Przy drodze, po drodze.

Po tygodniowym obijaniu się z przerażeniem zauważyłem pojawiające się problemy ze zmieszczeniem się w portki. Rozpocząłem zatem moje spacerowanie. Pierwszy wypad w teren trwał niecałą godzinę. Po przejściu kilometra miałem ochotę zalec na asfalcie i dzwonić po pomoc medyczną. Otrzepałem się jednak z tej niemocy i szczęśliwie dotarłem do domu. Przez kolejne dnie powoli wydłubałem trasę. Aż wreszcie udało mi się wykonać pętle na około domu. Całość mniej więcej dziewięć kilometrów. Przedłużać trasy chyba bardziej nie będę bo i ta daje mi wciąż mocno po nogach.
Przy okazji udało mi się zobaczyć kilka ciekawych rzeczy, którym „trzasknąlem” fotkę a teraz przemycam tu na mój pamiętnik blogowy.

Jedyne czternaście patroli, albo najlepsza oferta do przyjęcia
Nie dla socjalizmu. To zwolennicy Trumpa. Eh, gdyby oni wiedzieli, że Donek popiera polskich socjalistów.
Widać w przyrodzie też się pomieszały pory roku.
Niech żyje bratnia przyjaźń. Znaczy się w pobliżu mieszkają swoi. Jakoś specjalnie mnie nie ciągnie.
Kilometr dalej pan waż wyszedł na spacer. Chciałem go przegonić z drogi bo ustawił się akurat na to, żeby być rozjechany. Nie był zadowolony. Może niespełniona miłość pchnęła go do rzucenia się pod koła?

Wyczytałem dzisiaj, że Duduś nie jest już prezydentem wszystkich Polaków. Będzie za to stał na straży naszych polskich interesów. Tak ponoć powiedział. Pilnuj chłopie żyrandola i do naszych interesów lepiej się nie mieszaj.

28 myśli na temat “Przy drodze, po drodze.

Dodaj własny

  1. Ja jak portki robią się za ciasne to idę na łatwiznę i zamiast spacerów kupuję szersze portki 🙂 Taki samochód chyba każdy chciałby mieć na podwórku. Lubię stare samochody. A węża lepiej nie zaczepiać, nawet gdy chce strzelić samobója, bo nie wiadomo czy nie gryzie 🙂

    Polubione przez 1 osoba

        1. Nie pytaj co byś zrobił beze mnie. Zapytaj, co byś zrobił ze mnią (bez podtekstów). A zdrówko? Hm zrobiłam w poniedziałek 10 kroków bez trzymanki, ale chodzeniem bym tego nie nazwała ;/ A jak twoja talia? Zaoszczędzisz jednak na spodniach? Jeśli będziesz musiał kupić nowe, to pamiętaj, najlepsze są na gumce, hihihi.

          Polubione przez 1 osoba

        2. Chodzę każdego dnia mniej więcej osiem kilometrów. A potem żre jakbym się bal, że zabraknie. No i to co stracę już po chwili odrobione. Przyrzekam sobie nie jeść .. i nic z tego póki co nie wychodzi.
          Najtrudniejsze pierwsze dziesięć kroków. Dalej pójdzie jak z płatka. Możesz się poza tym o mnie podeprzeć. 😃😃
          Pozdrawiam serdecznie

          Polubione przez 1 osoba

  2. Klik dobry:)
    Spacery uważam za najlepsze na wszystko. Dla ciała i ducha! A ile wrażeń przy okazji. Nie rozumiem biegów i jazdy na stacjonarnym rowerze w przesiąkniętych potem i toksynami siłowniach.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

sudeckie klimaty

hipsters and cowboys

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

Na skraju miasta

takie tam obserwacje

transcendentphoto.com

professional photography - going beyond ordinary limits

mamamyslicielkahome.wordpress.com/

O macierzyństwie. O książkach. O życiu.

Balladeer's Blog

Singing the praises of things that slip through the cultural cracks

Work and travel

My work and travel. Chcesz coś zmienić? Może zmień wszystko!

arek nowakowski

wordpress.com

The Biveros Effect

To Travel is to Live

U stóp Benbulbena

pocztówki z Irlandii

%d blogerów lubi to: