Na fali wspomnień

Niestety moje zdjęcia z tamtych lat zostały w przechowalni w innym kraju. Nie jestem zatem w stanie pochwalić się sobą z tamtych lat. No gdyby nie ta wirusowa plaga to pewnie byłby w ich okolicy i mógłbym coś tam ze starych albumów wyciągnąć.

Wiele tego nie ma, bo nie było wtedy cyfrowego szaleństwa i trzeba było film zanieść do fotografa. A dużo wcześniej zamówić go żeby zrobił foty, bo mało kto przecież miał aparat na swoje domowe potrzeby.

To tylko tak gwoli przypomnienia. Moje dzieciaki tego nie kumają. I dobrze. Oby nigdy nie musiały.

Tak czy inaczej zrobiłem sobie kiedyś cyfrową odbitkę ze zdjęcia bodaj przedszkolnego. Czy ktoś pamięta, że dawno temu przychodził pan fotograf przynosząc przy okazji różne akcesoria ubraniowe? Można było coś z tego sobie wybrać i machnąć taka wystrzałową fotę.

Chyba marzyła mi się kariera na morzu. Choć głowy za to bym nie dał. Gdy patrzę na to zdjęcie to cieszę się, że wśród różnorakich opcji nie było sutanny. Hahaha.

58 myśli na temat “Na fali wspomnień

Dodaj własny

  1. W mojej rodzinie od prapraprzodków prawie wszysycy zajmowali się fotografią (zdjęcia, ciemnie, atelier). Stąd w archiwach mam kilka tysięcy zdjęć począwszy od 1886 r. Są tam też moje zdjęcia w charakterze kilkumiesięcznego bobasa „au naturel” Na tym linku
    http://foto-anzai.blogspot.com/2017/09/zaczarowany-ogrod-czesc-3-psy-dachowce.html#comment-form

    są już te późniejsze, bardziej mnie przypominające.

    Polubienie

    1. Nic tylko pozazdrościć. Przeczytałem Twój wpis. Rewelacyjna notka. Sporo wspomnień stanęło mi przed oczami. Niestety ze zdjęciami u mnie nie było tak bogato. Tez jednak pamietam, że dostałem zegarek na komunie. Niesamowite wspomnienia i czasy. Och, pamietam tez tem nieprawdopodobne zimy, ma które najlepszego były ciężkie buty, chyba z tego powodu zwane traktorami.

      Polubienie

        1. Dzięki Marku. Wystarczyło jedno spojrzenie. Spójrz teraz. Widok tych dziecięcych oczu oniesmiela doroslego. Proszę spójrz. Teraz rozumiesz mnie. W oczach przegląda się dusza. Dobranoc Marku

          Polubienie

        1. W to mocno wierze. Daliśmy rodzicom popalić. Pamietam jak moja rodzicielka powtarzała, że jedyne czego mi życzy to aby moje dzieciaki odpłacały mi tą samą kartą.
          Tak, tak..napewno byłaś bezproblemowa. 😃😃

          Polubienie

  2. Fantastyczne zdjęcie! Super z Ciebie facet, ale muszę powiedzieć, że ja też mam zdjęcie w mundurku szkolnym z marynarskim kołnierzem. Czyżbym także marzyła o wielkiej wodzie? Ale za wielką wodę nie pojechałam, więc żałuję.
    Serdeczności

    Polubienie

    1. Wydaje mi się, że te stroje wtedy były najmodniejsze. Moja siostra prawdę mówiąc przebrała się za góralkę. Tysz wyszła piknie.
      Za wilka wodą kiedyś może i było fajnie ale to dawno i nieprawda. Nie masz czego żałować.
      Pozdrawiam cieplutko.

      Polubienie

  3. Moje wszystkie zdjęcia z dzieciństwa też zostały w innym kraju, nie biorę więc udziału w fali sentymentu na facebooku (sądząc z tego jak to się wszystko zapowiada wylądujemy w Polsce najwcześniej w czerwcu). Miałam szczęście o tyle, że moja mama lubiła się w tamtym czasie bawić aparatem fotograficznym, więc mogę zobaczyć moich dziadków i pradziadków, jakby nigdy nie minęli. Fotografia to piękna sprawa 🙂

    Polubienie

    1. Moje dzieciaki też są zdecydowanie lepiej obfotografowane. Niemal spałem z aparatem aby uchwycić jak najwiecej. Mi chyba Polska w tym roku już nie grozi. Aktualny termin był jedynym. Widać nie miało mi być dane.
      Jeśli chodzi o fotki, to dla mnie tamte na papierze maja w sobie coś szczególnego. Dzisiejsze cyfrowe to już inna rzeczywistość.

      Polubienie

      1. Dawna fotografia to zupełnie coś innego. Nie można było przewidzieć, co nam wyszło, aż do wywołania kliszy. I to trochę tak jakby zdjęcie stawało się osobnym ja. O ile nie jęczę „dawniej było lepiej”, to w tym akurat widzę jakieś piękno.

        Nie mamy do Polski tak daleko, ale jeszcze nie podjęliśmy decyzji, kiedy i jak, sprawy są dynamiczne, i tu i tam. Wczoraj w naszej małej Irlandii przybyło nam z 200 nowych przypadków.

        Polubienie

  4. Miałam to szczęście, ze mój ojciec parał sie fotografia, należał nawet do klubu fotograficznego, brał udział w wystawach. Większość zdjęć została jednak w domu rodzinnym, tato zmarł, muszę fotki od jego drugiej żony odebrać…to będzie wspominanie…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

NA SATURNIE

jestem na innej orbicie, a tu jest chaos

Pisane Kobiecą Duszą

Witryna Internetowa Pisana Kobiecą Duszą*** The website has a google translator

Listy i [inne] brewerie.

"Plus ratio quam vis".

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

%d blogerów lubi to: