My tu jeszcze wrócimy.

Nasz ostatni spacer w góry wyższe od miejsca, w którym mieszkamy zaowocował poznaniem terenów, w które dotarliśmy po raz pierwszy. Szczytu żadnego nie osiągnęliśmy ale wielkimi krokami zbliżamy się coraz bliżej niego.

Okoliczna wspinaczka nie ma nic wspólnego z żadnym trekingiem, jak to się dzisiaj mówi popularnie o tego typu wyprawach. Tu nie ma żadnych dróg w góry. Mnóstwo za to prowizorycznych ścieżek wzdłuż ogrodzeń z pastwiskami.

Nad naszym domem dumnie i majestatycznie rozpanoszyła się góra. Od tej strony jednak wyjsć nie sposób bo krzaki i drzewa pilnie strzegą aby nikt spokoju wzniesieniu nie zakłócał. Raz juz próbowaliśmy pokazać przyrodzie, że z nami łatwo nie będzie. Chociaż wspięliśmy się do jakiejś polanki to jednak dość mocno podrapani, że nie wspomnę o kolcach w ubraniu i innych częściach drzewostanu, który czepiał się naszej odzieży jakby po raz pierwszy człowieka zobaczył w tej okolicy.

Poszliśmy tym razem naokoło. Chociaż dalej to droga łatwiejsza. Po mniej więcej dwóch godzinach dotarliśmy dość wysoko. Można było wyżej tyle, że nogi przypominały nam, że wciąż czeka nas droga powrotna.

Wydawało nam się, że w linii prostej jesteśmy mniej więcej nad naszą hacjendą.

Zbocze nie wyglądało zbyt stromo. Czemu nie. Zdecydowaliśmy się na kolejne wyzwanie. Początkowo nawet nie było źle. Z czasem jednak robiło się coraz gęściej i coraz stromiej. Dodatkowo nie mieliśmy pewności czy rzeczywiście z tych chaszczy wyjdziemy tam gdzie chcieliśmy. Parliśmy do przodu tak długo jak to było możliwe. Wreszcie teren stał się zbyt stromy. Przyroda wygrała. Straciliśmy pewnie z godzinę na tej próbie skrócenia drogi. Tym razem porażka ale my tu jeszcze wrócimy.

13 myśli na temat “My tu jeszcze wrócimy.

Dodaj własny

  1. Zazdroszczę, zazdroszczę że w ogóle macie siłę łazić jak kozice, ba, że w ogóle możecie łazić! Cudownie tam u was, ale zapewne sami o tym wiecie. A przyrodzie nie pokazujcie, że z wami nie będzie łatwo… to jak powiedzieć Magnusowi Carlsonowi, że na pewno z nim wygramy 😉 Całuski z sofy

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

w poszukiwaniu perspektyw

moje bzdury, radości i frustracje

Lance Sheridan

Internationally Published Poet

NIEZAPOWIEDZIANA

trochę na wesoło, trochę na smutno

Słowiki nie płaczą

If you were ever in doubt, don't sell yourself short, you might be bulletproof ~~

Co zostało na alei róż...

Jestem swoją myślą, rzuconą w świat, pomiędzy tysiącami innych twarzy. Wyznania depresjonistki z syndromem DDA

Melanż

Mam zakaz chlania, cale szczęście jebie zakazania

heygoodway

blog podróżniczo-lifestylowy

seashelllove

Z miłości do muszelek i niebanalnej biżuterii

Wymiar Zdrowia

Dietoterapia online, konsultacje z dietetykiem przez internet. Indywidualne plany żywieniowe oraz gotowe jadłospis online.

RomanticSugar94

„Styl to sposób na zamanifestowanie tego, kim jesteś, bez konieczności mówienia”. – Rachel Zoe

%d blogerów lubi to: