Balans.

Minęło pierwsze dziesięć dni nowego roku. Ubiegły mocno nam dokuczył, w ten zatem weszliśmy pełni dobrej nadziei i optymizmu, licząc na poprawę sytuacji na świecie.

Póki co nic na to nie zapowiada. Wręcz odwrotnie gdzie nie spojrzy wszędzie kłótnie i napięta sytuacja. Nikt nie jest w stanie przewidzieć jak się skończy konflikt w Stanach. Osiemdziesiąt milionów zwolenników Trumpa nie bardzo chce się pogodzić z jego przegraną w wyborach. On sam gdzieś zniknął i nie wiadomo do czego jest zdolny. Demokraci dwoją się i troją aby się go pozbyć. Jedni oczekują radykalnych posunięć z odwołaniem Donka włącznie, inni zaś boją się złości tych osiemdziesięciu milionów. Wszystko zmienia się z dnia na dzień i tylko diabeł zna końcowe rozwiązanie.

U nas pojawiły się wreszcie przez wielu oczekiwane szczepionki. Stały się one niestety kolejnym zarzewiem pomówień, plucia, wyzwisk i wszystkiego co najgorsze. Niewiadomo bowiem kto powinien być pierwszy i komu należy się bez kolejki. Nagonki na celebrytów i innych, którzy zaszczepili się poza kolejką stały się ważniejszym tematem niż sama walka z wirusem. Nasz rząd zresztą w skłócaniu ludzi ma olbrzymie osiągnięcia. Dzięki temu pewnie wciąż trzymają się u władzy.

W obu przypadkach media podsycają i tak napięta sytuację, prowokując słuchaczy i czytelników do agresji. Ludzie przez cały ubiegły rok walczący z wirusowymi ograniczeniami, strachem i paniką żyją obecnie na krawędzi i bardzo łatwo jest wywołać niepotrzebne napięcie. Widać jednak politykom napięcie potrzebne jest jak adrenalina, spokój ich nudzi.

W Ekwadorze za nieco ponad miesiąc odbędą się wybory prezydenckie. Pytam moich sąsiadów o ich zdanie i faworytów. Okazuje się, że kandydatów jest…siedemnastu, akurat tyle, żeby zamieszać tak ludziom w głowach, żeby nikt nic nie rozumiał. Liczy się podobno trzech. Pytam o ich faworyta. Odpowiedź wcale mnie nie zaskoczyła. Oni wszyscy to motherfuckers czyli skurwysyny odpowiedział mi mój sąsiad dentysta.

Świat oszalał i nie chce się z tego szaleństwa obudzić. I tylko przyroda rządzi się swoimi prawami i nikogo nie oszczędza. My niestety odeszliśmy od najprostszych praw natury, bo my takie mądre, i wprowadziliśmy swoje ludzkie prawa. Naocznie możemy stwierdzić gdzie one nas doprowadziły. Stąpamy po bardzo kruchym lodzie, który w każdej chwili może się załamać. Doprowadziliśmy do zachwiania balansu na każdej płaszczyźnie i to widać wszędzie. Toczy się walka o jego przywrócenie. Tylko my wciąż nie wiemy kto jest kto w tej walce, bo wielu z tych walczących przywdziewa przyjazne maski.

Idą według mnie zmiany…oby tylko nie na gorsze.

30 myśli na temat “Balans.

Dodaj własny

  1. Mam dokładnie takie same przemyślenia. Np. oglądając reklamy. Np. odkurzaczy, czy kosmetyków. Obawiam się, że już niedługo mało kogo będzie to obchodzić. Obym się myliła.
    Kiedy obserwowałam najście na Kapitol, przypomniało mi się zajęcie Pałacu Zimowego i nawet sobie bezwiednie powiedziałam: „Już z Aurory wystrzał padł…” 😦

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Podoba mi się Twoje porównanie. Gdzieś słyszałem jak jakiś jasnowidz mówił, że to będzie rok bardzo niebezpieczny i przełomowy. Początek nie zwiastuje niczego dobrego. Dzisiaj strzał z Aurory może wywrócić cały świat do góry nogami. Walka o władzę idzie już na całego.

      Polubione przez 1 osoba

  2. Wiesz, jeszcze parę dni temu byłem na tyle naiwny, że łudziłem się, że jest szansa na choć odrobinę normalności, ale ostatnie dni pozbawiły mnie tych złudzeń… PiS jak jebał Polaków tak jebie, od nowego roku podwyżki, podatek cukrowy dzięki któremu napoje nawet i 40% skoczyły, a teraz majstrują by pozbawić nas prawa do odmowy przyjęcia mandatu. I tu mam radę dla nas wszystkich, zamknijmy sie w naszych małych światach i róbmy wszystko by było w nich w porządku, bo ten świat który nas otacza już tylko bardziej popierdolony będzie…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Do tego to wszystko zmierza. Kontrola na nami w każdej sferze życia. Ludzie wciąż nie dostrzegają jak powoli odbiera im się wszystkie prawa i wolność. Politycy natomiast w swoim zadufaniu myślą, że nie ma żadnego limitu w tym co chcą z nami zrobić. Przegięli się wszelkie normy. Albo ich wyhamujemy, albo zrobią z nas niewolników.

      Polubione przez 2 ludzi

      1. Niestety do wyborów jeszcze daleko, a przez ten czas te skurwysyny wiele zniszczą. My już jesteśmy niewolnikami tylko nie zdajemy sobie z tego sprawy, a jak wejdzie jeszcze ten przepis mandatowy, to policja będzie mogla za byle pierdołę ludzi słono karać. Sam nie wiem co musi się stać, by ludzie wtargnęli na Wiejską i to towarzystwo na furach z gnojem wywieźli.

        Polubione przez 1 osoba

  3. Ja jakoś też się obawiam, że nadchodzący rok może wcale nie być lepszy. A perspektywa kolejnych wygląda jeszcze gorzej.
    Jeśli chodzi o kolejność szczepień, to jest ustalone, kto kiedy, a że ktoś wykorzystuje układy, a później się wybiela, a ktoś inny korzysta z okazji i rozdmuchuje ogromną aferę to inna sprawa… Ale patrząc na ludzi w rodzinie, którym przysługuje szczepienie w pierwszej kolejności, jakoś to nawet idzie.

    Polubienie

    1. Cały świat patrzy na USA. Najbliższe dziesięć dni zdecyduje o kierunku w jakim ten kraj podąża. Nie wyglada to ciekawie.
      Mam wrażenie, że ludzie w naszym kraju wciąż cierpią na syndrom „sklepu mięsnego” i obawiają się że dla nich towaru zabraknie. Mogę nawet to zrozumieć. Jednak medialne nakręcanie ludzi jednych przeciw drugim na to już nie mam żadnego usprawiedliwienia. Media powinny tonować a nie podjudzać. Ale to dzisiaj chyba tez utopia.

      Polubione przez 1 osoba

  4. Dawniej w takich sytuacjach, gdy świat wyczuwał, że idą zmiany, to zawsze przychodziła wojna światowa, albo chociażby taka z udziałem kilku państw i to rozwiązywało problemy. Z reguły potem padały wielkie dynastie, finansjery, biznesy, a nawet rządy. Obecnie „waadza” się wycwaniła i woli wykończyć tych „wyklętych ludów powstających z kolan”. Ale bój to może być ich ostatni. Oby. 😀

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Waadza niestety czuje się bezkarna. Rzuca ochłapami w zgłodniały lud a ten póki ma co jeść pozwala jej na wszystko. Jak długo jeszcze? Ja oczywiście nie wiem. Wiem natomiast, że chwiejemy się w posadach bo niemal na całym świecie ilość konfliktów wewnętrznych nie zmniejsza się lecz wręcz odwrotnie. Świat staje się powoli własnością korporacji, które kryją kryminalistów i przestępców. Politycy to tylko tępe twarze, które też łapią co mogą z pańskiego stołu. Czy to skończy się globalnym konfliktem? Oby nie.

      Polubienie

      1. Nie wiem i nie potrafię tego wytłumaczyć, czuje jedynie podskórnie, że system, który obecnie umila nam życie, dobił do swojego końca. Być może wystarczy zmienić ordynacje i zabronić tym gamoniom bycia posłami i senatorami, więcej niż dwie kadencje..politycy musza zacząć być rozliczani. Immunitet za ohydne przestępstwa wobec całego państwa to jedno wielkie oszustwo.

        Polubienie

  5. Klik dobry:)
    Świat chyba zawsze był szalony. 😉 Teraz wygląda na to, że szaleńcy nie biorą leków na głowę, bo koncerny farmaceutyczne – zajęte szczepionkami – przestały produkować lekarstwa dla wariatów, o! 😉 🙂
    No i dodatkowo szaleńców bardziej widać. Kiedyś takich osobników – nawet w rodzinach królewskich – chowano przed światem. Teraz występują publicznie i szczycą się swoim szaleństwem.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubione przez 1 osoba

  6. Skoro naruszony został balans zarówno w przyrodzie jak i w społeczeństwach można zadać pytanie:”gdzie wpierw’? Czyli prastare pytanie „Jajko czy kura” jest wciąż aktualne.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

sudeckie klimaty

we also dare to dream

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

Na skraju miasta

takie tam obserwacje

mamamyslicielkahome.wordpress.com/

O macierzyństwie. O książkach. O życiu.

Work and travel

My work and travel. Chcesz coś zmienić? Może zmień wszystko!

arek nowakowski

wordpress.com

%d blogerów lubi to: