Cenote czy sanote

W ostatnim swoim wpisie wspominałem o jednej z największych atrakcji Yukatanu. Sanote lub Cenote w pisowni miejscowej do krótko mówiąc dziura w ziemi powstała w sposób naturalny, wypełniona wodą, mogąca służyć jako oryginalne miejsce do pływania.

Odwiedziny jednego z tych miejsc zaplanowało nam dziecko na drugi dzień pobytu. Na Yukatanie tych grot jest dość sporo. Różnią się jednak i wielkością, i ceną. Meksykanie zrobili z tego bardzo dochodowy dla nich interes. Ciężko jest zatem komuś nie obeznanemu wybrać to co najlepsze a jednocześnie okolicznych pośrednik nie zedrze skóry jak z turysty. Jesteśmy zatem w dość uprzywilejowanej sytuacji bo dzieciaki już sporo widziały i wiedzą co jest ciekawe i gdzie próbują wyciągnąć coś ekstra od kogoś kto nie zna miejscowych cen. Meksyk pod tym względem wcale się nie różni od Ekwadoru, czyli nietutejszy płaci gringo tax. Córka, choć mieszka w Meksyku już ładnych parę lat, różniąc się urodą od tubylców wciąż jest brana za obcego i ceny dla niej są wyższe. Dopiero po rozmowie z handlarzem udaje jej się uzyskać obowiązującą cenę dla Meksykanina.

Cenote, do którego wybraliśmy się znajdowało się około godziny jazdy od Meridy. I tu znowu dość spora niespodzianka, bo rzeczywiście trzeba dobrze orientować się w terenie żeby to miejsce znaleźć. Ktoś przyjeżdżający na własna rękę będzie miał bardzo małe szanse odnalezienia tego miejsca. No i oczywiście pozostaje kwestia dojazdu. Możliwości małe to zerowe.

Ta prosta prawda ma zapewne uzasadnienie w każdej szerokości geograficznej. Na nasze szczęście mieliśmy wtyki. Dzięki czemu zobaczyliśmy to co poniżej.

Niby dziura w ziemi

W nią wchodzimy

Widok niesamowity

Ściana groty.

Nad nami niebo.