Nasze stado

Nasz kurnik operuje już od ponad dwóch miesięcy. Zaczynaliśmy od trzech kur. Plan był taki aby na tym przez chwile poprzestać. Mieliśmy bowiem wyjechać. Nasz wspólnik nie czuł się na siłach aby samemu zająć się większą ilością kur. On przecież dentysta. Z tym zawodem kurom na niewiele był przydatny. Co innego ekonomiści z wykształcenia.

Nasz wyjazd, wirusowy szlag jednak trafił. Zapadła zatem decyzja o powiększeniu stada. Nie chcieliśmy kupować kurcząt. Postawiliśmy na dojrzałe kury z okolicy. Chętnych do sprzedania jednak nie było i musieliśmy trochę czekać. W końcu dokupiliśmy dwie, potem znowu dwie. Siedem prezentowało się całkiem nieźle. Możliwości mieszkaniowe były jednak większe. Zdecydowaliśmy zatem o następnych zakupach. W ciągu tygodnia dokupiliśmy kolejne cztery. Brakowało tylko koguta. Wkrótce i on się znalazł. Z pomocą przyszedł nam Pepe, oferując jednego ze swoich wychowanków. Jak to on, zdarł z nas skórę i kogut okazał się najdroższym nabytkiem.

Obserwowaliśmy to nasze powiększające się stadko za każdym razem kiedy nowe mieszkanki do niego dołączały. Po raz pierwszy miałem możliwość przyjrzenia się im z bliska i na codzień. Zabawne to stworzenia i z charakterem. Nowe nabytki za każdym razem musiały stoczyć pojedynek z przewodniczką stada. Nie były to wcale delikatne zawody. Ostatnie dwie kury długo się adaptowały a walka z prezesową trwała kilka dni. Musieliśmy je rozdzielać bo żadna nie chciała popuści. Wreszcie nastał spokój. Niespodziewanie jednak jedna z pierwszych pań poczuła potrzeba bycia matką. To jej gdakanie i wciąż nastroszone pióra mówiły same za siebie. Trzeba było dać jej jajka na, których mogła się rozkokosić. Luśka przygotowała dla niej gniazdo i włożyła do niego kilka jajek. Wiedźma jednak nie bardzo chciała na nich siedzieć. Upatrzyła sobie inne gniazdo i wciąż się do niego przeprowadzała. Trzeba było ją zamknąć aby wymusić siedzenie w miejscu gdzie miała dla siebie najwiecej przestrzeni. Zaakceptowała to wreszcie pewnie po tygodniu. Uciekała jednak niespodziewanie. To mogło wyziębia jaja.

Kontynuowaliśmy jednak proces wysiadywania, bardziej z ciekawości niż licząc na jakieś spektakularne efekty. No i opłaciło się. Dzisiaj na świat przyszły cztery maleństwa. Jaj w sumie było dziewięć. Zobaczymy co będzie jutro

33 myśli na temat “Nasze stado

Dodaj własny

  1. Przypomniało mi się coś sprzed lat.
    Dawno temu stałam w kolejce do sklepu. I obok mała dziewczynka zobaczyła że sprzedają przepiórcze jajka. Zaczęła się nimi zachwycać i prosić mamę żeby jej kupiła. Mama nie chciała twierdząc że z takich jajek będzie niewielka pociecha. Ale dziewczynka powiedziała : ” Mamusiu – ja chciałabym sobie je wysiedzieć” :-))

    Polubienie

  2. Jedna z naszych kur upatrzyła sobie budę psa na swoje gniazdo. Nie było wyjścia, psa przenieśliśmy do werandy … A przyszłej matce podrzuciliśmy jeszcze więcej jajek, wysiedziała wszystkie 17. Nie było to trudne, bo mieszkała w psim, dobrze ocieplonym apartamencie.
    PS. Jaja „podrzutki” muszą być w tej samej temperaturze, ale to pewnie wiesz.

    Polubienie

    1. Nasza jak zaczęła kwoczeć też dostała ekstra jaja. My jednak skończyliśmy na dziewięciu. Jedno natychmiast odrzuciła rozbijając je we własnym zakresie. Z ośmiu doczekaliśmy się sześciu. N pierwszy raz całkiem niezły odsetek. 😃

      Polubienie

  3. Urocza opowieść, czekam na ciąg dalszy. I przyznam, że Ci zazdroszczę. Czasem sobię myślę jak to musi być fajne coś hodować. Niestety całe życie w bloku i zero rodziny na wsi. Jedyny zwierz jakiego miałem to pies. I rybki akwariowe w dzieciństwie, ale to nudne stworzenia.

    Polubienie

      1. A mogę spytać jakie ma być przeznaczenie tych kur? Jako mieszczuch często się zastanawiam jak ci rolnicy mogą zarzynać te kury, świnie czy cielaki. Hodować a potem rzeź. Nie jestem wegetarianinem ale mnie to zastanawia jak zabić coś co się hodowało.

        Polubione przez 1 osoba

        1. Zasadniczo na tym etapie chodzi nam o jaja a nie mięso. To jest wspólne przedsięwzięcie z naszym sąsiadem. My staramy się stosować do diety wegetariańskiej, oni jednak jedzą mięso. Być może w przyszłości wraz z większa ilością kur dojdziemy do momentu mięsnego. Kto się podejmie tego? My nie. Może sąsiad. Tak czy inaczej na filmie Avatar jest to ładnie pokazane. Dziękuje się zwierzęciu za pokarm. I wtedy to nie jest stricte zabijanie.

          Polubienie

    1. Kogut ma zegar wyjątkowo rozregulowany. Rano praktycznie nie pieje. Natomiast w okolicach południa coś go bierze.
      Kury idą spać przed nami. Musisz wiedzieć, że tutaj nie ma krótkich i długich. Cały rok jak leci dzień ma dwanaście godzin. O siódmej już ciemno. To dla nas zbyt wcześnie.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Słowiki nie płaczą

Wynurzenia trzeźwiejącej narkomanki z dwubiegunówką

Co zostało na alei róż...

Jestem swoją myślą, rzuconą w świat, pomiędzy codziennymi tysiącami innych twarzy... Wyznania Milargos.

Melanż

Mam zakaz chlania, cale szczęście jebie zakazania

heygoodway

blog podróżniczo-lifestylowy

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

seashelllove

Z miłości do muszelek i niebanalnej biżuterii

Wymiar Zdrowia

Dietoterapia online, konsultacje z dietetykiem przez internet. Indywidualne plany żywieniowe oraz gotowe jadłospis online.

RomanticSugar94

„Styl to sposób na zamanifestowanie tego, kim jesteś, bez konieczności mówienia”. – Rachel Zoe

Księga Myśli

Cytaty, cytaty w formie graficznej, myśli, sentencje, aforyzmy, książki, ciekawostki. Daj się zainspirować.

skowron pisze

mała cząstka mnie / little part of me

. . .

love each other like you are the lyric and they are the music

Banter Republic

It's just banter

Yelling Rosan Blogi

is award free one

cocinaitaly

comida italiana

%d blogerów lubi to: