Ponad chmurami

Droga z Guayaquil do Cuenki to około dwustupiecdziesieciokilometrowy odcinek. Pokonaliśmy go już dziesiątki razy. W Guayaquil znajduje się bowiem lotnisko, z którego odlatujemy w świat i na, które przylatujemy wracając do domu. To portowe i zarazem największe miasto Ekwadoru oddzielają od Cuenki Andy. Nie ma innego wyjścia trzeba je przeciąć aby dostać się z jednego miasta do drugiego.

Tak się niefortunnie składa, że nasze odloty i przyloty powodują, że ową trasę pokonujemy albo jeszcze przed wschodem słońca albo już po jego zachodzie.

Uciekają nam zatem widoki, które są dane tym, którzy jadą tą trasą, szczególnie w słoneczny dzień. Nam się to też udało, było to jednak na tyle dawno, że nie wszystko pamietam.

Kierowca taksówki, który dostarcza nas i odbiera z lotniska, pokonuje tą trasę jednak bardzo często i to w rożnych porach dnia i roku. Zamieszcza co ciekawsze zdjęcia z tej trasy na swoim profilu na FB. Niedawno właśnie to zrobił. Zdjęcie bardzo mi się spodobało. Dziś miałem możliwość rozmawiać z nim i zgodził się na jego skopiowanie u mnie.

Bez specjalnego zatem przedłużania, oto one.

Mniej więcej godzina od Cuenki