Przewrót

Ludwik od dawna miał przechlapane. Dostał w zarząd całe królestwo, o które miał dbać. Nikt mu niczego nie narzucał ani nie wtrącał się w jego sposób sprawowania władzy. Początkowo spisywał się bez zarzutów. Jego poddane czuły przed nim respekt a on sam równo dzielił je swoimi względami.

Trudno oczywiście było upilnować wszystkie poddane. Od czasu do czasu jedna z dam wyrywała się poza granice królestwa. Na ogół te wypady kończyły się powrotem bo tylko tu panie mogły liczyć na Ludwika. Aż na lewiznę wyrwała się Petronela, nasza ulubienica. Niestety miała mniej szczęścia od poprzedniczek. Napadł ją lokalny bandyta i mocno poturbował. Trafiła do nas na intensywna terapię i po kilkudniowej opiece zaczęła powoli stawać na nogi. Gdy już wydawało się, że da sobie radę w ludwikowym królestwie postanowiliśmy dać jej możliwość powrotu do jej naturalnego środowiska.

W ten sposób zaczęła się czarna seria Ludwika. Nie zaakceptował bowiem naruszonej Petroneli i dokończył dzieła jej zniszczenia. Gdyby nie fakt, że zbieraliśmy się do podróży, to prawdopodobnie zdołalibyśmy sąd koleżeński i osadzili odpowiednio władcę królestwa. Prześlizgnął się jednak.

Po naszym powrocie okazało się, że Ludwikowi wyrósł konkurent. Bartolo okazał się być synem Ludwika i jednej z jego nałożnic. Zazdrosny o swój harem król tępił i przeganiał syna z kąta w kąt. Bartolo nie bardzo potrafił się bronić i częściej chował się gdzie mógł aby zejść rozsierdzonemu władcy z drogi. Panie też bały się zbliżać do młodzieńca bo wszelkie oznaki zdrady spotykały się z gniewem władcy.

Ludwik ostatecznie podpisał na siebie wyrok. Wszystko było tylko kwestią czasu i okoliczności. Doigrał się i jak temu indykowi co to myślał o niedzieli Ludwikowi dzisiaj łeb ucielim. Królestwo przejął Bartolo. Póki co boi się nawet wyleźć z ukrycia, bo przy zamachu na Ludwika, ustępujący władca, zanim został złapany, narobił wrzasku na całe sąsiedztwo, że młody pewnie wciąż myśli, że to jakaś anty męska rewolucja.

Akcja oczywiście miała miejsce w naszym kurniku, a Ludwik i Bartolo to nasze koguty.

Ludwik I

Bartolo następca.

49 myśli na temat “Przewrót

Dodaj własny

    1. Minęliśmy dwie kwoki. Jedna dostała podrzucone maleństwa, druga jedno jajo z którego wykluło się pisklę. Ta od jednego jajka okazała się wredna i zdeptała pisklaka. Nie pomógł domowy IOM. Niestety. Reszta ma się dobrze i powoli zaczyna chodzić własnymi drogami.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

NA SATURNIE

jestem na innej orbicie, a tu jest chaos

Pisane Kobiecą Duszą

Witryna Internetowa Pisana Kobiecą Duszą*** The website has a google translator

Listy i [inne] brewerie.

"Plus ratio quam vis".

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

%d blogerów lubi to: