Przybysze i tubylcy

Ekwador nie należy do potentatów ekonomicznych na kontynencie południowoamerykańskim. Turystyka dzięki Galapagos to bardzo ważna gałąź tutejszej gospodarki. W dżungli odkryto złoża ropy naftowej i ten fakt miał mieć spory wpływ na tutejszy budżet. Niestety ceny ropy spadły co oczywiście negatywnie odbiło się na rodzimej ekonomii.

Cuenca przez bardzo długi czas nie leżała na szlaku turystycznym. Niespodziewanie znalazła się jednak na amerykańskiej liście miast, do których warto przenieść się na emeryturę. No i nagle zaczęło się zainteresowanie miastem. Amerykanie i nie tylko ruszyli na podbój Cuenki. Dzięki sporemu zainteresowaniu ceny apartamentów zaczęły iść stopniowo do góry. Za tym poszły ceny domów i generalnie ceny działek budowlanych. Kupowali wszyscy bo inwestycja wyglądała nad wyraz obiecująco. Radość była obopólna, Ekwadorczycy zarabiali sporo, jak na ich warunki, pieniędzy, przyjezdni natomiast chętnie kupowali bo ceny w porównaniu z innymi krajami Ameryki Łacińskiej i Południowej były bardzo zachęcające.

Nic jednak nie trwa wiecznie. Jedni zarabiali, inni narzekali, że przyjezdni powodują wzrost kosztów utrzymania. Zaczęły pojawiać się pierwsze konflikty i niechęć tubylców do osiedlających się w Ekwadorze obcokrajowcow. Nie przybrało to jakiś specjalnie groźnych konsekwencji, ale dało się słyszeć to tu, to tam sporo nieprzyjaznych opinii.

Aż nadszedł wirus. Wielu obcokrajowcow wróciło do siebie, bo jednak trzeci świat trochę ich obawiał. Wielu sprzedało swoje apartamenty z różnych przyczyn. Nagle środowisko imigrantów znacznie zmalało. Wraz z nim i pieniądze wydawane przez nich znikły. Tendencje te zaczęły się jeszcze przed pandemią. Ta niewątpliwie tylko je nasiliła.

Dotarło nagle do wszystkich, że przyjezdni wcale nie byli tacy źli. Knajpy, które były ich pełne, świecą pustkami. Ponad trzydzieści procent hoteli szlag trafił. Lekarze, adwokaci, taksówkarze i budowlańcy odczuli to najbardziej. Hossa się skończyła. Czy zaczną wracać po wirusie? Nikt nie wie. Wiadomo jednak, że dzięki przybyszom ekonomia miasta i jego rozpoznawalność uległy znacznej poprawie. Mało kto docenia, cokolwiek albo kogokolwiek do momentu aż to straci. Stracić jak zwykle jest łatwo. Jak się to coś raz straci to odzyskać potem bardzo trudno.

Mój taksówkarz ponownie myśli o wyjeździe z kraju.

Będzie i w Ekwadorze ciekawie.

30 myśli na temat “Przybysze i tubylcy

Dodaj własny

    1. Pandemia wszędzie odbije się czkawką ,na całym świecie i myślę ,że długo nie wróci stan z przed epidemii.Z natury jestem optymistką ,ale w tym przypadku skłaniam się do realizmu trzeźwego myślenia i obserwacji:))

      Polubienie

        1. Oczywiście ,nikt i nigdzie do końca nie może czuć się bezpieczny ,całkowite bezpieczeństwo to złudzenie i myślę,że każdy z innego powodu myśli ,że tam gdzie jest większe bogactwo tam jest bezpieczniej ,każdy ma swoje złudzenia, wierzenia.To wszystko to jedna wielka „Maja”:))

          Polubione przez 2 ludzi

    2. Wyjazdy rozpoczęły się przed pandemia. Wirus spowodował wzrost tempa. Myśle, że ludzie sadzili, że u siebie, gdziekolwiek to było, będą bezpieczniejsi. Wszędzie jednak było podobnie, bo przecie lekarstwa na to nikt nie znalazł.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

w poszukiwaniu perspektyw

moje bzdury, radości i frustracje

Lance Sheridan

Internationally Published Poet

NIEZAPOWIEDZIANA

trochę na wesoło, trochę na smutno

Słowiki nie płaczą

If you were ever in doubt, don't sell yourself short, you might be bulletproof ~~

Co zostało na alei róż...

Jestem swoją myślą, rzuconą w świat, pomiędzy tysiącami innych twarzy. Wyznania depresjonistki z syndromem DDA

Melanż

Mam zakaz chlania, cale szczęście jebie zakazania

heygoodway

blog podróżniczo-lifestylowy

seashelllove

Z miłości do muszelek i niebanalnej biżuterii

Wymiar Zdrowia

Dietoterapia online, konsultacje z dietetykiem przez internet. Indywidualne plany żywieniowe oraz gotowe jadłospis online.

RomanticSugar94

„Styl to sposób na zamanifestowanie tego, kim jesteś, bez konieczności mówienia”. – Rachel Zoe

%d blogerów lubi to: