O podróżowaniu i materacach

Siedzę sobie na lotnisku w Newarku. Do odlotu jeszcze godzinka. Darmowy internet, czemu więc nie skorzystać i coś naszkrabać.

Lubię dobre filmy Science Fiction. Ludzie mają niezłą wyobraźnie tworząc tego typu rzeczy. Z drugiej strony Juliusz Verne, też miał niezły dar do fantazjowania. Wiele z tych rzeczy okazało się w przyszłości częścią naszego dnia codziennego. Kto wie może i to o czym mi się dzisiaj marzy wkrótce stanie się możliwe. Nie będę ukrywał, że te podróże z kontynentu na kontynent powoli mnie męczą. Zaliczyłem jak zwykle półkulę wschodnią, potem wróciłem na zachodnią, która w tej części jest również północną a dzisiaj śmigam na południe. Jest trochę tych mil czy kilometrów.

Moje ciało zaczyna mi dawać znać o prostych faktach i domaga się większej uwagi. Mnie jeszcze się wiele chce w zakresie podróżowania i zwiedzania. Nie mam również zbyt wiele wyjścia. Rodzice w Polsce, dzieciaki w Stanach i Meksyku. Czy mogę ich zobaczyć nie podróżując. Owszem na Skypie. To nie to samo. Zatem jestem skazany na te podniebne wojaże. Chyba, że..

No właśnie. Na filmach już to pokazują, czy jednak istnieje taka technologia? Mówię tu o teleportacji. Wchodzi człowiek w jakaś bramę i puf jest pod drugiej stronie świata w zależności od potrzeb. Tak bym zrobił właśnie dzisiaj. Z Newarku bum do Cuenki w pare sekund. Bez zmęczenia, bez nieprzespanej nocy. Świeży, gotowy do kontynuowania tak pięknie rozpoczętego dnia. Czy istnieją już takie możliwości? Czy to tylko wciąż sfera niemożliwych do zrealizowania marzeń. A może o trzeciej nad ranem chce mi się do łóżka i z chęcią bym się przespał.

To musi być przyczyna moich marzeń. Zmieniałem ostatnio łóżka jak rękawiczki. Wszędzie inny materac. Tu za miękki, tam zaś za twardy no szło dostać pomieszania z poplątaniem. Pewnie w domu będę musiał od początku przyzwyczajać się do mojego materaca.

A gdyby tak można było się teleportować i na noc wracać do domu. Problem materacy by zniknął, samoloty przestały by niszczyć atmosferę a człowiek nie byłby tym podróżowaniem tak zmęczony.

Pomarzyć można, nic nie kosztuje. Najważniejsze, że do domu już bardzo blisko.

Reklamy