Prawko

W Stanach Zjednoczonych, w przeciwieństwie do Polski i Ekwadoru, nie istnieje dokument tożsamości na kształt dowodu osobistego. To zadanie spełnia prawo jazdy. Dopiero gdy ktoś nie kwalifikuje się do jego uzyskania, wydaje się rożnego rodzaju dokumenty potwierdzające dane osobowe jego posiadacza.

Prawo jazdy to bardzo ważny dokument. Upoważnia on do wielu transakcji w tym założenia konta bankowego. Dlatego proces uzyskania tego dokumentu w pewnym momencie został mocno ograniczony z uwagi na wiele przekrętów.

Wydanie prawa jazdy wiąże się z miejscem zamieszkania. Każdy stan zatem ma inny jego druk i wyglada ono inaczej. Nie ma federalnego prawa jazdy. Po przeprowadzeniu się do innego stanu powinno się również je zmienić.

Wydaje się je na okres czterech lat. Po tym czasie należy je wznowić. Nie stanowi to problemu….chyba, że wirus wszystko skomplikuje.

Uzyskanie tego dokumentu stało się zatem priorytetem po przyjeździe do USA. Nie ma tu żadnego kursu. Otrzymuje się książeczkę, który trzeba przeczytać i gdy jest się gotowym należy udać się do najbliższego wydziału komunikacyjnego i poddać się testowi. Po jego zaliczeniu następuje egzamin z jazdy, który odbywa się na parkingu przy tymże wydziale. Nikt przy zdrowych zmysłach nie wyjechałby z kursantem na ulice. Oczywiście są uprawnieni instruktorzy do nauki jazdy ale jeśli ktoś tego nie potrzebuje to i korzystać z tych usług nie musi.

Ja zostałem zwolniony z egzaminu jazdy, dzięki międzynarodowemu prawku, które zostało wpisane mi jako doświadczenie w prowadzeniu pojazdów.

USA to mieszanka wielokulturowa. W związku z tym niektóre wydziały komunikacji oferują testy w ojczystych językach kursantów. Nie wszystkich językach oczywiście. Tak się jednak złożyło, że nasz język uznawany jest tutaj za jeden z najbardziej powszechnie używanych, zatem mogłem ów test z przepisów zdawać po naszemu. Pamiętam mieszkałem wtedy wciąż u mojego sponsora, którym była organizacja katolicka. Pomagała ona uchodźcom z całego świata. Tak się złożyło, że w czasie mojej emigracji, ze swojego kraju wyjeżdżało również wielu Etiopczyków. Niestety ich język z racji słabej używalności nie dawał im możliwości zdawania w nim egzaminu na prawo jazdy. Nie obyło się zatem bez uszczypliwych uwag pod adresem wszystkich winnych. W sumie trochę im się nie dziwiłem bo i mnie długo denerwowały przywileje hispanojęzycznych mieszkańców USA.

Wracając jednak do testu. Nie pamiętam jak to się stało, ale okazało się, że ktoś kiedyś „wyłuskał” z urzędu komunikacji cały test z odpowiedziami i to w naszym języku. Obawiałem się trochę, że test przecież mógł być zmieniony. Nic z tych rzeczy. Okazał się identyczny co do pytania. Musiałem jedynie udawać, że czytam i schodzi mi trochę czasu na zastanowienie się nad odpowiedzią.

Potem nie było już tak łatwo z innymi egzaminami.

37 myśli na temat “Prawko

Dodaj własny

  1. Nie wiem, czy to prawda, ale słyszałem/czytałem, że pierwsze prawo do jazdy (jeszcze nie dokument prawa jazdy) wydawali: a/ rodzice, jeżeli maluch sięgał jednocześnie do kierownicy i pedałów, albo b/ właściciel/sprzedawca pojazdu, po ew. jeździe próbnej. W krajach o zróżnicowanym poziomie rozwoju cywilizacyjnego (niestety w USA, Australii, częściowo w Kanadzie) faktycznie prawo jazdy było podstawą do uzyskania najważniejszych świadczeń prawnych i socjalnych. To sprawiło, że nawet obecnie po drogach jeżdżą autentyczni analfabeci (gł. wtórni) nie potrafiący pisać i czytać. O dziwo, to właśnie ci kierowcy wykazują się na drogach wysokimi umiejętnościami i kwalifikacjami w prowadzeniu pojazdów. Może się mylę, bo od kilkunastu lat straciłem całkowicie zainteresowanie prowadzeniem samochodu, wg mnie to czysta strata czasu, od tego jest „szofer”, albo AI (szt. intelig).

    Polubienie

    1. Nie słyszałem o przypadkach praw jazdy wydawanych w przez Ciebie opisany sposób. Jeśli chodzi o analfabetyzm za kierownicą to napewno dalej istnieje tak zwany językowy analfabetyzm. Jeżeli można zdawać test po hiszpańsku to jestem przekonany, że spory odsetek kierowców z krajów o tym języku kompletnie nie zna angielskiego. Czasami dochodzi do śmiesznych sytuacji na drodze i musi być wzywany policjant znający hiszpański.
      Tutaj musiałbyś definitywnie zrewidować swoją niechęć do jeżdżenia.

      Polubienie

  2. Życiowa konieczność posiadania środka lokomocji w Stanach, co opisałeś już wcześniej, likwiduje zapewne biurokratyczne bariery w jego zdobyciu. Czy spotkałeś się tam z przypadkami łapówkarstwa, kupowania praw jazdy.

    Polubienie

  3. Klik dobry:)
    Nie wiem, jak jest obecnie, ale kiedyś w Polsce egzamin na prawo jazdy zdawał każdy, kto zapłacił. Bez łapówki nie zdał nawet lepszy kierowca od instruktora.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

  4. Ciekawe to bardzo. I teraz okazuje się, że w wielkich obszarowo stanach łatwiej zdań egzamin niż u nas. Z czego to wynika? Z braku zaufania, bo przecież nie z tego, że tam inne ludzie są:-))))

    Polubienie

  5. Nie mialam pojęcia że prawo jazdy jest tak ważnym dokumentem w Stanach. Jak wnioskuje z opisu nie ma trudność w zdobyciu dokumentu, ciekawe co powedzieli by amerylanie gdyby przyszło im zdawać na prawo jazdy tak jak w Polsce, gdzie niektorzy podchodzą do egzaminu praktycznego kilkakrotnie.

    Polubienie

  6. Heh, przypomniałeś mi odcinek w którym Al Bundy musiał powtórnie zdawać egzamin… 🙂 🙂 Rozwiązanie jest dobre, z tym że w warunkach Polskich raczej nie do przyjęcia… Ale fajnie sie czegoś nowego dowiedzieć o tym jak jest za Oceanem 🙂

    Polubienie

        1. W Polsce nastąpiły czasy dziczy. Tu ludzie wciąż jeszcze całkowicie nie zdurnieli. Chociaż powiem Ci, że stopień zidiocenia jest coraz większy co było widać przy zamieszkach w związku ze śmiercią tego czarnoskórego.

          Polubione przez 1 osoba

  7. Tak w zasadzie to Stany nie mają oficjalnego języka, to sprawa każdej federacji z osobna, chociaż przy naturalizacji wymagana jest znajomość angielskiego. Kilka lat temu wieszczono, że niektóre stany zrobią się w XXI wieku hiszpańskojęzyczne, przyszłość pokaże czy trend się utrzyma 🙂

    Polubienie

    1. Urzędowym jest angielski. Problem z tym, że latami wpuszczano i wykorzystywano hispanojęzyczną ludność do prac niewykwalifikowanych. Portoryko jest w jakiejś unii z USA i maja wolny wjazd i pozwolenie na prace. Zdominowali wschodnie wybrzeże. To ludność dość roszczeniowa, która domaga się reprezentacji we władzy. Wielokrotnie byłem świadkiem narzekań Amerykanów na rozpychający się hiszpański. Myśle, że to może być problem. Zobaczymy.
      Co do naturalizacji to Cię zaskoczę. W dalszym ciągu możesz używać tłumacza przed urzędnikiem imigracyjnym. Sam tłumaczyłem.

      Polubienie

      1. Na południowym-zachodzie ludność hiszpańskojęzyczna mieszka od pokoleń, bo oni tam byli hiszpańskojęzyczna zanim jeszcze USA odebrało te tereny Meksykowi. No i oczywiście jest pewnie mnóstwo nielegalnych imigrantów. To ciekawe jak konstytucja amerykańska była nowoczesna – nie zajmowała się takimi rzeczami jak oficjalny język. Jest jaki jest, ale można go zmienić 🙂

        Polubienie

        1. Wcześniej odebrano te ziemie Indianom. Rzeczywiście hiszpańskojęzycznych najwiecej jest na obu wybrzeżach. Tu jest najwiecej pracy. W Ekwadorze rozmawiałem z moim sąsiadem. Ekwadorczycy na ogół przyjeżdzają i mają znajomych wokół Nowego Jorku. Wiąże się to z lotami. Na zachodzie najwiecej Meksykan co wynika jak zauważyłaś z historii tamtych ziem. W końcu Los Angeles to nie angielska nazwa.

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Der Amateur Photograph

Ein Blog über Optik und Photographie - A blog about optics and photography

Co mi tam....

Poza facebookiem istnieje życie.

Prefiero quedarme en casa

Un blog sobre lo que me gusta escribir

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

w poszukiwaniu perspektyw

moje bzdury, radości i frustracje

NIEZAPOWIEDZIANA

trochę na wesoło, trochę na smutno

Słowiki nie płaczą

If you were ever in doubt, don't sell yourself short, you might be bulletproof ~~

Melanż

Mam zakaz chlania, cale szczęście jebie zakazania

heygoodway

blog podróżniczo-lifestylowy

seashelllove

Z miłości do muszelek i niebanalnej biżuterii

RomanticSugar94

„Styl to sposób na zamanifestowanie tego, kim jesteś, bez konieczności mówienia”. – Rachel Zoe

%d blogerów lubi to: