Codzienność

Mija sześć tygodni od powrotu do domu. Cały ten czas praktycznie był wypełniony doprowadzaniem naszej posiadłości do stanu sprzed wyjazdu. Prawie cztery miesiące pełnej wolności, rozbisurmaniło wszystkie chwasty i wszelkie inne trawsko.

Dlatego na pierwszy rzut poszło koszenie. Nie wszystko jednak można było w ten sposób potraktować. Gdybyśmy dali Pepe wolną rękę to pewnie z naszego ogródka zostałoby boisko piłkarskie. Cześć tego pola uprawnego musi być potraktowana ręcznie bo tylko taka metoda zapewnia, że to co jest niewidoczne w trawie może przetrwać.

Jesteśmy więc na etapie ręcznego oczyszczania tego czego skosić się nie dało. Podział pracy w tym wypadku jest bardzo ważny, moja dziewczyna oczyszcza a ja zwykle się przyglądam. Bardzo ważna rola. Zdarzy mi się czasem tą ściętą trawę przenieść gdzieś w jakieś to coraz inne miejsce gdzie ma przegnić i być stosowana później.

Listopad, a raczej jego większa cześć służyła tego typu pracom. Grudzień jednak jakby się lekko pomylił. To powinno być centrum naszego lata a tu lato mamy mniej więcej do czwartej a potem zaczyna się chmurzyć i jeszcze przed piątą zaczyna padać. I tak mamy niemal codziennie. Mając to na uwadze zbieram się do pracy mniej więcej wedle trzeciej. Do tego czasu też się zbieram do pracy.

Wyszedłem dzisiaj przed hacjendę i widzę, że trawa zaczyna odżywać po pierwszym koszeniu. Trzeba będzie pomysleć o ściągnięciu Pepe ze swoją machiną. Nawiasem mówiąc właśnie skończył inne prace, których oboje do końca nie rozumieliśmy. Polegało to na przesądzaniu jednych rzeczy ze słońca do cienia innych zaś odwrotnie. Nic już z tego ogródka nie rozumiem. Chyba nawet nie powinienem o tym pisać żeby w głowach ludziom nie mieszać.

Za godzinę będzie przerwa na kawę. Może po niej ciśnienie mi podskoczy i będę mógł się wziąć za wzięcie się za robotę.😂😂😂😂

Wjazd na naszą posesję. Stan na dzisiaj,

Przed domem

Tak wyglądał wjazd sześć tygodni temu.

26 myśli na temat “Codzienność

Dodaj własny

  1. Podział pracy jest u Was jak najbardziej rozsądny i sprawiedliwy 🙂 🙂 Umiesz się ustawić 🙂 🙂 I nie martw sie że nie wiele rozumiesz z ogródka! Ty jesteś dyrygentem, a rozumieć ma ta orkiestra którą tak zgrabnie dyrygujesz 🙂 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Niepokoi mnie, że starannie ułożone płyty wjazdowe kończą się w trawie czyli po mojemu „nigdzie”:))
    Zresztą to nie ma znaczenia gdyż ja prawie na pewno i tak trafiałabym kołami czegokolwiek pomiędzy tymi płytami więc i parkować mogę w trawie.
    Czy zacny Pepe nie robi Was „w konia” tymi zabiegami ogrodniczymi? A może po prostu „przesadza”?

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Dlatego nie mamy samochodu..te płyty dla naszego doświadczonego taksówkarza. Pepe jeszcze pare lat temu jeździł po na nas jak po burych koniach. To się jednak zmieniło, bo go teraz pilnujemy. Ale wciąż próbuje. To się nazywa gringo tax…czyli po ichniemu Amerykanin to tania skarbonka.

      Polubienie

  3. Inni daliby wiele, by trawa rosła, a ogródek zielenił się roślinami, więc nie ma co narzekać.
    Podział ról jakoś mnie nie dziwi, mój mąż również nie rozróżnia warzyw ani kwiatów, więc za każdym razem pyta, czy to chwast.
    Serdeczności zasyłam

    Polubione przez 1 osoba

    1. Basiu, znamy się wirtualnie już chwile, staram się patrzeć na siebie ze sporą dozą ironii i uśmiechu. Mógłbym być lepszy…generalnie jednak lubię siebie. Czasami od tego patrzenia czuje, że muszę jakiś dołek wykopać pod te kwiatki i inna zieleninę. 😂😂😂. Kobiety to dla mnie zawsze będą dziewczyny. Jest w tym określeniu więcej radości … kobieta brzmi tak poważnie.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

sudeckie klimaty

we also dare to dream

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

Na skraju miasta

takie tam obserwacje

mamamyslicielkahome.wordpress.com/

O macierzyństwie. O książkach. O życiu.

Work and travel

My work and travel. Chcesz coś zmienić? Może zmień wszystko!

arek nowakowski

wordpress.com

%d blogerów lubi to: