Wstrząs termiczny

Typowo letnie polskie miesiące czyli czerwiec, lipiec i sierpień tutaj są najzimniejsze. Jesteśmy tutaj od paru już lat i chociaż nasze lato to tutejsza zima to jednak temperatury nie są podobne do tych polskich. Zwykle w nocy jest dość chłodno natomiast w ciągu dnia jest już tradycyjnie ciepło.

Anomalia pogodowe dopadły jednak i Ekwador. Słońce, które zwykle operowało w dzień teraz gdzieś zniknęło co oczywiście przekłada się na niższe niż zwykle temperatury. Już nie tylko nocy jest chłodno ale również niewiadomo jaki będzie dzień. Wczoraj rozpoczęło się bardzo ponuro, mocno zachmurzone niebo nie zwiastowało niczego dobrego.

Jedynym naszym ogrzewaniem jest kominek, który daje ciepło tylko w części kuchenno-jadalnej. W pozostałych pomieszczeniach dogrzewamy tylko w razie potrzeby grzejnikami elektrycznymi. Domy z kamienia, jaki my mamy, mają to do siebie, że nie nagrzewają się najlepiej, o czym nie pomyśleliśmy w trakcie konstrukcji. Zatem wewnątrz jest zawsze chłodniej niż na zewnątrz. Nie mając jednak doświadczenia w życiu na równiku i w górach sądziliśmy, że to będzie raczej pozytywne. A tu masz babo placek, chłodno na polu jeszcze chłodniej w środku.

Kiedy juz zaopatrzyłem się w drzewo do rozpalenia w kominku, a było to jakoś wedle południa, nagle niebo zaczęło się przejaśniać i zza chmur nieśmiało spojrzało na naszą okolice słoneczko. Trochę zawstydzone jakby zapomniało, że to tutaj jest równik i to tutaj powinno spędzać więcej czasu.

Nasze oszklone patio natychmiast się nagrzało i ciepło zaczęło wypełniać dom poprzez otwarte na oścież drzwi. Pytam bosowej czy mam grać, znaczy się palić w kominku. Nie pal. Ucieszyło mnie to niewymownie, bo już samo znoszenie drzewa dokuczyło mi okrutnie.

Rozsiadłem się zatem na patio z moją gazetową lekturą, upajając się szklaną ciepłotą. Luśką oczywista pognała do ogródka, bo ona w przeciwieństwie do mnie tam najbardziej odpoczywa. Ogólne zadowolenie. Jakoś koło drugiej z minutami słońce znowu się skryło ale jasność na zewnątrz wciąż panowała nie wróżąc zbyt szybkiego oziębienia. Potem dmuchnęło wiatrem i przygnało brzydsze chmury. Wewnątrz jednak było na tyle komfortowo, że grać czyli palić nie musiałem.

Z wieczora jednak gdy zasiedliśmy do naszego spotkania z filmem chłodek w środku był już niczego sobie. Palić o tej porze sensu nie było. Przydają się w takich momentach koce i grzejniki. A po filmie pod kołdrę i święto lasu. Możemy narzekać na temperaturę jednak przy chłodniejszej o wiele lepiej się śpi.

No i tak przeżywamy mały wstrząs termiczny. Ja prawdę mówić trochę większy, bo Luśką nie była w Polsce. Od gorącej ziemi ojczystej przez komfortowe temperatury w Stanach do górskiego rześkiego powietrza na równiku. Tubylcy mówią nam, źe ostatnie dwa zimowe lata były wyjątkowo chłodne. Czy tak już zostanie? Zobaczymy. Do Afryki nad Wisłą jednak nie tęsknie.

34 myśli na temat “Wstrząs termiczny

Dodaj własny

  1. Zobacz jak to jest, ja ciągle narzekam że gorąco i tęsknię to zimy a Tobie zimno 🙂 🙂 U nas, a przynajmniej w moim regionie potwornie brakuje deszczu…Wszędzie pada tylko nie na moim ogrodzie 🙂 Trzymaj się CIEPŁO 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Teraz jest u nas taka temperatura, jaka powinna być przez całe lato. W końcu da się żyć.
    Ciekawe jest to, co piszesz o kamiennych domach. Są bardzo malownicze. Latem to i dobrze, że się nie nagrzewają, a na zimę będziesz przyjeżdżał do Polski 🙂

    Polubienie

    1. Taki mamy plan. Problem jedynie, źe ostatnio tych chłodnych miesięcy jakby więcej tutaj. Już od kwietnia pogoda nam się załamała. Domu nie zostawię na więcej niż trzy miesiące. To i tak zbyt dużo jak na mój gust.

      Polubienie

  3. Wyobrazam sobie że ciężko było się oswoić z klimatem Ekwadoru. Ja ledwo tu wytrzymuje czasem przy tej okropnej wilgoci i temperaturze 35 stopni. Teraz znów przyszło gwałtowne ochłodzenie. Zwariować można totalnie. Ciekawe co dalej.

    Pozdrawiam serdecznie z Krakowa

    Polubione przez 1 osoba

    1. Łatwo nie było. Zwłaszcza, że lubię umiarkowane ciepło, a tu taka niespodzianka. Przynajmniej jednak nie mam tutaj takich gwałtownych zmian pogodowych.
      Dziękuje serdecznie za pozdrowienia. Bardzo lubię Kraków ale w tym smogu, o którym wszyscy mówią to chyba ciężko jest mieszkać.
      Pozdrawiam z ekwadorskich Andów.

      Polubienie

  4. To już wiesz że w Polsce bardzo się ochłodziło.
    A tu moje dzieci urlopy niedługo zaczynają… I już się denerwują bo gdy zimno i mokraonad morzem i jeziorami to urlop zepsuty.

    Polubienie

  5. Mam takie prywatne pytanie do Ciebie, od dawna mnie korci żeby się spytać, GDZIE SIĘ CZUJESZ NAJBARDZIEJ SZCZĘŚLIWY? A pytam bo czytam to co piszesz i dochodzę do pewnych dość nietypowych wniosków… Oczywiście pytam o kraj….

    Polubione przez 1 osoba

    1. Lubię myśle o sobie jako o obywatelu świata. Każdy z tych krajów czegoś mnie nauczył. Polska to olbrzymi sentyment bo przecież młodość to najpiękniejsze lata. Stany zmieniły wiele jesli chodzi o mój sposób patrzenia na życie. Chociaż mam do nich sporo zastrzeżeń to jednak jest to niepowtarzalny kraj o takiej mieszance ludzi, której nigdzie nie znajdziesz. W Ekwadorze jest mój dom. Na tym etapie potrzebuje czasu dla siebie i spokoju. I to mam tutaj. Nie wiem czy odpowiedziałem Ci na Twoje pytanie ale szczęście to dość złożony problem.🙂

      Polubione przez 1 osoba

  6. Napisałam komentarz ale chyba wyleciał w kosmos. Napiszę więc jeszcze raz, że po afrykańskich już ani śladu, dziś rano było 11 stopni.¡Que frio! Marznę okrutnie;-)

    Do walki ze smogiem za grube miliony sprawią nam w Krakowie laboratorium, w którym naukowcy będą się bawić szukając znanych odpowiedzi na oczywiste pytania. Normalnie… jakaś paranoja!

    ¡Saludos! Tengas un buen dia!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Once grados? No me gusta. Tengo lo mismo a la mañana y a la noche.
      W ciagu dnia pojawiło się słoneczko i jest nawet przyjemnie tyle, że o tej porze roku sporo wieje a wiatr w górach raczej chłodny. Trochę ta temperatura wariuje. Mogę jednak cieszyć się cudownym powietrzem a słowo smog brzmi tutaj zupełnie irracjonalnie. Na krakowskim smogu pewnie pare osób się dorobi i nie będą to mieszkańcy.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

mamamyslicielkahome.wordpress.com/

O macierzyństwie. O książkach. O życiu.

Balladeer's Blog

Singing the praises of things that slip through the cultural cracks

Work and travel

My work and travel. Chcesz coś zmienić? Może zmień wszystko!

arek nowakowski

wordpress.com

The Biveros Effect

To Travel is to Live

U stóp Benbulbena

pocztówki z Irlandii

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Der Amateur Photograph

Ein Blog über Optik und Photographie - A blog about optics and photography

Prefiero quedarme en casa

Un blog sobre lo que me gusta escribir

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

w poszukiwaniu perspektyw

moje bzdury, radości i frustracje

<span>%d</span> blogerów lubi to: