Przedpodróżna paranoja

Od ponad roku, planowanie czegokolwiek w sensie podróży totalnie mija się z celem. Wirusowa fala za falą powoduje ciagle zmiany w obostrzeniach niemal na całym świecie. Czytałem ostatnio, że Australia będzie wsadzać do więzienia nawet swoich ludzi, powracających z Indii, które obecnie zdają się być najbardziej niebezpiecznym krajem.
Przybywa też mutacji wirusa i już pewnie tylko sam diabeł wie ile ich jest, które mogą być zwalczone szczepionkami, a które nie. Same szczepionki też wzbudzają wiele kontrowersji. Nie wygląda aby sytuacja uległa jakiejś radykalnej poprawie relatywnie szybko.
Planowaliśmy w lipcu podróż do USA i naszego kraju. Wygląda na to, że z przyczyn od nas niezależnych musimy to wszystko przyspieszyć. Polecimy zatem pod koniec maja najpierw do kraju a potem do kraju Bidena. Okazuje się, że w naszym przedsięwzięciu najłatwiej było kupić bilet. Reszta to już prawie gra w ruletkę. Musimy mieć negatywny test PCR, który był wykonany nie później niż trzydzieści sześć godzin temu. Z uwagi na wczesny wylot nasz test będzie miał niemal dwadzieścia godzin w momencie wsiadania do samolotu. Jak go potraktują w Hiszpanii, Niemczech, krajach tranzytowych i w Polsce kraju docelowym? Nikt nam nie potrafi powiedzieć. Zagramy zatem va bank w nadzieji, że nie wysiądziemy gdzieś gdzie obowiązują australijskie więzienne przepisy. To nie będzie zapewne przyjemna podróż. Czasami nie ma wyjścia.
Na marginesie, ciekaw jestem czy ktoś potrafi mi wyjaśnić dlaczego PCR test polega na grzebaniu nosie. Maski każą nam nosić tak aby zasłaniały i nos, i usta. Z tego wynika, że z obu miejsc możemy zarazić kogoś koło nas przechodzącego tym szkodnikiem. Czego zatem nie pobierać wymazów z ust? Jeśli jednak wirus siedzi tylko w nosie to czego każą nam zasłaniać również usta? Chyba dopada mnie przedpodróżna paranoja.

52 myśli na temat “Przedpodróżna paranoja

Dodaj własny

    1. Od wyjścia z domu do wejścia….około trzydzieści godzin. Zwykle lecimy do USA gdzie odpoczywamy u dzieci przed dalszą podróżą…teraz to kolejny test byłby potrzebny…w nosie grzebania nie znoszę, zwłaszcza gdy to robi obcy.

      Polubienie

  1. Klik dobry 🙂
    Z tymi maseczkami jest bardzo ciekawie.
    Idziesz do sądu w sprawie kary za brak maseczki i sąd uchyla sprawę, uzasadniając, że nakaz noszenia maseczek jest niezgodny z prawem. Do sądu jednak bez maseczki nie wejdziesz.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Brazylia, Indie i 3/4 Afryki oczekują nadejścia kolejnych fal pandemicznych. A, że jest to głównie „choroba brudnych rąk” więc te fale mogą pojawiać się w nieskończoność. Jak z praktyki wiadomo różne państwa mogą z dnia na dzień wprowadzać różne obostrzenia w wyniku których zamiast weekendu z rodziną i znajomymi, możesz przebywać w kilku kwarantannach. Ja na Twoim miejscu bym nosa nie wyściubiał z domu. Tym bardziej takiego fajnego.

    Polubienie

  3. Z niepokojem obserwuję słabe wyszczepienie, bo wraz z otwarciem kraju ono gwarantuje kolejną falę pod koniec lata, czyli wtedy, gdy lecę do Polski. U nas tymczasem nastąpiło przyspieszenie szczepień, więc zamiast w 2022 roku załapię się na szczepionkę na początku lata. Przynajmniej tyle.

    Polubienie

    1. Nie wiem jak to jest z tymi szczepionkami. Mój syn wziął już dwie dawki. Został jednak poinformowany, że to przed zarażaniem do końca nie chroni. Wszystko to bardziej skomplikowane niż nam się wydaje. Pewnie bym się stąd nie ruszał. Nie zawsze robi się to na co ma się ochotę.

      Polubienie

      1. Szczepionki (żadne) nie znikają wirusa, jedynie przyzwyczajają organizm do kontaktu z nim. Co powoduje, że wirus nie namnaża się swobodnie w pojedynczym organizmie, bo dość szybko zostaje spacyfikowany. Na czym z kolei korzystają osoby niezaszczepione jeśli jest wystarczająca ilość liczba zaszczepionych w danej grupie (bo osoby niezaszczepione rzadziej stykają sie z wirusem dzięki temu, że organizmy osób zaszczepionych szybciej go zwalczają). Taka jest idea odporności stadnej. Fakt, że szczepionka nie chroni do końca przed zetknięciem się z wirusem jest czymś normalnym, ale ostatnio to się staje taką rewelacją, jak napis „caution hot” na plastikowym kubku do kawy.

        Chcę jechać, a jak to wyjdzie, się okaże. Jeśli nie będzie odporności stadnej na jesień wirus pewnie wróci. Nie mam na to wpływu, mogę robić tylko to, co jest w moich kompetencjach i na razie staram się za dużo nie myśleć o przyszłości 🙂

        Polubione przez 1 osoba

  4. Z tego, co wiem, on się namnaża w nosogardzieli. I czasami pobierają wymaz z gardła, ale jest mniej wiarygodny, a ja pod kątem komfortu już wolałam to grzebanie w nosie. A czasami to i z nosa, i z gardła…
    Jak ostatnio jechałam do Niemiec, zrobiłam test tak, jak koledzy, w sobotę przed południem, żeby na pewno zdążyć dostać wynik i też nie byłam pewna, czy to nie za wcześnie, bo do czasu przekroczenia granicy mijało więcej niż 24 godziny… Ale że to była podróż samochodem, to nikt tego nie sprawdzał. 😀 Prościej jest z tymi szybkimi testami, gorzej jak tak przypadkiem wyjdzie pozytywny…

    Polubione przez 1 osoba

    1. W mojej sytuacji odległość i czas podróży może trochę nakomplikować. Nie znam się na tych niuansach zarazkowych. Mówią jednak, że te pałeczki wsadzają dość głęboko co może być bardzo niekomfortowe. Na mój rozum ślina powinna wystarczyć…ale co ja wiem.

      Polubienie

      1. Głęboko, ale to nie boli, jest tylko trochę nieprzyjemne, chociaż zależy pewnie od osoby pobierającej. Potem przez chwilę mam wrażenie, jakby mi miało cieknąć z nosa.
        Przy pobraniu z gardła pewnie miałabym odruch wymiotny… Wiem, że w punkcie u mnie w mieście tak pobierali, ale musiałbyś się najpierw teleportować, a nie jestem pewna, czy to się nie zmieniło. 😀

        Polubione przez 1 osoba

  5. Podejrzewam że ich po prostu kręci grzebanie w nosach, podobnie jak posłów PiSu 🙂 Sytuacja zmienia się z dnia na dzień. U nas niby łagodzą restrykcje, ale za tydzień lub dwa ta szumowina w okularkach może wyjść i powiedzieć, że znowu wszystko zamykają… Nie wiem czy podróż teraz to dobre rozwiązanie, ale Ty widzisz wszystko z szerszej perspektywy i na pewno jesteś lepiej zorientowany. Tak czy siak szykuję chleb i sól co by Cie powitać w kraju 🙂

    Polubienie

  6. Ja zaplanowałam i nasze góry i lot na Kretę, ale do końca lipca sporo czasu.
    Teraz znowu mówią, ze nawet po 2 dawkach szczepionki niektórzy poważnie chorują, więc już nie wiem, co myśleć!
    Podobno z gardła tez można, ale trzeba być ileś czasu na czczo.

    Polubienie

  7. W Polsce coraz mniej chętnych do szczepienia! Otworzyli knajpy, to po co się szczepić! Takie jest myślenie Polaków! Nie patrzą, co dzieje się za miedzą!
    Boję się lotów samolotem i gratuluję, że Wy latacie!
    Uważajcie na siebie!

    Polubienie

  8. Oj, może być niespodziankowo. Każdy kraj ma inne zasady, choć w Europie z uwagi na wielką dostępność szczepionek obostrzenia są co nieco luzowane. Niestety sytuacja jest dynamiczna i nikt nie wie co będzie za 2 tyg. Ale może być tak, że ominiecie kłopoty 🙂 Trzymam kciuki!

    Polubione przez 1 osoba

  9. Przyszłam jeszcze raz, bo wytrzymać nie mogę, żeby nie zapytać, po co taki duży i dzielny chłopiec obawia się grzebania w nosie? 😃😃😃 Chodzi po górach między wężami, lata metalową puszką pod niebem, przebył różne światowe ścieżki życiowe, a tu raptem cykora ma przed testem. Wstyd, o! Toż to nawet Twoje kury ze śmiechu mogą przestać się nieść, gdy się dowiedzą. Nigdy nie dłubałeś w nosie, ha? 😃😃😃

    A tak na poważnie, to ja także nie lubię wszelkich badań. Co i gdzie kobietom wkładają, żeby pobrać materiał do badań, to już nie będę opisywać. Zapewnię tylko, że – w porównaniu do tego – patyk w nosie to Pikuś. Podróż też bardziej uciążliwa, niż ten patyk z wacikiem. Szczególnie teraz! Podziwiam więc Twoją odwagę i rozumiem presję Rodziców, którym należy się widzenie z synem niezaprzeczalnie. Wyobrażam też sobie stan psychiczny starszych ludzi, którzy codziennie słyszą o setkach zgonów i o niczym innym nie marzą, jak zdążyć zobaczyć swoje dzieci.
    Niech Wam się wszystko uda, o!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Każdy ma jakieś fobie. Jedni się boją wysokości, inni pająków jeszcze inni zamkniętych miejsc. Ja nie cierpię nakazów wszelkiego rodzaju. Szwajcaria ponoć zrezygnowała z tych testów jako nieskutecznych…po co zatem męczyć ludzi. Jak rzekłem, usta każą mi zamaskować to ślina powinna wystarczyć, moim zdaniem.
      Dzięki za dobre słowa. Każdy ma jakaś hierarchie ważności. W innej sytuacji bym się z domu nie ruszał…tym razem jednak ciężko i trudno powiedzieć nie.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

transcendentphoto.com

professional photography - going beyond ordinary limits

mamamyslicielkahome.wordpress.com/

O macierzyństwie. O książkach. O życiu.

Balladeer's Blog

Singing the praises of things that slip through the cultural cracks

Work and travel

My work and travel. Chcesz coś zmienić? Może zmień wszystko!

arek nowakowski

wordpress.com

The Biveros Effect

To Travel is to Live

U stóp Benbulbena

pocztówki z Irlandii

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Prefiero quedarme en casa

Un blog sobre lo que me gusta escribir

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

w poszukiwaniu perspektyw

moje bzdury, radości i frustracje

NIEZAPOWIEDZIANA

trochę na wesoło, trochę na smutno

%d blogerów lubi to: