Huragany i wulkany

Osobiście myśle, że Donek z Ameryki od dawna kombinował, jak tu wykręcić się z tego lotu do kraju nad Wisłą. W sumie mu się nie dziwie. Po co spotykać mu się ze strażnikiem żyrandola, który nawiasem mówiąc przy każdym spotkaniu z jakimś liderem świata robi z siebie człowieka o ograniczonych horyzontach, zachowując się jakby pełnił wobec każdego z nich funkcje wasala. Zero dumy z zajmowanego stanowiska, kompletny brak wyczucia. Według mnie nasz pierwszy obywatel w oczach światowych mocarstw zdegradował funkcje prezydenta do poziomu chłopca na posyłki.

Wie o tym również Amerykaniec. Ma przecież swoje służby. Dla niego zatem spotkanie z Belwederczykiem to kompletna strata czasu. Nie może oczywiście spotkać się z tym, który podejmuje ostateczne decyzje w naszym kraju bo to byłaby ujma dla jego stanowiska. U nas rządzi zwykły poseł, który w strukturach władzy w kraju jest nikim.

No gdyby obowiązywała konstytucja z czasów systemu słusznie minionego z zapisem o kierowniczej roli partii w państwie, to wtedy Donek mógłby bez przeszkód zaszczycić swoją łapą prezesa. Tak jednak nie jest.

Mieszkaniec Białego Domu ma w poważaniu Fort Trump, zresztą on na żadnych fortach się nie zna. Trzeba było od początku zaoferować mu w każdym mieście wojewódzkim Kasyno Donek, o to byłaby inna rozmowa. Jakiś fort mu oferują i to jeszcze w podtekście przeciwko gościowi, który pomógł mu wygrać wybory. Zero z tego zysku a i Władimir Wladimirowicz mocno się temu sprzeciwia.

Donek ma już pare zdjęć z naszym pierwszym obywatelem w pozycji na stojąco jak również gdy nasz w ukłonie podpisuje jakiś dokument podczas gdy on siedzi. Przydałoby się jeszcze na klęczkach ale czy warto po to lecieć aż do Warszawy? Nie było zatem większego sensu aby poniewierać się osiem godzin na spotkanie z nikim.

Na szczęście zbliża się huragan do wybrzeży Florydy. Ten huragan jest kategorii dziesiątej w pięciostopniowej skali. Jak, ten huragan oczywiście, zobaczy twarz Donka zasłaniającego osobiście swoją piersią stanowe wybrzeże, musowo się przestraszy i zmieni kurs. Z bólem serca zatem właściciel kasyn zmuszony był odmówić wizyty w naszym kraju. Ale żeby prawda o jego stosunku do mas nie wyszła na jaw, wysyła swojego zastępcę. Dobre i to. Znając bowiem propagandę rządzącej u nas partii, jutro już zapewne ukaże się seria artykułów i publikacji w TVP, że w Stanach zasadniczo więcej do powiedzenia ma zastępca prezydenta. Masy i tak tego nie łapią.

A swoją drogą czy Adrian będzie miał na tyle jaj aby odesłać amerykańskiego vice do swojego vice czyli niejakiej Witek. Na dobrą sprawę przy tej fali upałów mógłby oddzwonić do Donka i powiedzieć mu, źe on również nie będzie dostępny z uwagi na pertraktacje ze słońcem.

Kolejne pytanie jakie mam do wszystkich to, czy ktokolwiek sądzi, że Trump odważyłby się zrobić to samo Putinowi?

Jakiegoś pecha mają pisowscy prezydenci z tymi Amerykańcami. Najpierw jakiś pierd…ny wulkan wziął się i wybuchł uniemożliwiając Obamie przylot na pogrzeb a teraz ten kure..ki huragan.

30 myśli na temat “Huragany i wulkany

Dodaj własny

  1. Jak tylko zobaczyłam tytuł, przybiegłam szybciutko, bo i huragany (choć u mnie zwane tajfunami), i wulkany są mi bliskie, tzn. i jedne i drugie to niejako chleb powszedni tu gdzie mieszkam, a tu okazało się że tekst o polityce. Ha, ha, ha! Dałam sie złapać jak much na lep 😉
    Tekst swoja drogą cudny 🙂 ale od polityki trzymam sie z daleka, więc nic więcej nie napiszę.

    Polubienie

    1. Przepraszam. Nie było moja intencją wciąganie kogokolwiek w pułapkę. No tak się złożyło, że oba te przyrodnicze kataklizmy posłużyły jako wymówka prezydentów USA. O ile Obamę jeszcze mogę zrozumieć o tyle Trump wywinął się sianem. Dzięki jednak za komentarz i miłe słowa. U mnie huraganów nie ma. Wulkanów mam pod dostatkiem ale najbardziej dokuczają trzęsienia ziemi. Ekwador to małe państwo, zatem prawie każde czuje u siebie. Uczucie jest dość osobliwe jak się wszystko trzęsie pod nogami no i ten osobliwy pomruk ziemi.
      Przy okazji pozwól zapytać, jak Japończycy oceniają Trumpa.
      Pozdrawiam z coraz to cieplejszego Ekwadoru.

      Polubienie

      1. Nie przepraszaj! Napisałam to żartobliwie – w każdym razie taki miałam zamiar.
        Trzęsień ziemi współczuję, bo to niezbyt przyjemne uczucie. Ja cały czas się nie przyzwyczaiłam, mimo że w Tokio dość często ziemia drży.
        Co do oceny Trumpa przez Japończyków, to trudno mi powiedzieć, bo nie interesuję się zbytnio polityką i nie rozmawiam na ten temat ze znajomymi. Ale tutejszy premier jest ogromnym przyjacielem Trumpa i zrobi wszystko, żeby mu sie przypodobać – napisałabym mocniej, ale nie chcę używać nieparlamentarnych słów.
        Serdecznie pozdrawiam 🙂

        Polubione przez 1 osoba

        1. Tak to odebrałem. Noe przeżyłem trzęsienia ziemi w budynku, ale naszą chałupą zatrzęsło kilka razy i to dość porządnie. Żądny strat ale przeżycie było całkiem, całkiem. Trochę mnie zaskoczyłaś lizusostwem waszego premiera. No cóż wielu wciąż uważa Stany za pępek świata. Staram się trzymać od polityki z daleka. Nie da się jednak bo to co się aktualnie dzieje przekracza nawet moje wyobrażenie. A wyraźnie mam dość sporą.
          Piękny i słoneczny dzień dziś mieliśmy, pozdrawiam zatem pięknie i słonecznie.

          Polubienie

  2. My mamy swoją własną goownoburzę, więc gorsi nie jesteśmy.
    Generalnie mam wrażenie, że w stosunkach z USA zdecydowanie padamy na kolana i cieszymy się z każdej oznaki łaskawości. Oczywiście rozumiem, że mocarstwem nie jesteśmy, ale jakąś elementarną godność moglibyśmy zachować.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Mam podobne przemyślenia. Rozumiem nasze miejsce w szeregu. W ostatnim jednak czasie chyba żadne państwo nie zachowuje się tak czołobitnie wobec USA jak Polska. I to juz jest wyjątkowo żenujące. Dzięki za komentarz.
      Pozdrawiam z ekwadorskich Andów.

      Polubienie

  3. Dobrze napisane. Fajnie mi się czytało. Biedny zapisze się w historii, jako chłopiec na posyłki i strażnik żyrandola. Cóż tak to jest, kiedy się nie ma jaj, lubi lizać a nade wszystko służyć i utrzymać fotel, pieniądze i może prestiż w jego oczach

    Polubione przez 1 osoba

  4. Nie marudź, Marku. W każdym razie nie możesz powiedzieć: Boże widzisz, a nie grzmisz 🙂

    Poprzedni prezydent też nieraz robił wiochę. Np. kiedy w rozmowie z Obamą, stwierdził, że kobiety powinny siedzieć w domu, a mężczyźni chodzić na polowania. Ja smerdolę! Co miał zrobić biedny Obama? (pamiętając jaką wyemancypowaną i rezolutną ma żonę 😉 )

    Polubione przez 1 osoba

    1. Szczerze mówiąc fanem Komorowskiego tez nie byłem. On tysz mnie do „bulu” smucił. Adrian jednak swoją czołobitnością i brakiem samokrytycyzmu bije nawet tak kiepskiego prezydenta jakim był jego poprzednik.
      Jeszcze chwile planuje pomarudzić. Proszę o cierpliwość. Robi się ze mnie zgaga. 😂😂😂

      Polubienie

        1. To bardzo miłe co napisałaś. Dzięki. Osobiście uważam, że najlepiej się sprawdzam w tekstach z pogranicza satyry. Tylko nie zawsze coś przychodzi do łepetyny.
          Zezwolenie na marudzenie od Ciebie było dla mnie ważne 😃😃. Będę zatem kombinował.

          Polubienie

        1. Przy jego zatwardzenie, sadzać po brzuchu jaki mu urósł, sraczka byłaby niezłym sukcesem propagandowym. Kurwizja mogłaby z tego przeprowadzić bezpośrednią transmisje. Nie lud ogląda jako wodza czyści. 😂😂😂😂😂😂😂

          Polubione przez 1 osoba

  5. Nie mogę się doczekać kiedy na jakiejś konferencji ktoś przyfanzoli butem w tę żółtą treskę. Młody Bush w takiej sytuacji sprytnie się uchylił przed lecącym butem, i w ten sposób ocalił majestat Hameryki, ale ten ze sportem nie miał nic wspólnego, więc pewnie by było uciesznie.
    A może Donek nie lubi, aby mu faceci, albo „babochłopy”, robiły laskę … ? 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. To byłoby ciekawe. Dałbym wiele, żeby zobaczyć jak leci but w jego kierunku. Znając jego to wprowadziłby stan wyjątkowy na terytorium całych Stanów.
      Trump kiedyś był właściciele klubu futbolu amerykańskiego. Były jednak dwie logi. Trump zaskarżył o coś tą drugą. Przegrał i wyjątkowo o tym nie lubi mówić.

      Polubienie

  6. Odkąd Amerykanie wybrali D.T. na POTUS’a, zupełnie straciłam do nich szacunek. Już nawet jechać tam nie chcę, choć kiedyś marzyłam o zamieszkaniu w Nowej Anglii. Chyba moja tolerancja na głupotę i arogancję się zmniejszyła… Pozdrawiam i cieszę się, że znalazłam twój blog.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Der Amateur Photograph

Ein Blog über Optik und Photographie - A blog about optics and photography

Co mi tam....

Poza facebookiem istnieje życie.

Prefiero quedarme en casa

Un blog sobre lo que me gusta escribir

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

w poszukiwaniu perspektyw

moje bzdury, radości i frustracje

NIEZAPOWIEDZIANA

trochę na wesoło, trochę na smutno

Słowiki nie płaczą

If you were ever in doubt, don't sell yourself short, you might be bulletproof ~~

Melanż

Mam zakaz chlania, cale szczęście jebie zakazania

heygoodway

blog podróżniczo-lifestylowy

seashelllove

Z miłości do muszelek i niebanalnej biżuterii

RomanticSugar94

„Styl to sposób na zamanifestowanie tego, kim jesteś, bez konieczności mówienia”. – Rachel Zoe

%d blogerów lubi to: