I znowu…

Dałem się oszukać.

Od ponad miesiąca, pewnie nawet dłużej, przygotowujemy się do naszej corocznej podróży, najpierw na północ a potem na wschód. Zdecydowaliśmy się co do dat. Pozostało tylko wyszukać w miarę dobre połączenia no i oczywiście relatywnie tanie. Stron na internecie oferujących tanie bilety lotnicze nie brakuje. Każda jedna tańsza od poprzedniej. Gdy jednak poda się cel podróży i daty, okazuje się, że wszystko jest porównywalne.

Nasza podróż będzie oczywiście z postojem u Wielkiego Brata bo tam przecież dziatwa nasza no i skarb rodzinny czyli wnusia. W związku z tym bilety do dzieciaków kupujemy osobno od tych w strony rodzinne.

Każdego roku ceny niestety idą do góry. Nie wiem jak te rządowe gamonie naliczają inflacje, wiem natomiast, że opłaty za przeloty wzrastają bardziej i są wyższe niż wskaźnik, którym się kraje posługują przy naliczaniu wzrostu kosztów utrzymania. Jeśli jednak wziąć pod uwagę, że za loty rządowych nagusów płaci podatnik to i nie ma się co dziwić, że ceny lotnicze mało ich interesują. Stąd zapewne inflacja jest liczona na podstawie cen podstawowych środków utrzymania a i w tym przypadku pewnie ich nie odzwierciedla. To jednak dyskusja przy innej okazji.

O ile bilet na północ nawet udało nam się szybko znaleźć, o tyle na wschód szło jak po grudzie. Odwlekałem zatem tak długo jak to było możliwe w nadziei, że może jednak. Nic z tych rzeczy. Ceny zaczęły powoli iść w górę. Trzeba było koniecznie podjąć ostateczną decyzje i dokonać zakupu.

Nauczony doświadczeniem z poprzedniego razu zwracałem uwagę również, na to czy w cenie biletu jest bagaż. Ostatnio bowiem kupiłem bilet po super cenie tylko, że bez walizki. Staram się sprawdzać co jest w cenie biletu.

Zraziłem się do strony JustFly i ją teraz pomijam. Przy zakupie obecnie posługuję się zasadniczo tylko trzema stronami. Jedną z nich jest Kayak, który ma dość dobre notowania wśród podróżujących.

Zdecydowałem się zatem zaufać właśnie tej stronie. Nie ufałem jednak na tyle aby nie sprawdzić jak to jest z bagażem. Znalazłem bilet po cenach zbliżonych do tego czego już oczekiwałem. Sprawdzam jak to jest z nadaniem walizki. Żadnych niepokojących informacji. Wyglada, że jedna walizka standardowo jest w cenie biletu. Dokonałem zatem rezerwacji. Jeszcze chwila i dostanę potwierdzenie. Rzeczywiście po paru minutach, bo przecież trzeba sprawdzić czy podana przeze mnie karta ma pokrycie, pojawia się strona gratulująca mi zakupu. Super. Patrzę na nią jednak dokładnie a na samym dole, że jeśli chce nadać bagaż to będą dodatkowe koszty. No niech ich wszystkich szlag trafi. Nie pojmuje czego nie dać tej informacji przed zakupem. To znaczy doskonale rozumiem i już skreśliłem Kayak z mojej listy stron zaufanych. Niesamowite jak w perfidny sposób wszyscy już starają się w pełnym świetle wydymać konsumenta. Oczywiście mogłem odwołać kupno tylko, że to trwa kilka dni a pieniądze z mojego konta zostały ściągnięte. Sprawdzałem ceny na stronach linii lotniczych. Są one jednak zdecydowanie wyższe.

Na koniec dodam jeszcze słowo na temat linii lotniczych. Pojmuje konieczność podnoszenia cen. Nie pojmuje jednak, że takie linie jak Lufthansa też dały się wciągnąć w bilety bez bagażu. Nie pojmuje, że pozwalają aby agencje wykorzystywały ten fakt i rżnęły klientów nic na ten temat nie mówiąc. Lufthansa to doskonała kompania a jednak i oni dla kilku ekstra dolców nie patrzą na swoją reputacje. Co gorsza najbardziej te bilety bez bagażu dotykają tego podróżnego, który stara się coś tam zaoszczędzić. Gamoniem z klasy biznesowej włos z głowy nie spada.

47 myśli na temat “I znowu…

Dodaj własny

  1. po aferze amber gold i tym podobnych powinniśmy się już nauczyć, że nie ma niczego wartego zainteresowania oferujcego zyski ponad przecietna, ani nic taniego oferującego przywoity standard 😉

    nie korzystam do zakupu z podstron – wyszukiwarka google podpowiada jaka linia lata w dany rejon i jakie sa mniej wiecej ceny, moge wybrac te na ktore mnie stac, natomiast bilety kupuje bezposrednio w linii… tam wszystko napisane jak i co, po „bożemu” nie ma nieprzyjemnych niespodzianek…

    tym sposobem daje zarobic linii, a nie naciagaczom, ktorzy A przedstawiaja jako B, moze i doplace nieco – jednak wygoda i swiety spokoj sa warte kazdych pieniedzy w mojej ocenie…

    Polubienie

    1. Co roku przyrzekam sobie, że juz nigdy żadnych agencji. I co? I to samo. Staram się zaoszczędzić grosze a tracę złotówki. Za głupotę trzeba płacić. Ale w przyszłym roku juz się nie dam nabrać. 😃😃😃😃. Od wczoraj jestem mocno wqurwiony… na Kayak, na Lufthanse i na siebie.

      Polubienie

  2. Klik dobry:)
    Jakiś czas temu, przebadano 400 stron internetowych. Komisja Europejska podawała, że jedna trzecia kupujących bilety lotnicze przez internet jest oszukiwana albo wprowadzana w błąd. W około 60 % cena nie zawierała wszystkich opłat, prowizji i podatków.
    Świat, niestety, na oszustwie stoi, a prawo do pełnej, rzetelnej i prawdziwej informacji o cenie całkowitej jest tylko prawem konsumenta, z którego w praktyce nic nie wynika. Trzeba by było wytaczać procesy sądowe, a przecieź nam się nie chce tego czynić, więc oszustwo kwitnie. A nawet, jak znajdzie się kilka osób, które podadzą do sądu i wygrają, to i tak oszustwo opłaci się oszustowi, biorąc pod uwagę setki tysięcy oszukanych, którym nie chce się chodzić po sądach. Zresztą trzeba mieć dowody, a kto, oglądając strony internetowe w poszukiwaniu biletu zaczyna od gromadzenia na wszelki wypadek dowodów i np. robi zrzuty z ekranu reklam i regulaminów danej strony? A nawet, jak ma takie dowody, to i tak powiedzą, że była jakaś podstrona z pełną informacją, której skarżący nie przeczytał.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

    1. Niestety to wszystko zmierza właśnie w kierunku naciągania klienta. Możliwości reklamacji, skarżenia istnieją tylko potrzeba czasu i silnych nerwów. Wiedza o tym wszyscy. Ja też. Tylko gdzieś ta naiwność, że nie każdy to złodziej każe mi ciagle próbować. Za każdym razem okazuje się, że nawet uznane firmy mają w poważaniu klienta. No cóż podróżować w obie strony aktualnie muszę. Teraz jednak trzeba będzie zmienić zasady kupna biletów i zrezygnować z agencji internetowych.

      Polubienie

  3. Pocieszę się że wszyscy jesteśmy dymani na każdym kroku i często nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy, wiec nie rób sobie z tego powodu żadnych wyrzutów. W czasach gdzie liczy się tylko kasa każdy patrzy tylko jak z człowieka zedrzeć i zrobić w ch*ja…

    Polubione przez 1 osoba

  4. To prawda, naciągają gdzie się da i na ile się da. Bardzo często naciągają na małe kwoty, tak by kupującemu nie chciało się tego całego zachodu z reklamacją czy dochodzeniem swoich praw.

    Polubienie

      1. Zapytałam męża i on mi napisał, że sprawdza przeloty na esky.pl, tanieloty i na fly4free, plus oczywiście bezpośrednio na stronie Wizzair i Ryanair. Ale nie wiem co tam u Was jest z tych platform dostępne.

        Polubienie

        1. Żadnej z tych platform nie znałem. Loty po Europie to inna inszość. W Południowej Ameryce praktycznie nie ma linii typu Ryanair. Większość tras jest opanowana przez Copa Airlines i Aviance, których właścicielami jest kilka krajów z tego kontynentu. Ekwador poza tym nie leży na trasie stąd i konkurencja jest mniejsza. Mnie jednak narżnęli na trasie Stany Polska i to jest jeszcze bardzie smutne.

          Polubienie

        2. Ja dlatego Ci podesłałam te linki, gdybyś przypadkiem korzystał z przelotów w Europie i „okolicach”. Na długie trasy to oczywiście tylko linie rejsowe. Tych Twoich to ja w ogóle nie znam. Córka była ostatnio zawodowo na Kubie, a to mniej więcej Twój kierunek, to leciałam LOTem.

          Polubienie

  5. Niestety tak to już jest z tymi przewozami nie tylko lotniczymi jak podróżuję autokarami i też kombinują jak się da żeby wyjść na swoje ja np. zakupuje miejsce + miejsce dodatkowe, do niedawna kupując dodatkowe miejsce można było zabrać dodatkowo 15 kg bagażu teraz już na bilecie napisano do dodatkowego miejsca bagaż nie przysługuje. A w bagaż główny też zmniejszono wagowa, a jak waga przekroczy choćby kilogram to kasują dodatkowo 20 euro.

    Polubienie

  6. Kilka lat temu, gdy organa dochodzeniowo śledcze jeszcze działały zgodnie z obowiązującymi przepisami, zostałem delegowany do jednego z sądów w zachodniej Europie, aby odebrać przesłaną tam pomyłkowo część akt sądowych. Sprawa była pilna, a delegacja dwudniowa od następnego dnia. Nie było czasu na uruchomienie specjalnego kuriera sądowego, więc dostałem „żelazny glejt” 😉 🙂 Po uzgodnieniu z księgową upewniłem się, że koszty się nie liczą, bo lecę na ryczałcie, mam tylko szybko dotrzeć na miejsce przejrzeć akta i zabrać to co potrzebne. Wykupiłem więc najtańszy bilet w najtańszej linii (chyba Wizz Air). Niestety przy zamówieniu dodatkowego drinka na pokładzie samolotu odsłoniła mi się kabura po zdanej broni, więc sympatyczna stewardessa poinformowała, że są wolne miejsca dla VIP-ów, i że mogę za darmo się przesiąść. Oczywiście w powrotnej drodze wybrałem tę samą linię i nawet stewardessa była ta sama, więc też się przesiadłem. Po powrocie wstępnie obliczyłem, że jestem jakieś 360 Euro do przodu. Gdy jednak miałem przedstawić rozliczenie delegacji, linie Wizz Air, dziękując za wybranie ich usługi, przesłały do sądu fakturę za … obsłużenie VIP-a. Oczywiście sąd rozliczył fakturę, a ja nie tylko nie zyskałem tych 360 Euro, ale mogłem zakupionymi tanimi biletami podetrzeć się. Tak więc pociesz się Marku, podróże niebiańskie to nie tylko ryzyko wypadku.

    Polubienie

    1. Wychodzą mi juz bokiem te podróże niebiańskie. Pamietam czasy kiedy pasażer był traktowany z odrobiną respektu. Teraz jesteśmy dla linii lotniczych tylko złem koniecznym. Trzeba go wykorzystać kile wlezie. Prym w tym wiodą przede wszystkim linie amerykańskie. Powiem dla przykładu, że gdy lecę z północy na południe amerykańskimi liniami lotniczym to za każda przekąskę trzeba płacić. Avianca czy Copa chociaż z krajów biedniejszych wciąż serwują posiłek w cenie biletu. I żeby było śmieszniej są tańsi od ich amerykańskich konkurentów.

      Polubienie

  7. A ja się zastanawiam czy kiedyś było inaczej.
    Zawsze zwykli ludzie byli wykorzystywani tylko się z tym godzili bo nie mieli innego wyjścia.
    I teraz też się godzą. chociaż przedtem trochę się podbuntują i ponarzekają…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Lance Sheridan

Internationally Published Poet

NIEZAPOWIEDZIANA

trochę na wesoło, trochę na smutno

Słowiki nie płaczą

Wynurzenia trzeźwiejącej narkomanki z dwubiegunówką

Co zostało na alei róż...

Jestem swoją myślą, rzuconą w świat, pomiędzy codziennymi tysiącami innych twarzy... Niełatwe wyznania

Melanż

Mam zakaz chlania, cale szczęście jebie zakazania

heygoodway

blog podróżniczo-lifestylowy

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

seashelllove

Z miłości do muszelek i niebanalnej biżuterii

Wymiar Zdrowia

Dietoterapia online, konsultacje z dietetykiem przez internet. Indywidualne plany żywieniowe oraz gotowe jadłospis online.

RomanticSugar94

„Styl to sposób na zamanifestowanie tego, kim jesteś, bez konieczności mówienia”. – Rachel Zoe

Księga Myśli

Cytaty, cytaty w formie graficznej, myśli, sentencje, aforyzmy, książki, ciekawostki. Daj się zainspirować.

skowron pisze

mała cząstka mnie / little part of me

. . .

love each other like you are the lyric and they are the music

Banter Republic

It's just banter

Yelling Rosan Blogi

is award free one

%d blogerów lubi to: