I stał się prezydentem

Cały świat wstrzymał oddech, gdy szalony Donek zza wielkiej wody odstrzelił przeciwnika amerykańskiej demokracji. Na naszym krajowym podwórku oficjele rządzącej partii też lekko zbladli bo przecież gdzieś tam w rejonie stacjonują i nasze chłopaki. Na wszelki wypadek zatem, chłopak na posyłki zwołał posiedzenie Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Nigdy nie brał w takim posiedzeniu udziału. Teraz jako zwierzchnik wojska wszelkiego, gdy na boczny tor odstawiony został Hetman Wielki Koronny Antoni, herbu Zamglona Brzoza, mógł się wreszcie poczuć ważny. Chłop jest jednak w tych sprawach niekumaty, a jego wiara w szalonego Donka jest bezgraniczna. Uciął sobie zatem drzemkę.

Po prawdzie zdjęcie to pochodzi z kwietnia 2011 roku. Zostało zamieszczone na portalu Kraków. NaszeMiasto.pl z takim oto komentarzem.

„Co śniło się Andrzejowi Dudzie (PiS), kiedy smacznie zasnął na poniedziałkowym posiedzeniu Komisji Infrastruktury i Sportu Rady Miasta? Tego nie wiemy, ale z pewnością jego sny były przyjemniejsze niż przydługie przemowy o gospodarce komunalnej. Kiedy przewodniczący klubu radnych PiS wybudził się z drzemki, tryskał dobrym humorem. Rozsyłał uśmiechy na prawo i lewo oraz żartował z dziennikarzami. 

W końcu naukowcy od dawna przekonują, że nie ma nic lepszego niż popołudniowa drzemka!”

I jak tu nie zgodzić się z poniższą charakterystyką naszego prezydenta.