Siła haków

Polska stała się według mnie państwem haków. Nie bardzo wierze w czyjąkolwiek czystość na szczytach władzy. Gdyby tak było to skompromitowany Macierewicz łowiłby gdzieś ryby usunięty raz na zawsze. Towarzysz Macierewicz miał jednak łeb na karku gdy następowały zmiany ustrojowe i buchnął najważniejsze teczki z archiwum MSW. Z wiadomych powodów współpraca z władzami PRL-u to taka niechlubna łatka. Chociaż nie dla każdego. Kiedy jednak jakiś gamoń uwiera człowieka jak kamień w bucie to zawsze można pogrzebać w archiwum Macierewicza a on coś tam wyniucha. Ma w niuchaniu talent a i dochodzeniowiec z niego nie byle jaki.

Wydawać by się mogło, że Antoni dość napsuł i najlepiej jakby gdzieś zniknął i ulotnił się by już nie kompromitował ani swoich kolesiów ani partii co to niby prawa i sprawiedliwa. Macierewicz ma o sobie inne zdanie niż większość ludzi. No i ma w łapach na każdego jakiegoś haka z czasów kiedy grzebał w ludzkich żywotach. Nie ma ochoty też zrezygnować z parlamentarnych przywilejów. Dają mu zatem okręgi, w których przegrać nie sposób i tak będzie sobie posłował za nasze pieniądze, jak to się mówi, do usranej śmierci.

O korzyściach z posiadania haków przekonał się właśnie niejaki Banaś. Przy nim Macierewicz to prostak. Jako prezes NIK-u praktycznie nietykalny. Na wszelki wypadek jednak skumał się z oprychami mafijnymi a ci pod pozorem legalnego biznesu urządzili sobie w banasiowej kamienicy dom publiczny. Nie dla ćmoków z ulicy oczywiście ale dla ludzi z określonym statusem społecznym. Kto się przewinął przez to miejsce uciech wszelakich, póki co nie wiemy. Prezes NIK-u został jednak nakryty na swojej działalności niekoniecznie kontrolnej. Przy okazji wyszły inne ewidentne oszustwa z pogranicza wyjątkowo brudnego świata przestępczego. Prezes i partia dwoją się i troją żeby jakoś zachować twarz. Niepotrzebnie, i tak jej już nie mają. Tak czy inaczej próbowali po dobroci zmusić Banasia, żeby odszedł z pracy i przeniósł się na San Escobar. Wyglądało, że gość załapał, że oto nastąpił koniec jego kariery i lepiej się wycofać.

Być złapanym w burdelu to tak jak współpracować ze służbami PRL-u. Banasiowi życie na San Escobar jakoś nie przemówiło do jego próżnego ego. Odkrył dodatkowo, że w kraju nad Wisłą żyje mu się całkiem przyzwoicie. No i to stanowisko prezesa NIK-u to też całkiem niezła kasa każdego pierwszego dnia miesiąca. Wypiął się zatem na partyjnego szefa. Pewnie mógł to zrobić bo kto tak naprawdę wie kto sypiał w banasiowym burdelu.

A już najbardziej w tym wszystkim podoba mi się, że prezydent i premier naszego kraju czekają co zrobi poseł. 😂😂😂😂😂😂😂😂

Erotyk dla dorosłych.

W Angorze nr.52 z 30 grudnia ubiegłego roku w artykule „Pluszowe kajdanki pod choinkę”, który dotyczył wszystkiego co się wiąże z obchodami Bożego Narodzenia wyczytałem takie oto informacje na temat pomysłów na prezenty choinkowe.

W kwestii prezentów … oto co mają do zaoferowania sklepy z gadżetami erotycznymi. Z odzieży typu Christmas erotic w ofercie figurują kusy szlafroczek model Santacutie, peniuar do gorącej mikołajkowej zabawy, przezroczysta siateczka z motywem aniołkowo-gwiazdkowym oraz figi „o kroju Comfy Cute: pełen komfort noszenia i swietnie wyglądające pośladki”. Na tę jedną noc można też włożyć komplet Snow Queen (między innymi aksamitna koszulka i długie czerwone rękawiczki). Ewentualnie, któryś z zestawów Asystentka Mikołaja, Grzeczny Aniołek, Little Miss Christmas. Dla panów przewidziano „świąteczne stringi (z przodu Mikołaj z długą brodą)”. Po włożeniu stroju organizacyjnego pozostaje juz tylko użyć np. „Zestawu miłosnego X-mas”, który składa się m. in. z pluszowych kajdanek i piórka do łaskotania.

Przykro mi donieść ale po ustawie zakazującej wychowania seksualnego zapewnie nie tylko te gadżety ale i same sklepy będą zmuszone zawiesić swoją działalność. Nie znam oczywiście zapisów rzeczonej ustawy ale znając stosunek partyjnej wierchuszki do spraw seksu nie mam wątpliwość, że nawet słowo seks może zniknąć ze słowników naszego języka. W poprzednim zdaniu użyłem słowa stosunek, ono tez może zniknąć z użycia bo jednak ma w sobie ten erotyczny podtekst.

Gdy tak to piszę, przypomniał misie stary kawał góralski.

Gazda wynajął pokój dziewczynie i chłopakowi. Zauważył, że każdej nocy kochali się na zabój tyle, że przy zapalonym świetle. Zaciekawiony gazda spytał chłopaka dlaczego nie zgaszą światła do miłosnych igraszek. Chłopak odpowiedział, że tak jest bardziej seksownie no i przeżycie większe. Poradził tez góralowi aby sam sprawdził.

Gdy spotkali się po paru dniach, chłopak pyta gazdy jak było. -Ano panocku żadna róznica. Ale dzieciska to miały strasno radość.

Drogi gazdo, to już nie przejdzie, pięć lat kicia jak amen w pacierzu.

Już oczami wyobraźni widzę jak Sztukę Kochania i Kamasutrę powielają na nielegalnych drukarkach a cała seksualna działalność zeszła do podziemia. Kto wie może nawet doczekamy się kartek i reglamentacji łóżkowych uciech.

Jaro i jego świta nie muszą się jednak niczym martwić, oni przecież mają Banasia.