Przeprowadzki, przeprowadzki

Wyjeżdżając z Polski z oczywistych powodów nie sposobów było zabrać wszystkiego. Co się dało porozdawaliśmy w rodzinie. Wiele rzeczy jednak, na przestrzeni czasu przeflancowaliśmy przez Atlantyk.

Następna przeprowadzka z północy na południe znowu spowodowała, że nie wszystko byliśmy w stanie wziąć ze sobą. Pozostawiliśmy trochę tych sentymentalnych rzeczy po domach młodszego i starszego.

Z każdymi odwiedzinami znowu to przeglądamy i zastanawiamy się wspólnie co z tym dalej robić.

Przez lata kolekcjonowałem płyty z muzyką. Wtedy nie zalegały one na półkach. Co lepsze rozchodziły się jak ciepłe bułeczki. Nazbierało się tego dość sporo. Cześć wciąż jest w kraju ale kilkadziesiąt egzemplarzy jest u Wuja Sama. Starszy początkowo postanowił przechować to bogactwo. Wraz jednak z narodzinami wnusi, coraz więcej miejsca zaczęły zajmować jej rzeczy a moje płyty siłą rzeczy przestawiano z miejsca na miejsce.

Podczas wizyty u młodego zauważyłem, że on też skupuje płyty i ma nawet gramofon do odtwarzania. Pytam czy chce moje. Oczywiście i bardzo chętnie.

Przeglądam zatem ten mój dorobek z młodości, a w nim tyle skarbów. Kilka płyt Perfectu, Maanamu, Republika, Lady Pank. Mam nawet i zagraniczne Pink Floyd, Bee Gees, Rolling Stones. Czy ktoś pamięta Middle of the Road, Afric Simona. A może Fronczewskiego vel Franek Kimono. Nawet znalazłem pare płyt z muzyką poważną Cztery Pory Roku i koncerty Czajkowskiego.

Trzeba mi kończy, bo coś mi się dzieje pod żebrami.

29 myśli na temat “Przeprowadzki, przeprowadzki

Dodaj własny

  1. I ja takie różne skarby ciągnę za sobą z mieszkania do mieszkania. Jarocka to była moja miłość muzyczna, ale z biegiem lat już nie. Zmieniamy się. Są to najczęściej rzeczy bez większej wartości finansowej, jak dzbanek gliniany po babci Annie, ale jakże miły sercu, czyli wartość sentymentalna.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Dość wcześnie, bo ok. 1960 r. w naszym domu pojawił się służbowy magnetofon ojca „Melodia”. Po kilku latach, za nagrodę wygraną na turnieju tańca kupiłem sobie magnetofon „Tonette”, i w ten sposób przeskoczyłem epokę płyt winylowych, które przegrałem na taśmy. Taśmy jednak nie mają takiego ładunku sentymentu jak płyty (szczególnie opakowania).
    A pamiątki rodzinne to głównie zabytkowe przedmioty moich przodków, mam np. pamiątkową oryginalną „Księgę Jazdy Polskiej” z dedykacją Piłsudskiego, którą dostał mój stryj na jakimś spotkaniu z Naczelnikiem, do tego trochę precjozów, i zastaw stołowych. Ale najcenniejsze pamiątki to zdjęcia moich przodków, najstarsze z ok. 1896 r., z których większość publikuję na blogu „Legiony Polskie”.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Wspomnienie warte upowszechnienia, bo młodzi w większości przypadków nie znają tamtych nagrań, ani sprzętu odtwarzającego. Ja do niedawna miałem czynny adapter i trochę płyt. Podczas wieczoru sentymentalnego odtwarzaliśmy płytę z bajkami jaką kupiłem moim córkom jakieś 35 lat wcześniej. Wszystko szło jak po sznurku, ale jak się okazało zostawiona na adapterze płyta pod wpływem słońca padającego na nią przez okno stała się taka jak słynna płynące zegary Salwatora Dali. Nie do odzyskania. Dzisiaj adapter już nie jest sprawny a płyty??? Sam nie wiem co się z nimi stało

    Polubione przez 1 osoba

    1. U mnie początkowo starszy syn bardzo chciał przytrzymać płyty u siebie. Jak się jednak urodziła córka, priorytety się pozmieniały. Zobaczymy jak długo młodszy będzie czuł do nich sentyment. Trzeba powili zacząć robić porządki po sobie.

      Polubienie

  4. Klik dobry:)
    Nigdy w życiu nie przeprowadzałam się. Mieszkam tu, gdzie się urodziłam. Dosłownie, ponieważ przyszłam na świat w domu – w pokoju, w którym teraz mam sypialnię.
    Trochę płyt winylowych także posiadam.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

  5. A ja czekam na Starszego, który mi zdejmie moją płytotekę z pawlacza. Miejsce (pojemnik) na nie już mam. I zaczynamy słuchanie-wspominanie 🙂
    Ja już takie porządkowanie „po sobie” robiłam 2 razy, ostatnie na wiosnę. Ani łatwe, ani przyjemne, ale konieczne.

    Polubione przez 1 osoba

  6. Ale masz „perełki” mam nadzieję, że się nie pozbędziesz takich skarbów. W moim domu rodzinnym też mieliśmy wiele płyt winylowych niestety po przeprowadzkach gdzieś zaginęły a szkoda bo też było tam wiele ciekawych płyt.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

TAKI JEST ŚWIAT

życie to nie bajka

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

sudeckie klimaty

hills and valleys of grassroot creativity

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

Na skraju miasta

takie tam obserwacje

%d blogerów lubi to: