Powodzenia panie G.

Coś dla zmiany tempa. Ostatnio było dużo o nas. Przeczytałem u jednej z angielskich blogerek historie na temat Neila Armstronga. Być może jest to znane. Ja dowiedziałem się o tym po raz pierwszy. Może kogoś zaciekami i rozbawi.

Neil Armstrong, 20 lipca 1969 roku jako pierwszy człowiek stanął na księżycu. Słowa, które wtedy wypowiedział przeszły do historii.

Okazuje się jednak, że wracając do kapsuły, którą wylądował na księżycu, przed wejściem do niej Armstrong został nagrany mówiąc, „powodzenia panie Gorsky”

Wielu pracownikow NASA, sądziło, że to były jakieś pozdrowienia dla kogoś z rosyjskiego programu kosmicznego. Sprawdzono ich listę pracownikow i okazało się, że wsród rosyjskich kosmonautów nie ma nikogo o takim nazwisku. Przez wiele lat Armstrong był pytany o tajemniczego pana Gorsky’iego. Zawsze na te zaczepki odpowiadał śmiechem.

Gdy w 5 lipca 1995 roku dawał wykład w Tampie na Florydzie, reporter miejscowej gazety ponownie zadał mu pytanie dotyczące zdania wypowiedzianego przy wsiadaniu do kapsuły.

Tym razem, Neil Armstrong, wiedząc, źe pan Gorsky nie żyje postanowił ujawnić całą tajemnicę.

W 1938 kiedy był jeszcze dzieckiem, ulubioną jego zabawą była gra w baseball. W trakcie jednej z gier, piłka potoczyła się pod okna jego sąsiadów państwa Gorskych. Przez otwarte okna dobiegła go dość głośna rozmowa pomiędzy małżonkami. Pani Gorsky, nie zdając sobie sprawy, że może być słyszana z impetem wykrzykiwała w stronę męża: „ Seks! Chcesz seksu? Zgodzę się na niego dopiero jak dzieciak naszego sąsiada stanie na księżycu”.

Odpowiedź Armstronga wywołała salwę śmiechu na sali.

Okazało się jednak, co potwierdziła jego rodzina, że historia ta jest prawdziwa.

Reklamy