W oczekiwaniu

Jeszcze nie tak dawno świat był pochłonięty walką z terroryzmem islamskim. Środki masowego przekazu niemal każdego dnia informowały o komórkach działających na terenie Europy i nie tylko. Terroryzm był wrogiem numer jeden.

Wmieszanym w tą działalność kobietom wyznającym religie Allaha zakazano noszenia burek, które maskowały ich twarz. Pomimo sprzeciwów środowisk arabskich, w wielu krajach nakaz ten egzekwowano.

Aż przyszedł wirus, który wszystko zmienił. Nie wiem oczywiście czy noszenie burek jest wciąż zakazane, czy też ta część garderoby może zastąpić maskę. Bez względu jednak na to, maska dzisiaj niczym burka skrywa doskonale dane techniczne naszej twarzy. A mimo to nikt dziś nie słyszy o atakach terrorystycznych. Nie wierze w nagłe zjednoczenie świata w walce z wirusem. Nie wierze w żadne pojednanie wyznawców islamu z infidels. A może udało nam się wybić wszystkich radykalnych islamistów namawiających do dżihadu? Jakoś i w to mi trudno uwierzyć.

Widać terroryzm spowszedniał i nie robi na ludziach już takiego wrażenia. Widać wojny domowe gdzieś tam w Syrii, Wenezueli czy innych regionach naszego globu to też nieistotne wydarzenia. Nic dzisiaj nie jest ważniejsze od pandemii. Nosimy zatem posłusznie maski. Nikomu nie przeszkadza, że często mają one wygląd burki, nikomu tez nie przeszkadza, że zamaskowany obywatel ma turban na głowie. Wróg jest jeden i co gorsza zupełnie niewidoczny.

Nie kwestionuję istnienia wirusa. Od samego początku nie podobała mi się różnorodność reakcji państw świata. Dzisiaj dodatkowo uderzył mnie fakt, że wszystkie inne bolączki świata jakby nagle znikły. Niektóre z nich jeszcze wczoraj okupowały pierwsze strony gazet. Nawet globalne ocieplenie jakby nagle zamarzło.

Czekam zatem i ja na tą magiczna szczepionkę. Niech zrobią te swoje góry pieniędzy jej wynalazcy, żebyśmy my mogli zostawić te maski w domu a następcy bin Ladena mogli wyruszyć na swoje krucjaty. Niech znowu zakrywanie twarzy kojarzy się z przestępcami. Niech wszyscy politycy będą zobowiązani do ich noszenia, jako synonimu przynależności do tej grupy.

Tylko czy rządzącym powirusowym światem to się opłaci? Obawiam się, że nie. Stawiam zatem na gwiezdne wojny. Na tym też można zarobić.

38 myśli na temat “W oczekiwaniu

Dodaj własny

  1. Wygląda na to, że wirus działa ni e tylko somatycznie niszcząc organizm, ale ma także wpływ na psychikę ludzi. Być może przytępia też agresywne zachowania przez co, w końcowym efekcie, może się okazać pozytywnym stymulatorem nienawistnych zachowań. Albo jeszcze inaczej: wirus już „zneutralizował”, raz na zawsze, najbardziej agresywne jednostki.

    Polubienie

  2. Świetny ten mem!
    Co do korony, to ona rzeczywiście uplasowała się na pierwszym miejscu dzisiejszych problemów, ale kiedy z nim się uporamy, wrócą te, które na chwilę zepchnięto na dalsze pozycje. To akurat zdecydowanie nie lubi próżni. Jakieś problemy muszą być:)

    Polubione przez 1 osoba

    1. Do tego właśnie sprowadza się dzisiaj wojna na gorze w USA. Co jest a co nie jest wirusem. I chyba już nikt nie wie bo wojna sama w sobie i konflikt na linii Trump- demokraci na różnych płaszczyznach zaczyna spychać wszystko inne na drugi plan

      Polubienie

  3. Faktycznie koronawirus stał sie tematem numer 1 na świecie, ale trudno sie dziwić, skoro pochłoną już tyle ofiar… Pytanie czy to dobrze, że ten temat przykrył wszystkie inne? Wg mnie nie… Ale na to nie mamy już wpływu.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Tak bardzo żal mi Syryjczyków. A świat jak zwykle jest obojętny. Jeśli już się zaangażuje, to po to, żeby jeszcze pogorszyć ich sytuację.
    Co do terrorystów, to faktycznie jakby ich wcięło. Tym się akurat nie martwię. Oby na zawsze. A może tylko o nich nie wiemy? Tak niewiele jest informacji ze świata w mediach.

    Polubienie

    1. Ja za terrorystami też nie tęsknie. Pamietam jednak jaką histerię rozpętały media i młody Bush na temat broni masowego rażenia w Iraku. Nic nie znaleźli, ale kraj udało im się zniszczyć. Żal mi nie tylko Syryjczyków ale jak powiedziałaś, nikogo to nie obchodzi. Dlatego wydaje mi się, że manipulują nami.

      Polubienie

  5. to troche naturlana kolej rzeczy, jezeli wciaz jestesmy eksponowani na bodziec, przestajemy go zauważać… namolność mediów w powtarzaniu po 1000000000 razy tych samych informacji robi swoje… uodparniamy się

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Balladeer's Blog

Singing the praises of things that slip through the cultural cracks

Work and travel

My work and travel. Chcesz coś zmienić? Może zmień wszystko!

arek nowakowski

wordpress.com

The Biveros Effect

To Travel is to Live

U stóp Benbulbena

pocztówki z Irlandii

Hobo Movie

Movies Review in the Hindi Language

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Der Amateur Photograph

Ein Blog über Optik und Photographie - A blog about optics and photography

Prefiero quedarme en casa

Un blog sobre lo que me gusta escribir

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

w poszukiwaniu perspektyw

moje bzdury, radości i frustracje

NIEZAPOWIEDZIANA

trochę na wesoło, trochę na smutno

%d blogerów lubi to: