

45 myśli na temat “Rozmowy z Bacią

Dodaj własny

  1. Na takich poglądach i zacietrzewieniu, pewna ekipa z takim człowiekiem małego formatu, zbudowała swój polityczny kapitał…
    Chciałam nic nie pisać, ale nie dałam rady, jednocześnie nie chcę obrazić Twojej Mamy.
    W kwestii religii to także myślę jak Ty, że to prywatna sprawa. Teraz to nawet dane wrażliwe chronione RODO.

    Polubienie

    1. Ona wiele rozumie i już jakby mniej mi to wypomina…sam zresztą już się przyzwyczaiłem i staram się zachować spokój…nasz kraj w sprawach wiary ostatnio całkiem zgłupiał jak słusznie zauważyłaś, przez gromadę małych, mściwych ludzi.

      Polubione przez 3 ludzi

  2. Dla osoby mocno wierzącej wiara nie jest tak do końca prywatna, bo czuje się zobowiązana do jej szerzenia, szczególnie wśród bliskich. Wydaje mi się też, że dużo starszych ludzi ma takie podejście. Chociaż wiara, a szczególnie zachowywanie wszystkich zasad i odprawianie obrzędów, nie musi przecież iść w parze z byciem dobrym człowiekiem lub nie i wydawałoby się, że to dla wszystkich oczywiste.
    Ja jestem wierząca, ale coraz bardziej się zastanawiam, czy bycie w KK na pewno jest zgodne z moją moralnością…

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Ja też uważam się za człowieka wierzącego. Rozumiem mamy pobudki i nie robię z nich końca świata. Chciałbym jednak żeby dostrzegała we mnie wartościowego człowieka bez względu na mój stosunek do wiary…to się powoli zmienia. Żalu jednak nie mam.

      Polubione przez 1 osoba

    2. I ja tak mam ,już od dłuższego czasu , ale ciągle przypominam sobie słowa Chrystusa „Słuchajcie ich, ale ich nie naśladujcie”Dla mnie wiara to nauka Chrystusa i od pewnego czasu wkurzam się wewnętrznie jak słyszę słowa ,że mam wierzyć w” kościół święty „Pozdrawiam z wiarą,nadzieją i miłością .

      Szukam Cię i o Tobie marzę

      Polubione przez 1 osoba

      1. Moja rodzicielka widzi ten kościelny bród….wciąż jednak usprawiedliwia go powiedzeniem, że ksiądz też człowiek….niby tak, tylko że po nim oczekujemy żeby miał powołanie…nie koniecznie do robienia kasy i obmacywania małych dzieci.

        Polubienie

  3. Jeśli dokończyliście tę krzyżówkę, to znaczy, że sprawy poszły w dobrym kierunku.

    Nie wiń jej, nie miej żalu. Ona to z troski o Ciebie robi, nie żeby się z Tobą kłócić. Moja mama pod koniec życia zaczęła słuchać Radia Maryja, bo odmawiano tam różaniec, choć nigdy specjalnie nie była praktykująca, raczej przeciwnie. Zdrowaśki pozwalały jej zasnąć, więc spełniły swoją rolę. A może i dwie…

    Polubienie

    1. Nasze niesnaski dotyczące wiary sprowadzają się głównie do chodzenia do kościoła…powiedziałem mamie, że póki kościół nie przestanie się mieszać do polityki to raczej na moją obecność niech nie liczy…uważam siebie za wierzącego, ale nie chce dać się zamknąć w pudełku, w którym chcieliby nas widzieć obecnie rządzący z episkopatem.

      Polubione przez 1 osoba

  4. Marku moje Córki są wierzące, a ja nie! Nawet nie wiem jak to się stało, ale kiedy mi narzucały swoje racje odparłam, że nie mają do tego prawa i dały mi spokój, a więc tu jest odwrotność! Niech sobie wierzą, ale ode mnie z daleka w tej materii!

    Polubione przez 1 osoba

  5. Myślę, że to kwestia bardzo intymna i przyjaźnię się z kilkoma osobami wierzącymi, które tę prawdę kapują. Osoby, które intymności wyznania wiary nie rozumieją zmusiły mnie niejako żebym określiła się jako ateistka (bez ich nagabywania nie wpadłabym na to, żeby zajmować sobie głowę tym tematem), faktycznie nadgorliwość jest jak faszyzmu.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Podzielam pogląd o intymności wiary, drażni mnie sportowcy z tym swoim okazywaniem swojego przywiązania do takiej czy innej wiary. Z mamą dogadujemy się relatywnie dobrze w tych sprawach, czasami jednak muszę wyznaczyć granice w tym zakresie.

      Polubienie

  6. Wielu z tych, którzy chodzą do kościoła, trudno nazwać porządnymi katolikami, więc ma to niewielkie znaczenie. Ważne jakimi jesteśmy ludźmi, bo sam katolicyzm można udawać, albo bezrozumnie klepać jak wyuczone na pamięć wiersze. Sam w kościele jestem głównie na pogrzebach, a nie uważam sie za złego katolika. Za to te bydlaki które niszczą nasz kraj do kościoła chodzą ciągle, a czy można nazwać ich katolikami?

    Polubienie

    1. Mam wiele szacunku dla szczerze wierzących, do których zaliczam mamę. Ona jest świadoma tego co dzieje się w kościele…ma jednak inne przemyślenia. Najważniejsze w tym kontekście jest to, że też potępia kościół za mieszanie się do polityki.

      Polubione przez 1 osoba

  7. Ale żeby krzyżówka okazała się niebezpieczną zabawą? To niebywałe:)) Masz już jasność, że na temat ” chodzenia do kościoła” nie warto dyskutować tylko robić co się uważa za właściwe.
    Przed przystąpieniem do krzyżówki warto sprawdzić hasła:))

    Polubienie

  8. Dzień dobry:)
    Wiara czy niewiara „w coś” jest rzeczą bardzo osobistą i nie powinna podlegać niczyjej ocenie, chyba że sam zainteresowany chce podjąć rozmowę na ten temat. Tym bardziej przekonywanie do swoich, jedynie słusznych, wyborów i wierzeń jest nietaktowne – ja wierzę w Siłę Wyższą, ty w Boga, ktoś inny w Makaronowego Potwora… i nic mi do tego. Katolicy najczęściej wyznają swą wiarę, niejako „z rozpędu” – wynoszą ją z przekazów rodzinnych, tradycji itp. Wiara ta jest zwykle bardzo powierzchowna i ograniczona do „chodzenia na msze” i klepania zdrowasiek. Mało kto zgłębia szczegóły swej wiary, a jej poznawanie kończy się wysłuchaniu ewangelii i kazań z ambony. Posłuchaj:

    Przetestuj Bacię 🙂 Moja test oblała.
    Pozdrawiam.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Witam i dziękuje za komentarz.
      Mam zdecydowanie podobne poglądy. Nie wtrącam się, nie wdaje się w dyskusje na temat wiary, nie osądzam. Mam swoje poglądy, które są wynikiem moich obserwacji. Staram się być otwarty, szanować poglądy innych. Światem rządzą ludzie, którym na rękę jest trzymać nas zwaśnionych na tylu płaszczyznach na ilu jest to możliwe. Dla mnie to oczywiste. Mam swój system wartości, który pochodzi od mojego credo „żyj po swojemu i daj żyć drugiemu”.
      Babci jednak testować nie będę przede wszystkim z powodu mojej słabej wiedzy w temacie.😂😂😂😂
      Dzięki jeszcze raz i zapraszam częściej.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Polubienie

  9. Chyba nie warto poruszać tego tematu z babcia Twoją. Ona i tak będzie wierzyła, że Ci co chodzą do kościoła to uczciwi, dobrzy, prawi .. ludzie. A ateista to zły człowiek. Mój mąż jest dobrym przykładem, że to nieprawda. Jest ateistą i bardzo dobrym człowiekiem. Ślimaka nawet przeniesie na drugą stronę ulicy. To naprawdę uczciwy człowiek.

    Polubione przez 1 osoba

  10. Pozwolę sobie podjąć próbę krótkiej polemiki:
    „Przeraża mnie jednak wiara w to, że nie można być porządnym katolikiem i człowiekiem bez stosowania się do wszystkich reguł jakie narzuca wiara.” – przyznam, że zupełnie inaczej na to patrzę. Tych „wszystkich reguł” jest tak mało, że nie chciałbym używać słowa „wszystkich”: 1. przykazanie miłości Boga i bliźniego, 2. dekalog (dla kogoś, kto uznaje 1., dekalog IV-VII jest praktycznie oczywistością), 3. przykazania kościelne (jak się praktykuje 1. to się te przykazania wypełni nieświadomie – oczywiste poza wstrzemięźliwościami i postami, ale w chrześcijaństwie są one raczej małym wymogiem).

    „Gdzie jest napisane, że katolicyzm jest lepszy od innej religii?” – m.in.: 1. na świecie, co widać kiedy porówna się los potomków natywnych mieszkańców terenów „cywilizowanych” przez katolików (nie wchodzę w temat podboju, bo oprócz ludzi przybyłych ze starego świata brały w nich udział epidemie ze starego świata i miejscowi walczący między sobą), z potomkami tych, którzy zamieszkiwali tereny „cywilizowane” przez protestantów, muzułmanów i wyznawców innych religii (można sobie zestawić Indian i Metysów z Ameryki Łacińskiej, ich odpowiedników z Ameryki Północnej, Aborygenów, Murzynów z krajów katolickich i niekatolickich, etc.), 2. w Piśmie Świętym, gdzie mowa o Bogu, którego sprawiedliwość nie polega na rozliczeniu się z recydywistami z Ziemi, ale na posłaniu własnego Syna na mękę i śmierć w odrzuceniu, by ich ratować (gdyby chciał uratować tych, którzy prowadzili się w miarę poprawnie: Abla, Henocha, Noego, Abrahama, Lota, Jozuego, braci machabejskich z ich matką, kilku z proroków, Melchizedeka, Symeona, Annę, Maryję i św. Jana mógłby zabrać jednym autobusem; niewymienionych z imienia mógłby wyprowadzić spośród tych, którzy go nie poważają, jak rodzinę Lota z Sodomy; a pozostałych…); 3. w I-szym przykazaniu dekalogu… (mam nadzieję, że jeszcze ktoś choćby w myślach znajdzie następny przykład)

    „Czy rzeczywiście chodzący do kościoła jest bardziej religijny od tego co nie chodzi.” – pewien ksiądz miał twierdzić (co inny ksiądz powtórzył z ambony), że uważa, że od złego postępowania łatwiej byłoby mu odwieść wieloletniego alkoholika niż człowieka, który codziennie uczestniczy we mszy świętej (przerysowane, ale może potwierdza, że ksiądz też człowiek (a nie jakiś naganiacz z klapkami na oczach))

    A miałem napisać, że dziękuję za „pocztówkę” z ciekawą obserwacją p. Eduardo Galeano.

    Polubienie

    1. Nigdy nie uważałem, że moje poglądy są lepsze od innych. Mam wiele szacunku dla ludzi wierzących i postępujących zgodnie z wiarą. Widać moja jednak nie jest dość głęboka abym nie miał wątpliwości.
      Tak czy inaczej dziękuje za komentarz.
      Pozdrawiam

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

sudeckie klimaty

hipsters and cowboys

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

Na skraju miasta

takie tam obserwacje

transcendentphoto.com

professional photography - going beyond ordinary limits

mamamyslicielkahome.wordpress.com/

O macierzyństwie. O książkach. O życiu.

Balladeer's Blog

Singing the praises of things that slip through the cultural cracks

Work and travel

My work and travel. Chcesz coś zmienić? Może zmień wszystko!

arek nowakowski

wordpress.com

The Biveros Effect

To Travel is to Live

U stóp Benbulbena

pocztówki z Irlandii

%d blogerów lubi to: