Powrót.

Będzie to tylko powrót wirtualny do najsłynniejszego miejsca Inków. Odwiedziliśmy je w styczniu 2017. Z tego wydarzenia powstało pare wpisów na ówczesnej onetowskiej platformie. Nie będę się zatem powtarzał bo i tak pamięć już nie ta, a tamte wpisy powstawały na gorąco i chyba najlepiej oddają stan mojego ducha. Wtedy jednak nie udało mi się... Czytaj dalej →

Tylko ostrożnie

Koło domu zawsze jest coś do zrobienia. Będąc jednak w gościach i na wyjeździe mam trochę więcej czasu. Przeglądam ostatnio sporo fotek różnorakich. No i natknąłem się na te trzy, które trochę można podciągnąć pod ten dzisiejszy zwariowany świat. Fotki zrobione były przed bramą wejściową na teren Machu Picchu. To było po sezonie. Tego akurat... Czytaj dalej →

Cichej pan, panie D.

Mam wiele szacunku i respektu do Donalda Tuska za to co osiągnął na arenie międzynarodowej. Za to nie mam nic ciepłego do powiedzenia na temat jego niemal ośmioletniego premierowania i polityki wewnętrznej. Męczy mnie zatem to jego udzielanie uwag opozycji. To się bardzo łatwo robi z dystansu i nie mając wiele do stracenia. Dlatego wolałbym... Czytaj dalej →

W nawiązaniu do „Pamiętnika..”

Basia spod znaku stopociech, napisała w swoim ostatnim rozdziale z cyklu „ Pamiętnik masażystki”o swoim spotkaniu z Jakubem. Ten otwarł się przed nią i opowiedział jej historie małżeńskich perturbacji zakończonych rozstaniem. Okazało się ono wyzwoleniem. Zamieściłem komentarz, do którego odniosła się autorka oraz paru jej czytelników. Pare miesięcy temu znalazłem mem, który bardzo mi się... Czytaj dalej →

Recepta

Taką opowiastkę znalazłem na anglojęzycznym blogu. Dziewczyna z chłopakiem byli już małżeństwem ponad sześćdziesiąt lat. Wszystkim co posiadali zawsze się dzielili i nie mieli problemów aby ze sobą rozmawiać na każdy temat. Nie mieli tez przed sobą żadnych tajemnic. Jedynym sekretem dziewczyny było stare pudełko po butach, schowane głęboko w szafie, którego nie wolno było... Czytaj dalej →

Jak tu nie tęsknić.

Cuenca to ponad sześćset tysięczne miasto. Feria Libre to główny płac targowy położony na skrzyżowaniu najbardziej ruchliwych ulic. Tu wszyscy robią zakupy, szczególnie warzywne. Czasami można natknąć się na niespodziewane towarzystwo. Jak szaleć to szaleć. Niech im kto zabroni Skąd tu tyle ludzi?

Po burzy.

Po wyjątkowo dusznych i gorących kilku dniach, wczoraj niespodziewanie niebo się szybko zachmurzyło. Potem chmury jakby nagle przybrały na wadze, robiąc się dość ciężkie. Nie wyglądały również zbyt zachęcająco. Chwile potem dało się słyszeć grzmoty a potem błyskawice. Początkowo w oddali. Za każdym razem jednak coraz bliżej. Na zewnątrz zrobiło się ciemno choć to była... Czytaj dalej →

Rzecz o burakach.

Doszedłem do wniosku, że w trakcie codziennych spacerów będę pracował nad swoją weną. Półtorej godziny, coś powinno wyjść, pomyślałem. Wyszło, takie buraczane przemyślenie. Kraj nasz na wzór jest buraka Myśl mnie dzisiaj naszła taka Chociaż pożyteczne to warzywo To naturę ma kłótliwą Burak biały z cukrem trzyma Z czego ten czerwony wciąż się zżyma Barszczu... Czytaj dalej →

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Der Amateur Photograph

Ein Blog über Optik und Photographie - A blog about optics and photography

Co mi tam....

Poza facebookiem istnieje życie.

Prefiero quedarme en casa

Un blog sobre lo que me gusta escribir

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

w poszukiwaniu perspektyw

moje bzdury, radości i frustracje

NIEZAPOWIEDZIANA

trochę na wesoło, trochę na smutno

Słowiki nie płaczą

If you were ever in doubt, don't sell yourself short, you might be bulletproof ~~

Melanż

Mam zakaz chlania, cale szczęście jebie zakazania

heygoodway

blog podróżniczo-lifestylowy

seashelllove

Z miłości do muszelek i niebanalnej biżuterii