Serce, serducho

Właśnie skończyliśmy messengerowe połączenie z Aliną, naszą najbliższą znajomą ze Stanów. Znamy się od lat. Przybyliśmy do ziemi obiecanej w tym samym roku i od tego czasu bardzo się zżyliśmy. Można nawet powiedzieć, że znamy się jak łyse konie.

Alina jest w naszym wieku, jej mąż nieco młodszy. Poza tym mają synów w wieku naszych chłopaków. Wraz z Robertem tworzą fajny duet, bliski nam swoimi poglądami i sposobem życia.

Alina jednak to wyjątkowo pozytywnie zakręcona dziewczyna. Od lat pasjonuje ją joga. Wielokrotnie brała udział w jej warsztatach chłonąc wiedzę i zdobywając kolejne stopnie wtajemniczenia. Ma wiele innych zalet i, jak każdy z nas, parę wad.

A oto historia, którą właśnie nam zapodała nasza psiapiółka:

W wielkanocny piątek tuż po godzinie dziewiątej wieczorem dzwoni do niej znajoma z warsztatów jogi. Znalazła się niespodziewanie na ulicy, wyrzucona z przytułku dla bezdomnych. Wcześniej mieszkała u wspólnej znajomej. Ta jednak pozbyła jej się przy pierwszej lepszej okazji. Wylądowała zatem w schronisku dla bezdomnych kobiet. Generalnie zajmowała się opieką nad dziećmi jednak pandemia spowodowała, że wielu rodziców rezygnowało z tego typu pomocy domowej.

W schronisku popadła w konflikt z zarządem i tak znalazła się na ulicy. Dzwoni zatem do naszej Aliny z prośbą o pomoc. Choć znają się z warsztatów to jednak nie jest to jakaś zażyła znajomość. Nasza znajoma próbuje się dowiedzieć co się stało i znaleźć jakieś sensowne rozwiazanie. Godzina jest jednak późna i trzeba podjąć jakieś konkretne decyzje, zwłaszcza że dziewczyna znajduje się nieco ponad godzinę jazdy samochodem od domu Aliny. Robert nie chciał słyszeć o wzięciu kogoś do domu, przede wszystko ze względu na pandemię. Alina nie dala jednak za wygraną wsiadła w samochód, bo wszystko jej mówiło, że musi dziewczynie jakoś pomóc. Znalazła ją zziębniętą i schowaną w budce z automatem do wybierania pieniędzy, zapakowała do samochodu i wzięła do domu. Trochę ją to kosztowało bo z odwiedzin wielkanocnych zrezygnował jej syn w obawie przed możliwością zakontraktowania wirusa od nieznajomej osoby. Robert też nie szczędził słów krytyki. Gdy jednak zobaczył dziewczynę, jemu też pompa zmiękła.

Sasza, bo tak miała na imię owa bezdomna, przemieszała u Aliny i Roberta jeszcze dwa tygodnie, zanim wróciła na własne śmieci gdzie, jak zapewniała Alinę, wszystko się ułożyło i zaczęła żyć normalnie.

To, właśnie dzisiaj opowiedziała nam nasza psiapsiółka a ja nie mogłem się powstrzymać aby tego nie zamieścić na swoim blogu.

A co wy o tym myślicie?

Z ciekawości spytam jeszcze, czy w kraju dalej ludzie obchodzą imieniny?

Dwudziesty piąty kwietnia to świętego Marka…święty nie jestem ale imieniny …. jak najbardziej. Nie to żebym się czegoś dopominał 😂😂😂.

A kto ma ochotę na szarlotkę, na którą moja dziewczyna właśnie trze jabłka, to proszę bardzo.

36 myśli na temat “Serce, serducho

Dodaj własny

  1. Wszystkiego najlepszego z okazji imienin 🙂 Sam parę ładnych lat temu nocowałem kolesia wyrzuconego z domu. Trzeba sobie pomagać, nawet mimo pandemii, a może teraz nawet bardziej, bo kiedyś sami możemy potrzebować czyjejś pomocy. Poza tym jestem zdania, że to co z siebie dajemy wcześniej czy później do nas wraca.

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Trudna decyzja, ale ile takich musimy podjąć w życiu? Kto nie ryzykuje, ten szampana nie pije.
    Kiedyś czytałam podobne rozważania – co zrobiłbyś, gdyby do drzwi zapukał bezdomny, a może to Jezus pod taką postacią? Do przemyślenia dla wierzących…
    Oczywiście, ze obchodzimy imieniny, więc najlepsze życzenia, Marku 🙂
    A szarlotka? ślinka mi leci na klawiaturę!

    Polubienie

    1. Słuchając opowieści Aliny, sam sobie zadałem pytanie, co ja bym zrobił. Do tego chyba się ta relacja sprowadza. Jak to powiedział poeta „tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono”.
      Szarlotka rewelacja, trzeba będzie to jakoś zrzucić spacerem😃😃😃. Za życzenia serdecznie dziękuje…ich nigdy za wiele.

      Polubienie

  3. W takich historiach zawsze brakuje mi konkretów – co znaczy „popadła w konflikt z zarządem” albo „przy pierwszej lepszej okazji”. Relacje ludzkie są skomplikowane i życie mnie nauczyło ostrożności w ocenie sytuacji, chociaż dopiero po trzydziestce do mnie dotarło „jak ktoś ci o swoim życiu opowiada, zapytaj o to jeszcze jedną osobę”. Tak więc … nie myślę, jej decyzja, jej problem lub zasługa. Wszystkiego dobrego z okazji imienin. Pozdrowienia z Irlandii 😀

    Polubione przez 1 osoba

    1. To nie był wpis o potrzebującej pomocy lecz o mojej znajomej. W tym kontekście wnikanie w problemy Sashy w tej notce nie miałoby, według mnie, większego sensu. Alina natomiast, po tylu latach znajomosci, nie przestaje mnie zaskakiwać, stąd ta notka.
      Serdeczne dzięki za życzenia i pozdrowienia. Miłych słów nigdy nazbyt wiele.
      Pozdrawiam równie serdecznie.

      Polubione przez 1 osoba

  4. Podziwiam, przygarnięcie obcej osoby pod swój dach zawsze niesie ze sobą pewne ryzyko. Chcę wierzyć, że w podobnej sytuacji również potrafiłabym pomóc. Dziewczyna nie marzła, miała co jeść, gdzie spać i sama tego świadomość jest wystarczającą nagrodą. A prędzej czy później, jak napisali moi poprzednicy, dobro wraca. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  5. To telepatia jakaś czy co? Też myślę o szarlotce od kilku dni :)) Imieniny obchodzę w odróżnieniu od urodzin, które wolę taktownie przemilczać. Wyjątek robię dla wiekowej, bez mała, mamy i obchodzimy obydwie okazje z równą pompą!
    Zatem wszystkiego co miłe i dobre dla Solenizanta!
    Pani Alinie gratuluję empatii i odwagi choć mam także wątpliwości co do przyczyn bezdomności przygarniętej osoby. Coś za prędko „wszystko się ułożyło”…
    No to, jabłka w dłoń!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Musowo telepatia. Szarlotka wyszła rewelacyjna. My a Stanach trochę imieniny zaniedbaliśmy ale teraz wracamy do ich obchodzenia z większym entuzjazmem niż urodziny, sam nie wiem dlaczego😂😂😂😂.
      Historia wydawał mi się warta opisania, bo trochę w niej ciepła w tych zimnych czasach.
      Serdeczne dzięki za życzenia…miłych słów nigdy dość.

      Polubienie

  6. Klik dobry:)
    Wszystkiego dobrego życzę z okazji imienin a także nieustająco bez okazji.

    O dobrym uczynku Aliny i bezdomnej Saszy trudno mi cokolwiek napisać. Nie wiem, czy przyjęłabym pod dach bezdomną w czasie pandemii. Taki dobry uczynek może być tragiczny w skutkach dla bliskich osoby przyjmującej. Myślę, że nie na tym polegają dobre uczynki. Tak pomagając jednej osobie można zaszkodzić innym. Ale na pewno szukałabym dla niej pomocy państwa czy gminy, a na już schronienia tymczasowego wśród znajomych mających domki na działkach czy ciepłe piwnice. Na pewno dałabym też żywność, kołdrę, poduszki, środki czystości…

    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Najbardziej kontrowersyjne decyzje nigdy nie są łatwe. Trudno krytykować jedna czy drugą stronę bo czasy nie sprzyjają spontaniczności a i ludzie, których wydaje się nam, że znamy, potrafią niemile zaskoczyć. Opowieść Aliny zrobiła na mnie spore wrażenie, stąd i mój wpis.
      Dziękuje serdecznie za życzenia i ciepłe słowa.
      Pozdrawiam równie ciepło i serdecznie.

      Polubienie

  7. Moja rodzina przygarnęła dwie „sierotki”, a te rozwaliła ją w perzynę. Trzeciego odruchu serca nie będzie. Serce już nie te 😉 😦

    Życzę Ci Marku dużo dni ze zdrowym, radosnym śmiechem. Takim, jakim śmieją się tylko ludzie szczęśliwi.

    Polubione przez 1 osoba

  8. U mnie w rodzinie raczej imienin nie obchodzimy chociaż jak mimo tego staram się pamiętać niestety u mnie w rodzinie nie mamy żadnego Marka więc nawet nie wiedziałam że imieniny wypadają 25 kwietnia. Spieszę ze spóźnionymi życzeniami Marku wszystkiego najlepszego 🎁
    Zachowanie Waszej przyjaciółki godne naśladowania i mogło by się wydawać, że nie powinno ono nikogo dziwić jednak w obecnym czasie należy do wyjątków

    Polubione przez 1 osoba

  9. Starzy obchodzą imieniny, młodzi nawet nie wiedzą kiedy mają. Co do przygarnięcia- człowiek na ulicy, prosi o pomoc, no jak nie zabrać pod swój dach, jak zasnąć spokojnie, kiedy ktoś właśnie do Ciebie zadzwonił. Fajna ta Alinka. Pozdrawiam i ją. A Tobie Marku radości na Imieniny i każdy dzień po!!

    Polubione przez 1 osoba

  10. Spóźnione , ale szczere życzenia wszelkiej pomyślności życzę, z głębi serca. A co do Twojej znajomej i jej koleżanki, to ja bym postąpiła, tak samo, trzeba w trudnych sytuacjach sobie pomagać, bo to tylko świadczy o naszym człowieczeństwie, nikt z nas nie wie w dzisiejszych czasach co nam los jutro może zafundować, a szczególnie po tych doświadczeniach z pandemią, to już nas chyba nic nie może zdziwić, co nasze rządy mogą nam zafundować, jakie absurdalne pomysły, że nie wspomnę o przyrodzie i niespodziewanych kataklizmach.Tym bardziej ,że mieli warunki jedna osoba w domu dodatkowo to leżało w ich możliwościach.Dobro zawsze do nas wraca, a to co czynimy bliźniemu czynimy sobie samemu.Gość w dom, Bóg w dom ,piękne staropolskie ,trochę zapomniane powiedzenie,że nie wspomnę o Ewangelii i naukach Jezusa .:))

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

TAKI JEST ŚWIAT

życie to nie bajka

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

sudeckie klimaty

hills and valleys of grassroot creativity

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

%d blogerów lubi to: