Nad rzeką

Nasz dom powstał na zboczu. W związku z tym z jednej strony domu widok mamy na to co jest powyżej nas z drugiej zaś odwrotnie, na to co poniżej.

Jesli komuś chce się zejść w dół, to po około stu pięćdziesięciu metrach dojdzie do granicy naszej działki, która wytycza rzeka. Po drugiej stronie to już teren chroniony. W porze suchej rzekę mozna przejść, w deszczowej to jednak spore ryzyko.

Schodzimy od czasu do czasu do samej rzeki. Tam nad nią to już inny świat. To kraina, gdzie ludzka ręka jeszcze nie zdążyła odbić swego piętna. Totalna dzikość nabrzeża i samej rzeki daje poczucie podróży w czasie. Za każdym razem wykonuje pare zdjeć. Ostatnio je przeglądałem i niespodziewanie zobaczyłem na jednym z nich coś czego wcześniej nie widziałem nawet w terenie.

Wyglada jak jakieś zwierze, które zastygło w bezruchu i tak tkwi obrośniete mchem całe już wieki. Zobaczcie sami.