Rozmowy lewostronne

Czas wylotu zbliża się wielkimi krokami. Pozostał nam niecały tydzień a w związku z deszczową aurą trochę robót się nazbierało. Wyrobimy się jednak, choć pewnie będzie to z jęzorem na wierzchu.
Lubię podróżować. Czasy jednak nie są sprzyjające ale jak trzeba to trzeba. W kraju już też odliczają godziny. Ostatni raz widzieliśmy się prawie dwa lata temu.
Nie lubię zostawiać domu na zbyt długi okres czasu. Jeśli jednak jesteśmy zmuszeni to nasi lewostronni będą jego opiekunami. W związku z tym zwykle zapraszamy ich na pożegnalny obiad. Tak też było i tym razem. Przy takich okazjach mamy możliwość trochę porozmawiać o wszystkim i niczym. Tym razem zeszło na historie, przede wszystkim naszą. Ameryka Południowa, nie odczuła drugiej wojny światowej tak jak Europa. Zatem wiele z naszych opowiadań było dla nich totalną nowością. Jednym z tematów było nasze nieszczęsne położenie między dwoma mocarstwami, z którymi nijak nie potrafimy się dogadać z różnych powodów. Dowiedzieli się więc nasi lewostronni o tym jak to było na początku wojny, jak to Niemcy nas zaatakowali, a z drugiej strony z przyjacielską wizytą wkroczyli Rosjanie. Pytań było sporo. Wyjaśnialiśmy cierpliwie, bo niech i oni podłapią trochę wiedzy na temat naszego kraju. My, po pewnym czasie też zaczęliśmy zadawać pytania na temat Ekwadoru, jego sąsiadów i jakichkolwiek konfliktów. Peru ponoć ma jakieś zastrzeżenia terytorialne do Ekwadoru, Argentyna do Chile i tam jeszcze jakieś inne pomniejsze waśnie również i tutaj istnieją. Okazuje się jednak, że to bardziej niesnaski papierowe. Amerykę Południową łączy ten sam język i ta sama mieszanka kulturowa hiszpańsko-inkaska. Z tego powodu czują się bardziej związani i nawet jeśli ktoś ma komuś coś do zarzucenia to wojny z tego powodu raczej nie będzie.
Te kraje łączy również podobny status materialny. Nie zaliczam do nich Brazylii, która jednak czuje się bardziej portugalska niż hiszpańska.
Wynika z tego, że chociaż to ten kontynent uważany jest za niezbyt bezpieczny to jednak mieszanina kulturowa w Europie tworzy więcej ognisk zapalnych na swoim kontynencie niż to ma miejsce tutaj. Pod tym jednak względem Europa nigdy się nie zmieni.

Będzie nam brakować.

34 myśli na temat “Rozmowy lewostronne

Dodaj własny

  1. Czy istnieje jakiś kraj lub naród , który do nikogo nie ma pretensji lub apetytów terytorialnych?
    Rozłąka z miejscem dobrze Wam zrobi, my zawsze wracamy jak na nowe:-)

    Polubienie

  2. I właśnie dlatego, że Ameryka Południowa niewiele wiedziała o II wojnie światowej – to potem wielu zbrodniarzy hitlerowskich przy pomocy Watykanu do niej uciekło…. Mam na myśli słynną Diolinę Wilków w Argentynie. Wtedy gdy byłam w Buenos Aires to już ta Dolina nie istniała, ale potomkowie tamtych zbrodniarzy ciągle żyli „nie wiadomo z czego” na bardzo wysokim poziomie…i ciągle się o nich mówiło wśród tamtejszej Polonii.

    Polubienie

  3. Ach, w Polsce tez są góry nawet podobne do ekwadorskich:)) Wizyta w Bieszczadach powinna ukoić tęsknotę bo krajobraz zbliżony do tego co widać na zdjęciu:))
    Szerokich lotów i witamy w kraju!

    Polubione przez 1 osoba

  4. Czas nie jest najlepszy, ale z rodziną czasem trzeba się zobaczyć.
    Podczas mojej kolumbijskiej wycieczki dziwiło mnie, że tacy przypadkowi spotykani ludzie często pytali, w jakim języku mówi się w Polsce, tak jakby to nie było oczywiste, że każdy kraj ma swój. 😉
    Dobrze się tak powymieniać opiniami i doświadczeniami. Kiedyś meksykański taksówkarz zapytał mnie, czy Polska jest (czy była?) częścią Rosji i żałowałam, że wtedy mój hiszpański był za słaby, żeby mu przybliżyć historię wzajemnych stosunków. 😉
    Mnie z kolei od jakiegoś czasu interesuje historia Ameryki Łacińskiej, również dlatego, że niewiele się o niej wie… podobnie zresztą jak o historii Azji czy Afryki…

    Polubienie

    1. Moi lewostronni mów po angielsku. Łatwo zatem się z nimi porozumieć. Prawostronni też mają wśród siebie mówiących po amerycku, tylko że pani domu jedynie po hiszpańsku..a jak ona nie panimaje to i rozmowa się nie klei. Ona zresztą decyduje najbardziej o naszych relacjach.
      Prawdę mówiąc i tutaj ludzie tez myślą, że mówimy po rudku i jesteśmy częścią Rosji…trochę ich już wyprostowaliśmy w temacie.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

TAKI JEST ŚWIAT

życie to nie bajka

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

sudeckie klimaty

hipsters going country

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

Na skraju miasta

takie tam obserwacje

mamamyslicielkahome.wordpress.com/

O książkach. O macierzyństwie. O życiu.

Work and travel

My work and travel. Chcesz coś zmienić? Może zmień wszystko!

%d blogerów lubi to: