Dostawa

Mieszkanie w terenie rolniczym ma swoje przywileje. Okoliczna ludność produkuje bowiem nie tylko na swoje potrzeby ale również na sprzedaż. My również korzystamy z tej opcji. Ograniczamy jednak nasze „okoliczne” potrzeby do mleka i jaj.

Mniej więcej w odległości około dwóch kilometrów mamy hodowcę zwierząt wszelakich. Kury, indyki, gęsi, kaczki, prosiaki i krowy oczywiście. Wszystko to plącze się wolno według własnego uznania czyli jak to się mówi bezstresowo. Pastwiska dla bydła prawdę mówiąc są odgrodzone od drogi drutem kolczastym ale nie przeszkadza to co bardziej ruchliwym zwierzakom znaleźć gdzieś jakieś przejście i spacerować po naszej autostradzie. Wielokrotnie zdarzyło nam się, że byk wcale nie zamierzał zejść z drogi i był gotowy na korridę z naszym taksówkarzem.

Do tej pory robiłem sobie dwa razy w tygodniu spacer po nasze produkty. Nasze potrzeby jednak uległy zwiększeniu przede wszystkim w zakresie mleka. Nie, nie pijemy tego napoju. Moja dziewczyna przerabia go na ser, masło, maślankę i i jeszcze inne tam takie. Ekwadorski ser ma zupełnie inny smak i pewnie jest robiony inaczej niż nasz twaróg. My jesteśmy właśnie twarożni ludzie bo taki ser można jeść pod wieloma postaciami.

W związku ze zwiększeniem produkcji zaistniała potrzeba dostarczania surowców do domu. Obgadałem sprawę z naszym producentem i zgodzili się dostarczać nam wszystko pod drzwi za drobną opłatą, ma się rozumieć.

Koń w tym terenie jest niezastąpiony.
Babcia z wnukiem przybyli wierzchem. Za nimi podążały cztery psy. Reszta gospodarstwa została w domu.

33 myśli na temat “Dostawa

Dodaj własny

  1. Jak tu się nie cieszyć tymi naturalnymi dobrami.Kiedyś ludzie sery i masło sami robili, a dziś to wyczyn nie lada. Moja babcia dawała mi butelkę mleka i kazała nią ruszać. Zwykle po pół godzinie już ukazywały się grudki masła. Mojemu wnukowi dałam do zrobienia. Popatrzył dziwnie i zapytał: A czy nie prościej będzie, gdy skoczę do sklepu po gotowe masło?
    Serdeczności zasyłam

    Polubienie

    1. Żadna tam tajemnica. Szczerze mówiąc zależy od miesiąca ale średnio pięćset zielonych nam wystarcza. Trochę ostatnio więcej używamy taksówkarza i jest ekstra koszt. Gdyby jednak obciął telewizor, internet bo żyć bez tego przecież można, to koszt byłby jeszcze niższy.
      Ściskam i ja serdecznie

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

TAKI JEST ŚWIAT

życie to nie bajka

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

sudeckie klimaty

hills and valleys of grassroot creativity

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

Na skraju miasta

takie tam obserwacje

%d blogerów lubi to: