Boiskowi hipokryci

Odkąd pamiętam, zawsze byłem kibicem sportowym. Ojciec brał mnie na mecze piłkarskie i od tego pewnie wszystko się zaczęło.

W moich czasach piłka była sportem numer jeden. Jednak w okolicach maja wszyscy żyliśmy Wyścigiem Pokoju.

Górnik Zabrze i Legia Warszawa to były nasze eksportowe drużyny. W tamtych czasach piłkarze byli na lewych etatach i zarabiali pieniądze podobne do przeciętnych Kowalskich. Na boisku dawali z siebie wszystko. Górnik Zabrze pod wodzą Lubańskiego był postrachem wszystkich europejskich drużyn. Właśnie na Fb obejrzałem wycinek z Polskiej Kroniki Filmowej dotyczący meczu pomiędzy Zabrzanami i piłkarzami Manchesteru United. Mecz zapewne miał miejsce w okolicach marca bo murawa bardziej przypominała lodowisko niż boisko. Nawet na tym króciutkim filmiku widać, że nikt się nie oszczędzał po żadnym faulu nie zalegał na boisku godzinami.

Oglądam ostatnio sporo piłki bo to sport numer jeden w każdym z krajów Ameryki Południowej. Transmitują wiele meczów z Europy w tym wszystkie mecze końcowej fazy pucharów. Piłka dzisiaj to wielki biznes. Tylko najbogatsze kluby stać na przebicie się do finałów rozgrywek drużynowych.

Dzisiejsza piłka, mnie osobiście zawodzi. Zawodnicy to primadonny, których w żaden sposób nie można dotknąć bo natychmiast popadają w agonię. Umierają na boisku kilkakrotnie, udając faule wyssane z powietrza. Dzisiejsze gwiazdy to nie piłkarze tylko aktorzy, to nie gladiatorzy boiskowi tylko mistrzowie pantomimy. W łapaniu się, za rzekomo faulowane miejsca są wręcz mistrzami. Po każdy starciu bark w bark padają jak kosą ścięci. Gdyby im przyszło grać na stadionach sprzed lat, nie wytrzymaliby nawet kwadransa. Za to zarabiają miliony. Grają na podgrzewanych boiskach a sponsorzy walą drzwiami i oknami żeby zawodnicy na dupie mieli ich znaczek. Jeśli do tego dołożymy dochody z reklamy, za którą płacą nawet ci co sportem się nie interesują to tak mniej więcej wyglada dzisiejsza piłka.

Piłkarze to, podobnie jak politycy, bezczelni hipokryci. W ich piłkarskim kodeksie znajduje jest tak zwany „gest Garrinchy”. Polega on na wybijaniu piłki na out gdy na boisku leży kontuzjowany piłkarz. Padają zatem jak muchy po stracie piłki gdy przeciwnik rusza do kontrataku. Faulu nie było, nic nie szkodzi, przeciwnik ma wybić piłkę na aut. Jak tego nie zrobi to naraża się na bycie chamem. Chwile potem rzekomy kontuzjowany już jest pełni sił i gna za piłką jakby dopiero wszedł na boisko. Gest Garrinchy zwany jest również zagraniem Fair Play. Na tym jednak kończy się w piłkarskim abecadle Fair Play. Można zatem kopać, brzydko faulować, prowokować przeciwnika, udawać, że się zostało brutalnie sfaulowanym aby wymusić na sędzim kartkę dla przeciwnika. Repertuar jest pewnie znacznie bogatszy bo jak rzekłem to już nie piłka to aktorstwo. Czemu zatem ma służyć to wykopywanie piłki, skoro już po chwili każdy patrzy jakby tu drugiego uszkodzić. Hipokryzja w najczystszym tego słowa znaczeniu.

Wraz ze światem, sport się również zmienił…ja mogę sobie tylko ponarzekać i ewentualnie wyłączyć telewizor. Ten moment zbliża się wielkimi krokami.

18 myśli na temat “Boiskowi hipokryci

Dodaj własny

  1. Dziś w piłce liczy się kasa i sława. Brylowanie na salonach, a nie na boiskach. Ubezpieczają swoje nogi na miliony i pieszczą się z nimi jakby były z kryształu, przez co sama piłka traci jaja… Kiedyś piłkarze nie zarabiali nawet połowy tego co obecni a dawali z siebie wszystko, a dziś na trening przyleci ci taki helikopterem, trochę pobiega, rozda parę autografów, a po boisku rusza się jak paralityk, uważając żeby go ktoś przypadkiem w nóżkę nie kopną. Ciesz się że jeszcze pamiętasz czasy, gdy w piłkę naprawdę się grało.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Aż trudno uwierzyć, że w tak krótkim czasie nastąpiły aż tak olbrzymie zmiany. Pieniądze jednak przewracają w głowach. Ci wszyscy sportowcy,prawie jak politycy, żyją totalnie w innym świecie, oderwani od realiów codziennego życia. Niedobrze się robi jak czytam o ich zarobkach i gażach za reklamę.
      Masz racje, miałem to szczęście, że mogłem oglądać prawdziwych piłkarzy.

      Polubione przez 1 osoba

  2. Trochę się zezłościłeś i wylałeś żółci i ja Cię rozumiem, choć nie ze wszystkim się zgadzam.
    Dawniej piłkarze to też były paniska 🙂 Oczywiście, ich zamożność była relatywnie mniejsza, ale opłacało się dobrze grać. Do dziś jedna z moich sąsiadek chwali się, że jest córką piłkarza 😉
    Chodziłam na mecze Górnika – kochaliśmy tych chłopaków. Zgadzam się z Tobą – im się po prostu chciało grać, lubili to i to się czuło.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Już te ich zarobki tak mnie nie złoszczą jak to ich udawanie, z jednej strony niby fair play, z drugiej jak tu oszukać, sędziego, jak tu sprowokować przeciwnika. Gra na czas, zaleganie na boisku. To jest dla mnie chore.
      Oglądałem film o Banasiu…masz racje, tez im się trochę poprzewracało w głowach. Gdy jednak grali to się chciało oglądać.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

transcendentphoto.com

professional photography - going beyond ordinary limits

mamamyslicielkahome.wordpress.com/

O macierzyństwie. O książkach. O życiu.

Balladeer's Blog

Singing the praises of things that slip through the cultural cracks

Work and travel

My work and travel. Chcesz coś zmienić? Może zmień wszystko!

arek nowakowski

wordpress.com

The Biveros Effect

To Travel is to Live

U stóp Benbulbena

pocztówki z Irlandii

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Der Amateur Photograph

Ein experimentell kreativer Fotoblog über Optik und Photographie

Prefiero quedarme en casa

Un blog sobre lo que me gusta escribir

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

w poszukiwaniu perspektyw

moje bzdury, radości i frustracje

%d blogerów lubi to: