Tyran z sąsiedztwa

Cuenca podobnie jak Ekwador nie należy do najbogatszych miejsc na świecie. W ostatnich latach dzięki osiedlającym się tutaj przybyszom z zachodu zarówno miasto jak i państwo na tym skorzystały.

Oba budżety porządnie nadszarpnął kryzys epidemiologiczny. Sporo biznesów zostało zamkniętych, szczególnie w branży hotelarskiej.

Możliwości finansowe miast są dość ograniczone. Nie wiem czy mieszkańcy Ekwadoru podobnie jak bogatszych krajów otrzymali jakaś pomoc finansową od państwa. Tak czy inaczej efekty kryzysu widać na każdym kroku.

Sytuacje pogarsza konflikt w Wenezueli. Miliony już nie tysiące mieszkańców tego kraju ucieka z niego w poszukiwaniu lepszego jutra. Trafiają też do Ekwadoru i do Cuenki.

Wenezuela była bogatym krajem zasobnym w ropę naftową. Po dojściu do władzy Hugo Chaveza zmienił się system w kraju. Nastał socjalizm. Dopóki ropa była w cenie, Chavezowi udawało się trzymać kraj w jakim takim porządku prawnym. Hugo niestety zachorował i pomimo wielu operacji wkrótce zmarł.

Jego miejsce zajął Nicolas Maduro. Pomimo wielu sprzeciwów wciąż udaje mu się utrzymać władze. Przepłacił armie, która stanęło po jego stronie. Od kilku lat Wenezuela jest rządzona przez tyrana niezważającego na żadne koszty w tym życie ludzkie. Nikt już nie zwraca uwagę na wydarzenie w tym państwie. Miliony obywateli Wenezueli uciekło z kraju i żyje na granicy ubóstwa w wielu krajach kontynentu. Nikt już nie jest stanie ich przyjąć bo każdy kraj zmaga się ze swoimi problemami ekonomicznymi spowodowanym wirusem.

Jesteśmy w Ekwadorze od mniej więcej dziesięciu lat. W Cuence nigdy nie widziałem tylu żebrzących ludzi. Większość z nich to młodzi z małymi dziećmi. Żebrzą na każdej ulicy jedni proszą pokornie o pomoc inni wręcz się jej domagają. Małe dzieciaki potrafią biegnąc za przechodzeniem nawet kilkanaście metrów prosząc o kilka groszy. Przejmujący to widok. Nie sposób jednak każdemu pomóc. Co bardziej zdolni pokazują swoje umiejętności na skrzyżowaniach ulic i przed światłami. Jedni podrzucają maczetami, inni pokazują swój kunszt odbijając piłkę głową w nieskończoność. Jeszcze inni grają i śpiewają. Jest tych ludzi coraz więcej. Większość z nich spokojna. Zdarzają się jednak jednostki wyjątkowo nachalne.

W ten sposób żyją dziś obywatele jednego z bogatszych krajów kontynentu. Jeden człowiek posiadający totalną władzę zgotował im piekło na ziemi.

To nie żadna próba porównań. Tyrania jednak ma zawsze takie same oblicze.

42 myśli na temat “Tyran z sąsiedztwa

Dodaj własny

  1. „Jeden człowiek posiadający totalną władzę zgotował im piekło na ziemi.” Tym zdaniem poruszyłeś b. ciekawy temat, szkoda, że jutro przykryjesz go nowym postem. Nigdy nie byłem w tamtych rejonach, dlatego moje poglądy na pewno będą subiektywne. Z tego jednak działo się na obszarze dzisiejszych państw takich jak: Gwatemala, Salwador, Honduras, Nikaragua, i Wenezuela wynika, że od prawie stu lat trwały tam krwawe wojny domowe, które blok wschodni nazywał wyzwoleńczymi, a blok NATO ingerencją komunistów. W żadnym z tych państw nie powstały niezależne demokratyczne rządy (jakkolwiek by je nazwać), a tam, gdzie USA zezwoliło na utworzenie kontrolowanego rządu (np. Belize, Kostaryka, Kolumbia, Gujana – to nie są aktualne dane) władzę przejęły lokalne mafie. W tym kontekście zgadzam się, „Jeden człowiek posiadający totalną władzę zgotował im piekło na ziemi.”, ale tym człowiekiem był Wuj Sam i Wielki Czerwony Brat za Wschodu. Pewnie nie mam racji, ale może mnie poprawisz. 😉

    Polubienie

    1. Zgodzę się i jeszcze dodam, że obecnie, po zainteresowaniu się tematem uważam, że obie strony mają sporo za uszami, w Ameryce Łacińskiej to może i Wuj Sam więcej: wielcy obrońcy demokracji i praw człowieka bronili zawsze raczej swoich interesów…
      Choć przed zimną wojną też niekoniecznie był spokój, pozostałości kolonializmu też bym tu w pewnym stopniu winiła.

      Polubienie

    2. Definitywnie masz rację. Bez „pomocy” z zewnątrz może byłoby inaczej. Amerykanie zdominowali rejon Ameryki Łacińskiej. W Panamie jest przecież kanał, który kontrolują. Rosjanie próbowali i nadal próbują. Z tego co rozumiem to Wenezuela jest odbiciem Syrii. Rosjanie wspomagają urzędującego prezydenta o poglądach socjalistycznych, podczas gdy Amerykanie finansują opozycje. Maduro ponoć juz miał uciekać bo w pewnym momencie zaczął tracić kontrole. Z pomocą przyszli jednak…zielone ludziki. Nikt pewnie nie wie jak się sytuacja w Wenezueli skończy. Exodus jej mieszkańców jest jednak przerażający. Zwłaszcza, że i tu mamy do czynienie nie tylko z uchodźcami. Jest wsród nich dość sporo elementu kryminogennego. Napady w Ekwadorze, których sprawcami byli Wenezuelczycy zdarzają się coraz cześciej.

      Polubienie

      1. Zerknąłem do Wiki … i wydaje się, że Wenezuela nadal ma dwóch prezydentów. To mnie od jakiegoś czasu zaciekawiło, bo dopatrywałem się w tym jakichś podobieństw do sytuacji w Polsce. Teraz jeszcze POPiS pewnie by nie zaryzykował (bo kasiora czeka w Unii), ale kto wie co się stanie jutro, czy pojutrze … 😉

        Polubienie

        1. Stany jak i Rosja mają głęboko w odbycie to, czy w Wenezueli rządzi prorosyjski Maduro, czy proamerykański samozwaniec. Chodzi o kasę, nie tylko w Wenezueli, ale i u siebie, bo demokracja i kapitalizm mogą istnieć tylko obok trampetyzmu (ew. putinizmu, dudyzmu, orbanizmu, itp.). Kapitalizm jeszcze się nie poddaje, chociaż – podobno – najbogatsi w USA już proszą, żeby ich opodatkować. Lepsze to niż upaństwowienie majątków. 😉

          Polubienie

        2. Żyjemy w ciekawych czasach. Świat jest na zakręcie i to dość ostrym. Bogaci swoją chciwością sądami podcięli gałąź, na której tak wygodnie im się siedziało. Wcale mnie nie dziwi, że obawiają się jej złamania.

          Polubienie

  2. Piszesz, że to „nie próba porównań”, jednak się porównuje, jednak się wszystkie fakty odnosi do otaczającej rzeczywistości. Do Polski uchodźcy jeżeli już docierają, to traktują ten kraj jako przystanek w drodze ku miejscom bardziej im przyjaznych.

    Polubienie

  3. Bardzo dobry wpis. I potrzebny. Za bardzo skupiamy się na sobie. Warto się czasem oderwać od własnego pępka.
    Oczywiście, że jeden tyran może zniszczyć całą społeczność. Widziałam to od środka w moim zakładzie pracy. Znam ten mechanizm. Dlatego, tak bardzo się boję.

    Polubienie

    1. Rozumiem Twoje obawy. Nigdy nie miałem bezpośredniej styczności z tego typu ludźmi. Patrząc jednak na to co się dzieje zarówno w Syrii jak i w Wenezueli gdzie możni tego świata bawią się naszym życiem naszymi własnymi rękami .. wierzyć się nie chce do czego jesteśmy zdolni dla władzy.

      Polubienie

  4. Swego czasu w Zamościu było pełno żebrzących Rumunów. Co prawda to były czasy gdy byłem nastolatkiem, wiec parę ładnych lat temu, ale jakoś mi się skojarzyło… Rumuni też musieli spieprzać ze swojego kraju i część lądowała na Polskich ulicach… Prawda jest taka,że w przypadku wielu państw biedę tworzą nieodpowiedzialne rządy. Podejrzewam że jak jeszcze trochę PiS porządzi, to i nas podobny los spotka…

    Polubione przez 1 osoba

    1. No i widzisz, Marudo, a teraz Rumunia z Chorwacją zakwalifikowały się na okres przejściowy do strefy Euro. Za dwa lata najprawdopodobniej będą jej członkami i Unia będzie ich strzec jak oka w głowie, bo ich gospodarki będą uzależnione. A my jesteśmy w czarnej D 😦

      Polubione przez 1 osoba

  5. Z tego co wiem, uzależnienie Wenezueli od ropy zaczęło się dłuuugo przed Chavezem… Co nie zmienia faktu, że obecnie jest teraz państwem policyjnym, dzieje się tam coraz gorzej, a historia wielokrotnie pokazała, jak wiele potrafi zepsuć jeden człowiek czy grupa mając za dużo władzy.
    W Kolumbii też było mnóstwo żebrzących Wenezuelczyków (Wenezuelczyków w ogóle), chociaż ostatnio czytałam wiadomości, że z powodu Covidu i wprowadzanych restrykcji masowo wracali do siebie, bo i tam nie mieli już za co żyć. Chociaż jeśli chodzi o żebrzących ludzi, to w Meksyku też było mnóstwo, a tu już trudno winić konkretnego tyrana.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Niestety Wenezuela aktualnie znajduje się w tragicznej sytuacji i nie widać z niej wyjścia. W Meksyku odwiedziliśmy Yukatan. Tam żebrzących nie zauważyliśmy co nie znaczy, że w innych stanach tego nie ma.
      Problem z Wenezuelczykami tutaj polega na tym, ze Ekwador nie jest w stanie zapewnić im należytej pomocy, bo ich tutaj na to po prostu nie stać.

      Polubienie

  6. Poruszyłeś czułą strunę, gdyż na każdym kontynencie znajdzie się despota, który dla władzy i korzyści zgotuje ludziom tragiczny los. Każdy ma jedno, krótkie życie, więc życie na ulicy z dziećmi staje się koszmarem, więc nic dziwnego, że żebrzą.
    Serdeczności zasyłam

    Polubienie

    1. Szczerze mówiąc Ultro wyglada to bardzo smutno. Sytuacje oczywiście pogarsza pandemia, bo z pracą już było ciężko a teraz jest jeszcze ciężej. Niestety wśród tych żebrzących zdarzają się kombinatorzy porzucający dzieci aby wyciągnąć coś od przechodniów. To nie moja odkrycie, powiedział mi to mój taryfiarz.
      Pozdrowienia z lotniska.

      Polubienie

  7. Jaki smutny jest ten świat. Ciekawe czy ludzie w jaskiniach żyjący też się tak zwalczali! Jednak chyba tak, a więc doszliśmy do punktu, że wszystko jest pokręcone i niesprawiedliwe.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

w poszukiwaniu perspektyw

moje bzdury, radości i frustracje

Lance Sheridan

Internationally Published Poet

NIEZAPOWIEDZIANA

trochę na wesoło, trochę na smutno

Słowiki nie płaczą

If you were ever in doubt, don't sell yourself short, you might be bulletproof ~~

Co zostało na alei róż...

Jestem swoją myślą, rzuconą w świat, pomiędzy tysiącami innych twarzy. Wyznania depresjonistki z syndromem DDA

Melanż

Mam zakaz chlania, cale szczęście jebie zakazania

heygoodway

blog podróżniczo-lifestylowy

seashelllove

Z miłości do muszelek i niebanalnej biżuterii

Wymiar Zdrowia

Dietoterapia online, konsultacje z dietetykiem przez internet. Indywidualne plany żywieniowe oraz gotowe jadłospis online.

RomanticSugar94

„Styl to sposób na zamanifestowanie tego, kim jesteś, bez konieczności mówienia”. – Rachel Zoe

%d blogerów lubi to: