Dziki Kraj

Ten artykuł Jacka Żakowskiego zamieścił na swoim koncie jeden z fejsbukowiczów, skąd ja go skopiowałem…póki jeszcze można nazywać dzieło obecnego prezydenta po imieniu.

„Prezydent dzikości”

Za dziesięć dni wybory. Więc – choć mu współczuję – nie będę towarzyszył Andrzejowi Dudzie w emocjach, których mu przysparzają złowieszcze literki L i G oraz B i T. Niech sobie z tym swoim problemem sam radzi. Nie powinien z tym zwlekać, bo ma poważniejsze kłopoty niż ideologia, która mu się przyśniła.

Tak jednak się fatalnie składa, że problemy Dudy są też (choć w innym sensie) problemami nas wszystkich. A największym z tych problemów jest dzikość. Narastająca. Przygniatająca. Niszcząca. Degenerująca. Ciekaw jestem, czy Andrzej Duda widzi, jak dramatycznie zdziczał przez pięć lat sprawowania urzędu i jak bardzo za jego prezydentury zdziczało polskie państwo.

Kiedy Andrzej Duda obejmował urząd, polskie państwo nie było idealne, ale mieściło się we współczesnych cywilizowanych standardach. Nie trzeba było specjalnego wysiłku, by tak pozostało. I trzeba było się bardzo napracować, by to tak radykalnie zmienić.

Czy ktoś potrafi sobie wyobrazić, że zanim Polska zdziczała pod Dudą, jakiś minister przelewał sto milionów zaliczki handlarzowi bronią z czarnej listy ONZ i wierzył mu praktycznie na słowo, że dostarczy mgliście określony towar? Czy w Polsce, nim zdziczała za Dudy, było do pomyślenia, by taki urzędnik był faktycznie bezkarny, bo jego rząd zagwarantował mu to specjalnym zapisem w ustawie?

Czy ktoś potrafi sobie wyobrazić, że nim Polska pod Dudą zdziczała, ważny poseł parlamentarnej większości mógł publicznie kwestionować stosowanie praw człowieka wobec jakichś ludzi i dalej spokojnie pełnić wszystkie funkcje – także w sztabie wyborczym głowy państwa?

To nie jest wyborcza gorączka. To dzikość, która zaatakowała Polskę wraz z objęciem urzędu prezydenta przez Andrzeja Dudę. I w dużym stopniu właśnie za jego sprawą. Zanim swoją dzikość objawili Macierewicz maltretujący powstańców warszawskich, Misiewicz, jak książę Konstanty poniżający polskich oficerów, Piotrowicz, pastwiący się nad opozycyjnymi posłami, Ziobro bezczeszczący zwłoki, Pawłowicz żrąca w sali obrad sałatkę z plastiku; zanim zamordowano Igora Stachowiaka, zanim w kajdanach wyprowadzano z domów ludzi rozwieszających plakaty, zanim zdemolowano Trójkę, zanim Lichocka pokazała środkowy palec i zanim prezes dziko miotał z mównicy oszczercze insynuacje; zanim nie wpuszczono posłów na uchwalenie budżetu, zanim te wszystkie akty dzikości się stały, to właśnie świeżutko wybrany prezydent Andrzej Duda odpalił pierwszą armatę dzikości, po prostu nie robiąc tego, co jako głowa państwa miał obowiązek zrobić, czyli nie zaprzysięgając dobrze wybranych sędziów Trybunału.

Inni poszli potem jego śladem, nie drukując ani nie wykonując wyroków, wyznaczając pół minuty na wypowiedź posła, odmawiając zapłaty architektowi od słynnych wież prezesa, rozbijając się państwowymi limuzynami po kraju, wyrzynając puszczę itp.

Przez pięć lat wiele osób przebiło Andrzeja Dudę dzikością. Ale każda lub niemal każda dzikość działała na jego rachunek. Bo jego podpis lub brak podpisu określał, w jaką stronę Polska ewoluuje. To on zrobił z Polski dziki kraj. Ona mu tego nie zapomni. Także w dniu wyborów.

JACEK ŻAKOWSKI

25 myśli na temat “Dziki Kraj

Dodaj własny

  1. a o tym: „Czy ktoś potrafi sobie wyobrazić, że zanim Polska zdziczała pod Dudą, jakiś minister przelewał sto milionów zaliczki handlarzowi bronią z czarnej listy ONZ i wierzył mu praktycznie na słowo, że dostarczy mgliście określony towar?” to pierwsze czytam.. cieakwostka

    Polubione przez 1 osoba

  2. Ten artykuł, jak i inne wypowiedzi J. Żakowskiego, skrytykowałem co nieco w innym publicznym miejscu (jego zachwyty nad wcześniejszymi kandydatami PO Jasińskim i Kidawą Błońską) więc trudno teraz przyklasnąć tej subiektywnej ocenie sprawców dzikości Polski. Nie jestem symetrystą, jednak podobne negatywne działania wykazywały wszystkie poprzednie opcje polityczne – poza ekipą Mazowieckiego – rządzące naszym krajem. Oczywiście nie posuwano się do łamania prawa i konstytucji, ale „nachapywanie się” i psucie Polski było podobne. Przypomnę, że jeszcze na początku tego wieku strach było wyjść na ulice po zmierzchu, a przypadki, gdy po żonę, wracającą z pracy, wychodził mąż, nie należały do rzadkości. Coś za coś …?

    Polubione przez 1 osoba

    1. Masz większe możliwości porównania tego co się działo w kraju będąc na miejscu. Ja patrząc z daleka i dopiero od kilku lat interesując się tym corsie u nas dzieje, wiele rzeczy przeoczyłem. Nie mam wątpliwości, że Tusk i jego rządy w sferze chciwości niewiele różniły się od obecnie rządzących. Tego jednak aż tak ostro nie było widać jak teraz. Zapewne reprywatyzacja za Peło wciąż budzi wiele emocji i pewnie słusznych. Niestety odkąd Wałęsa został prezydentem do polityki wlazło mnóstwo ludzi bez żadnego przygotowania i wizji. A już od pewnie dwudziestu lat rządzą ludzie na zasadzie „teraz my” i wszystko jest nasze. Zero wizji, chciwość partyjna, dzielić ludzi, kłamać to ich dewizy. Co gorsze to ludzie bez twarzy, honoru, pluj im w twarz a oni, że deszcz pada. Dzikość, o której pisze Żakowski sięgnęła apogeum, według mnie, właśnie aktualnie. Po aferach za Tuska jednak ci ludzie odchodzili. Dzisiaj nic im nie jest w stanie wyrwać skoków spod dupy. To się nazywa być wyjątkowym szubrawcem. Moja oczywiście opinia.

      Polubienie

      1. I tak mamy „szczęście”, że ta banda idiotów i nieudaczników nie mając pojęcia o gospodarce i zarządzaniu niewiele potrafi ukraść. Poprzednia ekipa skręciła, lekko licząc, ok. 20 mld Euro (miliardów!), które poszły do prywatnych kieszeni jednodniowych biznesmenów. Ta ekipa z trudem dochodzi do 1,7 mld. Euro (głównie złotych) i jeszcze na tym wszystkim łapią ich za rąsię. Jeszcze lepsi byli „fachowcy” z SLD i Unii Wolności. Na FOZZ-ie, cichej reprywatyzacji i kilku prywatnych bankach przytulili znacznie więcej kasiory.
        Ta dzikość, o której pisze Żakowski, przeniosła się z ulic do urzędów, a więc faktycznie jest się czego bać.

        Polubione przez 1 osoba

        1. @widzianez ekwadoru
          „Afera FOZZ”
          https://historia.org.pl/2019/07/12/afera-fozz-matka-wszystkich-afer/
          była przygotowywana już w latach 1986-1988, gdy po ustaleniach Gorbaczowa w USA oba bloki militarne przygotowywały się do nowego rozdania. Po obradach Okrągłego Stołu podzielono się „konfiturami” w taki sposób, że m.in.: postkomuchy zajęły się FOZZ-em i przejęciem banków i ważniejszych instytucji (np.PZU, ZUS), a solidaruchom pozwolono sprzedawać „rodowe srebra”. Na razie historycznie rozliczono FOZZ, bo afera się przedawniła, więc podaję linka j.w.
          „Reprywatyzacja” i lewe kluczowe inwestycje trwają, więc tutaj są tylko domniemania, ale wiadomo, że „jak się przedawni i przyschnie” to okaże się, że np. zamiast 20 mld Euro postsolidaruchy skręciły ok. 37 mld. (są takie analizy). Wspominanie więc o jakichś „ośmiorniczkach”, czy „maseczkach i respiratorach” brzmi tak jak pierdnięcie na proszonym obiedzie u królowej Elżbiety. No cóż, każdy „orze jak może” a, że pisowate mogą orać tylko „długopisem” więc i ukraść dużo nie mogą i nie potrafią.

          Polubione przez 1 osoba

        2. @szarabajka
          Nie bardzo wiem o jakie „To” chodzi, bo w moim komentarzu pojawiło się kilka wątków z różnych epok.
          Poza tym wiedza jaką się dzielę z Czytelnikami pochodzi z ogólnie dostępnych i obfitych źródeł, a moim interesem nie jest streszczanie, czy interpretacja tych informacji.

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

w poszukiwaniu perspektyw

moje bzdury, radości i frustracje

Lance Sheridan

Internationally Published Poet

NIEZAPOWIEDZIANA

trochę na wesoło, trochę na smutno

Słowiki nie płaczą

If you were ever in doubt, don't sell yourself short, you might be bulletproof ~~

Co zostało na alei róż...

Jestem swoją myślą, rzuconą w świat, pomiędzy tysiącami innych twarzy. Wyznania depresjonistki z syndromem DDA

Melanż

Mam zakaz chlania, cale szczęście jebie zakazania

heygoodway

blog podróżniczo-lifestylowy

seashelllove

Z miłości do muszelek i niebanalnej biżuterii

Wymiar Zdrowia

Dietoterapia online, konsultacje z dietetykiem przez internet. Indywidualne plany żywieniowe oraz gotowe jadłospis online.

RomanticSugar94

„Styl to sposób na zamanifestowanie tego, kim jesteś, bez konieczności mówienia”. – Rachel Zoe

%d blogerów lubi to: