Ku przepaści

Porządkuje w naszym dobytku, który zalega u Starszego. Zasadniczo przeglądam bardziej niż porządkuje. Jakoś nie bardzo mogę się zdecydować co wyrzucić a czego wciąż mi szkoda. Chyba niczego się nie pozbędę.

Na pierwszy rzut poszły zdjęcia, których mamy w nieprzeliczalnych ilościach. Postanowiłem je posegregować według dziatwy, wydarzeń, podróży, znajomych, robionych w Polsce, rodziny. Kluczy pewnie jeszcze będzie więcej, ale póki co tymi się kieruje.

Od czasu do czasu wpadnie mi jakieś zdjęcie, które spowoduje zadumę i wspomnienia. Takie emocje właśnie wywołało poniższa fotka.

Tak sobie pomyślałem, że według mnie atak na World Trade Center zapoczątkował zjazd świata po równi pochyłej w kierunku jakiejś przepaści.

Podział naszej planety na strefy wpływów sprzed upadku muru berlińskiego dawał rządom przyczynek do wydatków militarnych. Walczące ze sobą systemy były przecież olbrzymim wzajemnym zagrożeniem.

Aż tu nagle wróg zginął. Układ Warszawski się rozpadł i już nie było z kim walczyć. Trzeba było znaleźć wroga i to jak najszybciej.

Istnieje wiele teorii na temat wydarzeń z września 2001. Nie będę się na ich temat wypowiadał bo i czas zatarł wiele z nich. Tak czy inaczej dzięki temu wreszcie znaleziono nowego wroga, terroryzm islamski. Młody Bush pewnie by przegrał reelekcję, ale była wojna i zmiana prezydenta nie wydawała się wskazana, choć jego notowania przed atakiem były wyjątkowo niskie. Od tego momentu co jakiś czas Stanami wstrząsa jakiś kryzys. A jak Stanami to i resztą świata, niestety. I tak toczymy się ku przepaści aż w nią wpadniemy. Wtedy zaczniemy budować od początku.

To już nie wróci i tamten świat też.

47 myśli na temat “Ku przepaści

Dodaj własny

  1. Ja mam wrażenie, że ze Stanami jest tak samo jak z Rosją, a mianowicie, że zawsze sobie jakiegoś wroga znajdą, a i siebie wzajemnie za wrogów po cichu uważają. Na wojnach wygrywa jedynie sektor zbrojeniowy i to tylko im zależy na mieszaniu w tym kotle. Nie po to wydaje się miliardy na uzbrojenie by leżało w magazynach, a ludzkie życie? Tych wielkich ono nie obchodzi… Świat zmierza nad przepaść i runie, bo ci ludzie się nie obudzą z letargu w jakim są. Pytanie, czy potem jeszcze będzie z czego go odbudować…

    Polubienie

      1. Każde zdjęcie, jeżeli nabrało już „patyny starości”, jest dokumentacją przeszłości i często – jeżeli są także zachowane dalsze plany – ma też wartość faktograficzną. Poza tym zdjęcia „pokoleniowe”, pochodzące ze spadków, mogą zawierać materiał (osoby) nie znany nam, ale znany innym osobom. Oczywiście nie dotyczy to raczej cyfrówki, bo to są głównie masówki.

        Polubione przez 1 osoba

    1. To jest charakterystyczne, że bardzo wiele osób porządkując swoje rzeczy najpierw wyrzuca zdjęcia i inne wartości intelektualne, które potem ich wnuki żałują, że zaginęły, zachowują zaś bezużyteczne rupiecie, o których się sądzi, że ktoś ich jeszcze będzie „używał”.

      Polubienie

      1. Mój stryj jako oficer carski uciekł do zaboru austriackiego w 1914 r., aby wstąpić do Legionów. W obawie o losy licznej rodziny mieszkającej w okolicach Lwowa i Wilna zataił swoje pochodzenie i zaciągnął się do legionów jako zwykły artylerzysta. Wtedy zrobił to zdjęcie 507a, które opublikowałem na stronie:
        http://legionypolskie.blogspot.com/2013/08/wstep.html#comment-form
        Zdjęcie wykonane w trzech egzemplarzachrozesłał do swoich najbliższych. Po prawie 100 latach wszystkie trzy zdjęcia wróciły do mnie (jedno z Francji, drugie z USA). I to są chyba moje najcenniejsze trzy pamiątki rodzinne, które przetrwały 2 wojny światowe …

        Polubienie

  2. Zauważalny jest wzrost ilości „wrogów” i jakości wrogów. Już wewnętrznych wrogów tworzy się i kreuje masowo. Tym co zagrażają rządowi PiS, bo nie Państwu Polskiemu też jest nie mało: prawnicy – niepokorni sędziowie chcący być niezależnymi, byli funkcjonariusze służb, kobiety żądające by odczepić się od ich macic, hodowcy zwierząt futerkowych, lekarze – bo „nie chcą pracować” na rozkaz, „odmieńcy” z LGBT+. Pewno pominąłem kilka wrogich grup… Jednym słowem państwo PiS musi mieć wroga, by mieć istnieć.

    Polubienie

  3. Robiłam ostatnio przegląd rzeczy przy przemeblowaniu pokoi i wiem, o czym piszesz. Tyle, że ja nie miałam wyboru – nie miałam ochoty zostawiać takiego „spadku” dzieciom. Rozkładałam duże worki i zapełniałam je z prawie zamkniętymi oczami 🙂 Czekają mnie jeszcze zdjęcia, ale te nie zajmują wiele czasu na wyrzucenie, więc odsuwam w czasie.
    Nasz świat nie wróci. Młodzi będą mieli inny. Tak to się plecie…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Myśmy już porozdawali wszystko co było do Dania i co kto chciał wziąć. Zostały takie drobnostki, które popakowaliśmy w razie gdyby wracać trzeba było. Zdjęcia segreguje według dzieciaków. I mam zamiar im sprezentować. W ten sposób moje archiwum zmniejszy się znacznie. Co one z nimi zrobią…no cóż..ich sprawa.
      Masz racje, nasz świat odszedł bezpowrotnie

      Polubienie

  4. No niestety, wróg musi być i zawsze musi być coś gdzieś nie tak. :/ Takich proxy wars NATO vs Rosja nadal można by się doszukać… Ale czy kiedyś było lepiej? Nie żyłam za czasów zimnej wojny, więc nie wiem, jakie były nastroje.
    Stare zdjęcia mają swoją wartość, nie pozbywaj się! Dla mnie cenne są nawet takie drobiazgi jak zdjęcie kolejki, która kiedyś jeździła dziadkom pod oknem, a na którą ja się już chyba nie załapałam, a co dopiero takie – swoją drogą bardzo mi się podoba.

    Polubienie

    1. Zimnej wojny tez nie pamietam. Trochę przyzwoleń w PRL i z tej perspektywy patrząc były wtedy dwa obozy, NATO i nasz Układ. Każda miała swoje strefy wpływów. Dzisiaj to już się pozmieniało, Stany, Unia Europejska, Chiny, Rosja, Iran, Izrael każdy ciągnie w swoją stronę i nikt z nikim nie chce współpracować. Taki ogólny zamęt.

      Polubienie

  5. I ja zabrałam się za ten czyn. Na początku tego roku 2 tygodnie układałam zdjęcia. Kupiłam zacne oprawione w skórę albumy. I rozdzielałam na troje dzieci, mnie i małą pamiątkę – mały album dla pierwszego męża. Wszystkie zdjęcia są i każdy obdarowany. To mi się udało. Z innym sprzątaniem męczę się i wciąż ponawiam porządki.

    Polubione przez 1 osoba

  6. czesc. ja nie mam problemu z wyrzucaniem, rozstaniami z jakimis rzeczami itd… Musialam niestety likwidowac dwa mieszkania po dziadkach i… i nie chcialabym aby ktos i po mnie sprzatal smieci, bo najczesciej to nie rzeczy ale to o czym nam przypominaja jest takie wazne. Inni juz nie bardzo to czuja. no nie wiem. mam ciagotki do minimalizmu. to daje poczucie wolnosci w jakims sensie ;))))

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Der Amateur Photograph

Ein Blog über Optik und Photographie - A blog about optics and photography

Co mi tam....

Poza facebookiem istnieje życie.

Prefiero quedarme en casa

Un blog sobre lo que me gusta escribir

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

w poszukiwaniu perspektyw

moje bzdury, radości i frustracje

NIEZAPOWIEDZIANA

trochę na wesoło, trochę na smutno

Słowiki nie płaczą

If you were ever in doubt, don't sell yourself short, you might be bulletproof ~~

Melanż

Mam zakaz chlania, cale szczęście jebie zakazania

heygoodway

blog podróżniczo-lifestylowy

seashelllove

Z miłości do muszelek i niebanalnej biżuterii

%d blogerów lubi to: