Kronika wypadków.

Na dobry początek tygodnia, trochę śmiechu nie zaszkodzi

Prowadziłem już samochód czterdzieści lat, kiedy zasnąłem za kołkiem i miałem wypadek.

Najbardziej zaskoczyło mnie to, że ten szlaban się spuścił

Niewidzialny samochód nadjechał znikąd, uderzył w mój i zniknął

Mój samochód uderzył w ogrodzenie, przekoziołkował i wyrżnął w mur. Wtedy straciłem panowanie nad kierownicą.

Nie pamietam dokładnie okoliczności wypadku, gdyż byłem kompletnie pijany

Nie czułem się bardzo pijany, bo normalnie zmieniałem biegi.

Ta dziewczyna, którą zabrałem po drodze miała taki dekolt, że musiało dojść do wypadku.

Ostrożnie przyhamowała aby ta kobieta upadła jak najdelikatniej.

Pośrednią przyczyną wypadku był mały człowieczek w małym samochodzie z dużą buzią.

Przechodzień uderzył we mnie i przeszedł pod moim samochodem.

Na samochód wpadła krowa. Później dowiedziałem się, że była trochę przygłupia.

Nie wiem, czemu wezwali mnie na świadka, bo jak zobaczyłam ten wypadek, to wychyliłem się przez okno, a mąż to wykorzystał, więc nie wiem co tam się stało.

Źródło: Angora nr. 21. 26 maja 2019. Przyczyny wypadków drogowych.